RAK
    „To ja kierowałem pojazdem”. Prezes OSP Cieszyn-Mnisztwo zabrał głos w aferze z wozem strażackim

    „To ja kierowałem pojazdem”. Prezes OSP Cieszyn-Mnisztwo zabrał głos w aferze z wozem strażackim

    675 odsłon
    „To ja kierowałem pojazdem”. Prezes OSP Cieszyn-Mnisztwo zabrał głos w aferze z wozem strażackim

    Jest oświadczenie po głośnym zdarzeniu w Cieszynie, o którym od kilku dni mówi miasto. Paweł C., prezes OSP Cieszyn-Mnisztwo i radny Rady Miejskiej Cieszyna z klubu CRS, publicznie przyznał, że to on kierował zabytkowym samochodem strażackim, który podczas przestawiania zaczął się staczać, a następnie wpadł do ogródka mieszkanki przy ul. Słowiczej.

    To pierwszy tak jednoznaczny głos osoby, którą wcześniej według relacji świadków wskazywano jako kierującego pojazdem.

    Prezes OSP: „To ja kierowałem pojazdem”

    W opublikowanym oświadczeniu Paweł C. napisał wprost:

    „To ja kierowałem pojazdem”.

    Jak tłumaczy, do zdarzenia miało dojść podczas przestawiania zabytkowego samochodu strażackiego na terenie OSP. Według jego relacji, w trakcie wykonywania manewru pojazd zaczął się staczać.

    Prezes OSP Cieszyn-Mnisztwo wskazuje, że z jego perspektywy mogło to mieć związek z niesprawnością układu hamulcowego. Jednocześnie zaznacza, że wszystkie okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane w prowadzonym postępowaniu.

    To ważny element sprawy, bo od początku jednym z kluczowych pytań było to, dlaczego wielotonowy pojazd wymknął się spod kontroli i przejechał trasę, która mogła zakończyć się tragedią.

    Badanie alkoholu i postępowanie policji

    W oświadczeniu prezes OSP odniósł się również do badania przeprowadzonego przez policję. Nie podał konkretnych wartości, ale przyznał, że wynik „stał się przedmiotem prowadzonego postępowania”.

    Wcześniej BRD24 informowało, że pierwsze badanie miało wykazać 0,23 promila, a drugie 0,17 promila. Policja miała zatrzymać kierującemu prawo jazdy, a sprawa jest prowadzona w kierunku art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń, czyli prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka.

    Paweł C. w swoim oświadczeniu podkreśla, że szanuje obowiązujące przepisy oraz działania policji i nie będzie odnosił się do szczegółów sprawy do czasu jej zakończenia.

    „Sytuacja nie powinna była mieć miejsca”

    W oświadczeniu pojawia się również element przeprosin i przyznania, że samo zdarzenie nie powinno się wydarzyć.

    Paweł C. napisał, że najważniejsze jest dla niego to, iż nikt nie odniósł obrażeń. Jednocześnie przyznał, że sytuacja mogła wzbudzić uzasadnione emocje i zachwiać zaufaniem mieszkańców oraz osób współpracujących z nim w działalności społecznej i strażackiej.

    „Osoby pełniące funkcje publiczne i społeczne powinny dawać przykład przestrzegania prawa oraz rozwagi. Mam świadomość, że w tej sytuacji nie sprostałem tym oczekiwaniom” – napisał.

    To najmocniejszy fragment całego oświadczenia. Prezes OSP i radny nie próbuje w nim całkowicie odsunąć od siebie odpowiedzialności. Przyznaje, że jako osoba publiczna powinien być oceniany surowiej.

    Przeprosiny dla mieszkańców i druhów OSP

    W końcowej części oświadczenia radny CRS przeprosił mieszkańców, druhny i druhów OSP oraz osoby, które poczuły się zawiedzione albo zaniepokojone.

    Podkreślił też, że nie zamierza szukać usprawiedliwień ani umniejszać znaczenia zdarzenia. Zapowiedział, że uszanuje wynik postępowania i podporządkuje się jego rozstrzygnięciom.

    „Zaufanie buduje się latami, a stracić je można bardzo szybko” – napisał.

    Sprawa nie jest zamknięta

    Oświadczenie prezesa OSP Cieszyn-Mnisztwo kończy etap domysłów co do tego, kto kierował pojazdem. Nie kończy jednak sprawy.

    Wciąż pozostają pytania o stan techniczny zabytkowego samochodu, okoliczności jego przestawiania, zabezpieczenie pojazdu, przebieg zdarzenia oraz wynik prowadzonego postępowania.

    Osobną kwestią pozostaje odpowiedzialność osoby publicznej. Paweł C. sam przyznaje, że jako radny i prezes OSP powinien dawać przykład. Teraz to policja i właściwe organy ocenią sprawę formalnie, a mieszkańcy – społecznie.

    Bo w tej historii nie chodzi wyłącznie o zabytkowy wóz strażacki. Chodzi też o zaufanie, odpowiedzialność i pytanie, czy po takim zdarzeniu da się je szybko odbudować.

    Pełna treść oświadczenia

    Zagłosuj!

    Razem głósów: 0

    Fajne: 0

    Procent fajnych głosów: 0.000000%

    Słabe: 0

    Procent słabych głosów: 0.000000%

    Dołącz do naszego kanału nadawczego , by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!

    Czytaj cały artykuł u źródła — Cieszy.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era