RAK
    O Bogu, o wspólnocie i o sobie – spotkanie autorskie z Marcinem Jakimowiczem

    O Bogu, o wspólnocie i o sobie – spotkanie autorskie z Marcinem Jakimowiczem

    3048 odsłon
    O Bogu, o wspólnocie i o sobie – spotkanie autorskie z Marcinem Jakimowiczem

    Choć głównym tematem spotkania z Marcinem Jakimowiczem w poniedziałek, 29 czerwca w Dolinie Miłosierdzia miała być jego ostatnia książka „Ogrody w ruinach”, to rozmowa płynnie przeszła także na inne tematy dotyczące Boga, wspólnoty i… kibicowania, które nie tylko może dzielić, ale i łączyć. Mimo skwaru za oknami, w spotkaniu, które poprowadziła Aleksandra Mieczyńska, wzięła udział liczna grupa słuchaczy już zaznajomionych, lub chcących poznać twórczość autora.

    – Dzisiaj, co prawda, za oknami afrykańskie klimaty, do których nie jestem przyzwyczajony, ale i tak takie spotkania są dla mnie dużą przyjemnością – powiedział Marcin Jakimowicz. Przyznał także, że sam nie wie ile jeszcze książek wyjdzie spod jego pióra. – A tego nigdy nie wiem, bo zawsze mi się wydaje, że ta książka, którą napisałem, to już jest ostatnia, a potem Pan Bóg robi jakieś takie niespodzianki. Ja w ogóle nigdy nie przypuszczałem, że będę dziennikarzem, że będę pisał książki. Tak jak Pan Bóg przekazał, skończyłem prawo i trochę zazdrościłem kolegom, którzy pracowali w słowie. Sam myślałem przez pewien czas, że będę dominikaninem, będę pracował w słowie. I nagle się okazało, że w Polsce nawracali się muzycy rockowi, takie ikony rodzimego undergroundu. Ja bardzo długo czekałem, żeby ktokolwiek do nich pojechał i zrobił książkę, a ponieważ się nie doczekałem, to przyjechałem z dyktafonem i powstała książka “Radykalni”. No i potem poszło już jakoś tak samo.

    Marcin Jakimowicz napisał już ponad 20 książek. Skąd pojawiają się tematy do kolejnych publikacji? Czy są one głęboko przemyślane, przemodlone?: – Przemodlone pewnie tak, ale ja nie mam generalnie natchnień. To się bierze chyba z tego, że ja bardzo często jeżdżę po Polsce i spotykam ludzi, którzy opowiadają mi historie. To znaczy, gdybym siedział w domu, to tych historii bym nie słyszał i pewnie bym musiał wymyślać jakieś takie fantasy albo science fiction. A ponieważ ludzie się otwierają, opowiadają mi o tych wszystkich klimatach, o tych swoich historiach, no to mam o czym pisać.

    W opinii wielu czytelników, w przeciwieństwie do niektórych autorów, którzy Boga przedstawiają jako surowego Ojca, w książkach Marcina Jakimowicza Bóg jest zawsze dobrym i uśmiechniętym opiekunem, zawsze wspierającym w potrzebie: – No bo takiego Boga spotykam, Boga pełnego empatii, który jest Duchem propozycji, który mówi “Co chcesz, żebym Cię uczynił?”. W Apokalipsie jest taki fragment, że on mówi “Oto stoję u drzwi i kołaczę”. No ja w tym wyczuwam taką trochę bezradność Boga. On mówi, jestem na zewnątrz i pukam. Jeśli ktoś jakimś cudem usłyszy i mnie wpuści, to wejdę. Ale na pewno nie wejdę z buta, nie wproszę się na kolację, bo to nie jest w stylu Jezusa. To jest najbardziej wolna osoba, jaka chodziła po ziemi, co wcale nie znaczy, że nie ma sądu i nie ma piekła. Natomiast wiem, że Jezus zrobił wszystko, żeby mnie z tego piekła uratować, bo zapłacił własną krwią, to znaczy więcej nie mógł zrobić. I dlatego nigdy nie straszę Bogiem i wiem, że bojaźń Boża to jest zupełnie coś innego. Jest takie fajne określenie w “Opowieściach z Narnii”, kiedy Lewis opisuje Aslana. Ten lew jest figurą Jezusa i Lewis pisze, że Aslan jest łagodny i niebezpieczny. I dla mnie Jezus jest łagodny, a dla moich wrogów niebezpieczny. Ale nie mówię o ludziach. Tylko takich wrogach duchowych. I tego się trzymam.

    Spotkanie z Marcinem Jakimowiczem poprowadziła Aleksandra Mieczyńska, zastępca dyrektora Radia Fiat: – Marcin Jakimowicz nie tylko pisze książki, robi to fantastycznie, ale też głosi rekolekcje, prowadzi różne konferencje. Jest rzeczywiście doskonałym mówcą, co można było zauważyć podczas spotkania w Częstochowie. Spotkania, które zgromadziło bardzo liczną publiczność, co było zdumiewające, bo 29 dzień czerwca to była temperatura sięgająca niemal 40 stopni. Było gorąco, ale wiele osób przyjechało, słuchało z wielką uwagą. A Marcin mówił o swojej książce “Ogrody w ruinach” i o swoim życiu trochę. A właściwie bardzo dużo o swoim życiu, bo to jest człowiek, który może powiedzieć, tak jak mówi, że życie jest raz w zachwycie, raz w skowycie, który został przeorany niejeden raz. Dał się przeorać i na tej przeoranej glebie po prostu rosną ogrody.

    Współorganizatorem spotkania była Dolina Miłosierdzia. Jak zaznaczył pallotyn ks. Mariusz Marszałek – warto spotykać się ze słowem zarówno w modlitwie, jak i w rozmowie z drugim człowiekiem: – Zdaje mi się, że współczesny człowiek potrzebuje wspólnoty, potrzebuje spotkania i nie zawsze taka przestrzeń modlitewna pozwala nam na dialog, na zbudowanie relacji, na posłuchanie drugiego człowieka, na wypowiedzenie siebie. Stąd pomysł, wspólnie z Radiem Fiat, aby stworzyć taką przestrzeń, takie miejsce, gdzie będzie można zapraszać osoby, autorów czy też osoby, które coś mają do powiedzenia do współczesnego człowieka, nie tylko po to, żeby ich słuchać, ale żeby wejść z nimi w dialog. Mam nadzieję, że Dolina Miłosierdzia w ten sposób stanie się nie tylko przestrzenią modlitwy, ale także przestrzenią spotkania.

    Marcin Jakimowicz urodził się w 1971 roku. Skończył prawo na Uniwersytecie Śląskim. Jest dziennikarzem, autorem ponad dwudziestu książek, ewangelizatorem. Jego książka „Radykalni” – poruszające wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem „Dzikim” stała się bestsellerem. Publikował m.in. w Rzeczpospolitej, Więzi, W drodze, bruLionie, Liście i Pastores.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Czestochowskie24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era