RAK
    Ukradł złoty łańcuszek i schował się… w komendzie policji. Liczył, że tam nikt go nie znajdzie

    Ukradł złoty łańcuszek i schował się… w komendzie policji. Liczył, że tam nikt go nie znajdzie

    3460 odsłon
    Ukradł złoty łańcuszek i schował się… w komendzie policji. Liczył, że tam nikt go nie znajdzie

    Naczelnik wydziału kryminalnego z Mielca zatrzymał 29-latka, który z salonu jubilerskiego ukradł złoty łańcuszek wart blisko 14 tysięcy złotych. Sprawca, licząc, że to ostatnie miejsce, gdzie będą go szukać, schował się w budynku komendy. Szybka interwencja policjanta udaremniła jego plany. Mieszkaniec powiatu mieleckiego był już wcześniej karany za podobne przestępstwa.

    Krzyki o pomoc usłyszane przez okno

    Do zdarzenia doszło w miniony czwartek przed godziną 13. Naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Mielcu przez otwarte okno w swoim pokoju usłyszał krzyki „pomocy, łapcie go”, „łapcie złodzieja”, „ukradł łańcuszek”. Wyjrzał, jednak nikogo nie zobaczył, dlatego postanowił sprawdzić, co się stało.

    Wychodząc przed budynek komendy, jego uwagę zwrócił siedzący na schodach znany mu 29-letni mieszkaniec powiatu mieleckiego. Policjant wiedział, że mężczyzna był już w przeszłości karany, między innymi za kradzież z włamaniem do zakładu metalowego oraz za kradzież telefonu komórkowego.

    Złoty łańcuszek w zaciśniętej dłoni

    Zachowanie mężczyzny było podejrzane, dlatego naczelnik podjął wobec niego interwencję. 29-latek dobrowolnie wydał złoty łańcuszek, który trzymał w zaciśniętej dłoni. Widniały na nim napisy identyfikujące jeden z salonów jubilerskich znajdujących się w centrum Mielca .

    Podczas wykonywanych czynności okazało się, że chwilę wcześniej mężczyzna był w salonie jubilerskim, gdzie pod pozorem zakupu mierzył złoty łańcuszek. W pewnym momencie, wykorzystując chwilową nieuwagę obsługi, zabrał biżuterię o wartości 13 850 złotych i wybiegł ze sklepu w kierunku mieleckiej komendy.

    Pewny, że nikt go tam nie znajdzie

    Kiedy zauważył, że biegnie za nim prawdopodobnie pracownica salonu, postanowił schować się w komendzie. Jak sam później wyjaśnił, planował zgłosić się na dozór, co miało dać mu czas na przeczekanie sytuacji. 29-latek był pewny, że nikt nie pomyśli, iż po kradzieży sprawca pierwsze, co zrobi, to stawi się na policji.

    Podejrzany przyznał, że nie miał zamiaru kupić mierzonego łańcuszka, ponieważ nie posiada żadnych środków finansowych. Do salonu jubilerskiego poszedł z zamiarem kradzieży, gdy tylko nadarzy się dogodna sytuacja. 29-latek został zatrzymany i osadzony w policyjnej izbie zatrzymań.

    Grozi mu do 5 lat więzienia

    Mężczyźnie przedstawiono zarzut kradzieży, co stanowi przestępstwo z art. 278 Kodeksu karnego. Za ten czyn grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Mielcu .

    O autorze

    Jacek Bulenda jest publicystą związanym z serwisem Silesion.pl. Od kilu lat aktywnie uczestniczy w życiu medialnym Śląska, specjalizując się w tematyce społecznej, kulturalnej i gospodarczej regionu. Znany z dociekliwości i umiejętności przedstawiania nawet najbardziej złożonych tematów w przystępny sposób. Ceni sobie kontakt z czytelnikami i chętnie podejmuje tematy ważne dla lokalnej społeczności. Prywatnie pasjonat historii Śląska, miłośnik jazzu i długich spacerów po Beskidach.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Silesion.PL

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era