RAK
    Andrzej Wyglenda. Rybniczanin, który czarował na żużlowych torach

    Andrzej Wyglenda. Rybniczanin, który czarował na żużlowych torach

    1279 odsłon
    Andrzej Wyglenda. Rybniczanin, który czarował na żużlowych torach

    Rybniczanin Andrzej Wyglenda był czarodziejem torów. Ciekawostka: rodzina Andrzeja wywodził się z ziemi raciborskiej, z Ponięcic. Dziadek żużlowca – Józef był kuzynem znanego żołnierza powstań śląskich, szefa sztabu, Jana Wyglendy z Brzeźnicy. W genach tej polsko-śląskiej rodziny tkwiła waleczność.

    Wiesz coś więcej na ten temat?

    Napisz do nas

    Ojciec Andrzeja, Jan urodził się w Raciborzu przy ul. Starowiejskiej 37. Prześledźmy karierę zawodniczą znakomitego żużlowca. W 1959 r. wstąpił od szkółki żużlowej i w tym samym roku otrzymał licencję. Opiekował się nim Józef Wieczorek. (Zmarł w Dortmundzie w 1994 r.)

    Kariera sportowa Andrzeja Wyglendy jest wprost imponująca, od 1964 r. znaczona sukcesami na skalę światową. W tymże roku był szósty na mistrzostwach Europy we Wrocławiu; dwunasty w finale indywidualnych mistrzostw świata najlepszy z Polaków w Goteborgu Szwecja). A nadto: mistrz Polski, zdobywca Złotego Kasku, najlepszy zawodnik mistrzowskiej drużyny, to jest ROW Rybnik. Wygrał niemal wszystko, co było od wygrania. Rewelacyjny początek kariery. Idźmy tropem lat następnych w telegraficznym skrócie: Rok 1965: 1 wicemistrz Polski i uczestnik finału indywidualnych mistrzostw świata na Wembley (Londyn). Rok 1967: mistrz Europy; brał udział w drużynowych mistrzostwach świata w Malmo i najlepszy obok A. Woryny, również rybniczanina w „srebrnej drużynie”.

    Rok 1968: ponownie indywidualny mistrz Polski; jedyny z Polaków uczestnik światowego finału na Wembley.

    Rok 1969: najlepszy obok Edwarda Jancarza zawodnik polski w zwycięskim finale drużynowych mistrzostw świata w Rybniku; po raz trzeci indywidualny mistrz Polski.

    Rok 1970: ósmy w finale indywidualnych mistrzostw świata we Wrocławiu; I wicemistrz Polski.

    Rok 1971: wraz ze Szczakielem zdobywca tytułu mistrza świata w jeździe parami; wtedy to - wydarzenie bez precedensu - polska para zainkasowała komplet punktów, mimo że jej przeciwnikami byli najlepsi światowi indywidualiści: Manger, Briggs, Michanek, Janson i inni.

    Rok 1973: po raz czwarty indywidualny mistrz Polski. Gdy chodzi i żużlowców polskich, zdobył najwięcej złotych medali w konkurencjach na szczeblu globalnym, najczęściej uczestniczył w finałach światowych i jak dotąd, jest nie pobity w liczbie uzyskanych punktów w drużynowych mistrzostwach świata.

    W 1977 r. wycofał się z czynnego uprawiania sportu z powodu kontuzji kręgosłupa. Potem trener. Wraz z Ryszardem Szurkowskim, z uwagi na swoją popularność, posłował do Sejmu. A. Wyglendzie zabrakło jedynego, najważniejszego medalu, a co udało się tylko Szczakielowi: mógł zostać, ale nie został indywidualnym mistrzem świata. Miał jedną wadę: słabe starty. Tę piętę achillesową nadrabiał fantastyczną walecznością. Z ostatniego miejsca potrafił mijać rywali, choćby najgroźniejszych

    Dzięki temu dostarczał widzom wiele emocji. Bez Wyglendy mecze były nudne. Posiadł bezbłędną technikę jazdy, tzw. żużlową inteligencję i chytrość na torze. Doskonale jeździł po krawędzi zewnętrznej i wewnętrznej; brawurowo, elegancko i fair play, jak gorzowianin Edward Jancarz.

    W opinii żużlowca wszechczasów I. Mangera (podaję za „Sportem”), A. Wyglenda – obok Woryny, Pogorzelskiego i Waloszka – był najlepszym żużlowcem Polski. Wtedy roiło się od talentów. W/w czwórkę z powodzeniem mogą uzupełnić Szczakiel, Jancarz, Piech, Mucha, Podlecki oraz rybniczanie: J. Maj i S. Tkocz. To był złoty okres polskiego speedway’a. Dziś mamy tylko jednego żużlowca światowego formatu: Tomasza Golloba. W latach 60- tych i 70-tych była ich dziesiątka, albo i więcej, a wśród nich A. Wyglenda należał do najlepszych.

    Benedykt Motyka “Nowiny Raciborskie” 31 marca 1995 roku

    Z archiwum Nowin. Publikacja historyczna

    Czytaj cały artykuł u źródła — nowiny.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era