
Szacowany czas czytania: 03:34
Referendum w Częstochowie – czy inicjatywa ma szansę powodzenia z naukowego punktu widzenia?
O komentarz i politologiczną analizę tej sytuacji poprosiliśmy eksperta z Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie:
Małgorzata Soja: Jeśli używamy słowa trend, to trzeba zaznaczyć, że nowy, bo dotąd inicjatywy referendalne w trakcie kadencji samorządowej były raczej incydentalne, rozproszone i najczęściej dotyczyły one małych gmin, a teraz obserwujemy kumulację prób odwołania włodarzy i to w miastach średnich oraz dużych. W ciągu ostatnich dwóch dekad przeprowadzono takich referendów odwoławczych około 300, ale tylko 43 zakończyły się sukcesem, czyli daje to średnią skuteczność na ok. 13%. To wynika oczywiście z bardzo wysokiego progu frekwencyjnego. W referendum musi wziąć udział co najmniej 3/5 osób głosujących w wyborach, w których wybrano danego włodarza. I to jest właśnie wymóg, który w praktyce blokował większość inicjatyw. Czyli mieszkańcy muszą gremialnie stawić się przy urnach, aby decyzja była wiążąca. Na Wydziale Nauk Społecznych UJD rozmawialiśmy z politolog, doktor Małgorzatą Soją. Jak usłyszeliśmy „tegoroczne referendum w Krakowie, które zakończyło się odwołaniem prezydenta miasta to wydarzenie bez precedensowe. Podobnie było w Zabrzu, gdzie również skutecznie odwołano urzędującą prezydent”, to nieliczne przypadki:
Małgorzata Soja: Poprzednie skuteczne referenda odbyły się ponad dekadę temu i skuteczne odbyło się odwołanie prezydenta Elbląga w roku 2013, odwołanie prezydenta Bytomia w roku 2012, odwołanie Prezydenta Łodzi w 2010, czy lokalny przykład referendum za odwołaniem prezydenta Częstochowy z 2009 roku. Wówczas za odwołaniem prezydenta głosowało ponad 39 tysięcy osób, przeciwko było prawie 2300 i frekwencja wyniosła prawie 22%. Komitet referendalny musi do połowy sierpnia zebrać w Częstochowie prawie 16 tysięcy podpisów– jakie są, realne szanse powodzenia tej inicjatywy? Na ten moment podpisało się blisko 11 tys osób:
Małgorzata Soja: Biorąc pod uwagę wymagany termin do 16 sierpnia, jest duża szansa, aby zostały one zebrane. I tak się pewnie stanie, w przeciwieństwie do próby z jesieni ubiegłego roku, kiedy to nie zebrano wtedy wymaganej liczby podpisów, ale samo zebranie podpisów to dopiero pierwszy etap. O sukcesie referendum decyduje przecież frekwencja. Aby odwołać prezydenta do urn musiałoby pójść ponad 46 tysięcy mieszkańców, w przypadku Rady niewiele więcej, a to jest bardzo wysoki próg, który w większości miast okazywał się barierą nie do pokonania przy wykorzystaniu wszystkich ustawowych terminów. Głosowanie mogłoby odbyć się na przełomie października i listopada, ale gdyby okazało się, że komitet zebrał podpisy już wcześniej, a komisarz sprawnie zakończy ich weryfikację, to mieszkańcy mogliby pójść do urn już na przełomie września i października. Co decyduje zwykle o sukcesie lub porażce referendów odwoławczych w Polsce?
Małgorzata Soja: O powodzeniu inicjatywy referendalnej decydują zwykle trzy czynniki. Pierwsze to oczywiście skala niezadowolenia społecznego, czyli mieszkańcy muszą być przekonani, że zmiana jest konieczna i jest potrzebna. W Częstochowie katalizatorem są prawdopodobnie zarzuty korupcyjne wobec prezydenta i części samorządowców. Choć te postępowania nie są prawomocnie zakończone. Drugim istotnym czynnikiem jest oczywiście mobilizacja i determinacja komitetu. Skuteczne referenda to te, w których inicjatorzy potrafią utrzymać wysoką aktywność przez wiele tygodni. I wreszcie trzeci element, czyli polaryzacja lokalnej sceny politycznej. W Częstochowie komitet tworzą osoby, które przedstawiają się jako środowisko oddolne, inicjatywa oddolna, ale musimy też pamiętać, że związane są mimo wszystko z partiami politycznymi. Są to osoby, które kandydowały w ostatnich wyborach samorządowych, związane chociażby z Polską 2050 czy z Partią Razem. To oczywiście może zwiększać ich motywacje, ale może również wpływać na odbiór społeczny tej inicjatywy. Sprawę zbiórki podpisów oraz dalsze losy ewentualnego referendum w Częstochowie będziemy dla Was na bieżąco śledzić na antenie Radia Jura.