RAK
    Koniec problemów posłanki KO. Prokuratura i klub parlamentarny zamykają sprawy Małgorzaty Pępek

    Koniec problemów posłanki KO. Prokuratura i klub parlamentarny zamykają sprawy Małgorzaty Pępek

    2015 odsłon
    Koniec problemów posłanki KO. Prokuratura i klub parlamentarny zamykają sprawy Małgorzaty Pępek

    Ostatnie dni przyniosły definitywne rozstrzygnięcie dwóch głośnych spraw związanych z posłanką Koalicji Obywatelskiej, Małgorzatą Pępek. Zarówno prokuratorskie dochodzenie dotyczące rzekomych nieprawidłowości w jej biurze poselskim, jak i partyjna weryfikacja doniesień o badaniach lekarskich poza kolejnością, zakończyły się bez wyciągania konsekwencji wobec parlamentarzystki.

    Dochodzenie w sprawie biura poselskiego umorzone

    Sprawa, która swój początek miała w połowie maja ubiegłego roku po publikacji „Super Expressu”, dotyczyła zarzutów o naruszenie praw pracowniczych. Z medialnych doniesień wynikało, że dwie kobiety miały świadczyć pracę w biurze poselskim Małgorzaty Pępek bez formalnych umów oraz nie otrzymać wynagrodzenia za wypracowane nadgodziny. Kobiety szukały pomocy m.in. u premiera Donalda Tuska, który skierował je do Państwowej Inspekcji Pracy.

    Posłanka od samego początku odpierała te zarzuty. Twierdziła, że jedna z kobiet była zatrudniona legalnie na część etatu, natomiast druga próbowała podjąć współpracę bez jej wyraźnej zgody.

    Ostatecznie sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała-Północ. Postępowanie, trwające od 2 czerwca ubiegłego roku, było prowadzone „w sprawie”, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono zarzutów i nie wnioskowano o uchylenie immunitetu poselskiego. Śledczy przesłuchali wielu świadków (w tym samą posłankę) oraz zbadali akta z sądów pracy.

    30 czerwca prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu dochodzenia. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, Małgorzata Moś-Brachowska, powodem tej decyzji było stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego. Szczegółowe uzasadnienie nie jest jeszcze publicznie znane, ponieważ musi najpierw zostać dostarczone osobie pokrzywdzonej.

    Zamieszanie wokół szybkiej ścieżki w Szpitalu Żywiec

    Równolegle w mediach głośno było o drugiej kontrowersji z udziałem Małgorzaty Pępek. Portal Zero.pl poinformował, że 22 lutego 2025 roku posłanka przeszła specjalistyczne badanie (gastroskopię) w Szpitalu Żywiec zaledwie po trzech tygodniach od rejestracji. Tymczasem standardowy czas oczekiwania na ten zabieg wynosił ponad 23 miesiące.

    Wewnętrzne mechanizmy kontrolne szpitala wykryły tę sytuację, przez co placówka nie wysłała rozliczenia badania do Narodowego Funduszu Zdrowia, a do posłanki skierowano pismo upominające. Według medialnych doniesień, parlamentarzystka miała odpowiedzieć masowym wysyłaniem pytań do władz szpitala, co według źródeł portalu paraliżowało pracę jednostki.

    Małgorzata Pępek tłumaczyła, że miała skierowanie od lekarza rodzinnego i poprosiła jedynie znajomą pracującą w szpitalu o pomoc w samej rejestracji, by nie przychodzić osobiście. Zapewniała, że nie wywierała nacisków, a szybszy, sobotni termin otrzymała telefonicznie po tym, jak inny pacjent zrezygnował z wizyty.

    „Nikogo nie chciałam urazić. Przyszłam grzecznie na badanie. I tyle” – komentowała posłanka w mediach, dodając, że po badaniu personel szpitala pomagający jej w rejestracji miał spotkać się z nieprzyjemnościami ze strony dyrekcji.

    Posłanka zarzuciła również placówce upublicznienie jej danych medycznych. Rzeczniczka Szpitala Żywiec, Karolina Kocięcka, stanowczo jednak zaprzeczyła tym oskarżeniom, podkreślając, że szpital rygorystycznie dba o ochronę tajemnicy lekarskiej i informacje te nie wyszły ze strony dyrekcji ani personelu.

    Władze klubu KO zdecydowały: brak konsekwencji

    Mimo dużego szumu medialnego sprawa wewnątrzpartyjna została szybko zamknięta. Kolegium Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej wysłuchało wyjaśnień Małgorzaty Pępek i uznało je za satysfakcjonujące.

    Rzeczniczka klubu KO, Dorota Łoboda, potwierdziła, że wobec posłanki nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje dyscyplinarne. Przekazała, że przedstawione przez parlamentarzystkę fakty nie pokrywają się z obrazem kreowanym w części mediów. Ze względu na to, że sprawa dotyczy kwestii zdrowotnych, szczegóły rozmów i wyjaśnień nie będą podawane do wiadomości publicznej.

    Na ten moment oba postępowania – zarówno na ścieżce prawnej, jak i politycznej – zostały ostatecznie zakończone i wygaszone.

    Czytaj cały artykuł u źródła — ŻywiecInfo (zywiecinfo.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era