
Młody mężczyzna zaatakował ostrym narzędziem pracowników i pacjentów szpitala w Jastrzębiu-Zdroju. Agresor wtargnął na teren placówki. Został zatrzymany przez policję.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Dramatyczne sceny na terenie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju. W czwartek (25.06.) o 18:07 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące agresywnego mężczyzny, który zaatakował pacjentów i personel szpitala ostrym narzędziem. Sprawca został zatrzymany przez policję.
W wyniku ataku rannych zostało kilka osób. Na razie nie ma informacji o ich stanie zdrowia.
WSS2 w Jastrzębiu-Zdroju przekazał w mediach społecznościowych krótki komunikat:
Szanowni Państwo, odnosząc się do wydarzeń, jakie miały miejsce dzisiaj w Szpitalu, informujemy, że Pacjenci oraz Personel są bezpieczni, a sytuacja została opanowana. Wszystkie niezbędne procedury z udziałem służb zostały wdrożone zgodnie z obowiązująctmi standardami bezpieczeństwa. Ranne są cztery osoby - lekarz, pielęgniarka i dwie pacjentki, życie poszkodowanych nie jest zagrożone, stan trojga poszkodowanych jest poważny. Jedna z tych osób była operowana. 19-letni mężczyzna zaatakował na oddziale gastrologii.
AKTUALIZACJA 2:
Przy szpitalu odbyła się konferencja prasowa z udziałem dyrektora WSS2 w Jastrzębiu-Zdroju Roberta Ostrowskiego oraz ordynatora oddziału chirurgii dr. Artura Plocha.
W tych niesprzyjających okolicznościach potwierdzamy, że w godzinach wieczornych, około osiemnastej, na teren szpitala wszedł mężczyzna z niebezpiecznym, ostrym narzędziem. Poszkodowani są zabezpieczeni, znajdują się pod opieką fachowców. Dyrektor WSS2 w Jastrzębiu-Zdroju, Robert Ostrowski:
Mężczyzna, który wszedł na teren szpitala, udał się na jeden z oddziałów i tam zaatakował niebezpiecznym narzędziem zarówno personel, jak i pacjentów. Został obezwładniony, na miejsce wezwano policję. Obecnie zabezpieczane są ślady. Rodziny poszkodowanych są na miejscu. Osoby, które ucierpiały mają zapewnioną pomoc psychologiczną. Wszyscy pracownicy są wstrząśnięci tym aktem agresji.
Trzeba wspomnieć, że ordynator oddziału [gastrologicznego, przyp. red.] go obezwładnił, takim bohaterskim czynem, własnym ciałem, i on go przytrzymał do przyjazdu policji. Ordynator oddziału chirurgii dr Artur Ploch:
Poszkodowane zostały cztery osoby. Strasznie trudno mi o tym mówić, bo dotyczy to moich znajomych - kolegów z pracy oraz naszych dwóch pacjentek, które były pod naszą opiekę. Najmniejsze obrażenia odniosła pani pielęgniarka. Ma obrażenia kończyny górnej, została zaopatrzona w ramach izby przyjęć i przyjęta na obserwację. Będzie także pod opieką psychologa.
Kolejne trzy osoby mają rany kłute klatki piersiowej, a jedna osoba również rany szyi. Jedna z poszkodowanych osób była zaopatrywana w warunkach bloku operacyjnego. Stan wszystkich pacjentów jest poważny, ale stabilny. Wszystkie mają podobne obrażenia - rany kłute klatki piersiowej narzędziem drążącym do jamy opłucnowej z uszkodzeniem płuca. Dalsza diagnostyka i ewentualne zmiany co do sposobu leczenia będą podjęte po jutrzejszych badaniach diagnostycznych.
Kiedy poinformowano mnie o zdarzeniu, przyjechałem i zajmowałem się zaopatrywaniem pacjentów. Z informacji, które uzyskałem od świadków zdarzenia, ordynator gastrologii na pewno uratował życie jednemu ze swoich kolegów - doktorowi z anestezji oraz pozostałym pacjentom, którzy przebywali tam na korytarzu.
Szanowni państwo, jak ktoś kłuje kogoś nożem w klatkę piersiową, a nóż ma kilkadziesiąt centymetrów, to powoduje bardzo, ale to bardzo poważne obrażenia.
Jedna osoba poszkodowana ma założony dren do klatki piersiowej, jej parametry oddechowe się poprawiły. Trzy osoby przebywają obecnie w oddziale chirurgii ogólnej i chirurgii onkologicznej naszego szpitala. Jeżeli coś w ich stanie zdrowia się pogorszy, w każdej chwili możemy powtórzyć diagnostykę, ewentualnie interweniować chirurgicznie. Natomiast obecnie wydają się być stabilni. Jutro o poranku planujemy kontrolną diagnostykę.
Dyrektor WSS2 w Jastrzębiu-Zdroju, Robert Ostrowski:
Badany jest monitoring. Policja sprawdza, w jaki sposób ten człowiek dostał się na oddział, gdzie miał ten nóż. Tak prawa pacjenta mówią, że każdy może przyjść i odwiedzić chorego. W związku z tym trudno nam weryfikować, czy ktoś jest z zamiarem złym, negatywnym, czy po prostu przychodzi odwiedzić. Nie wiemy, jakim motywem kierował się ten mężczyzna. Wszedł na oddział, do ataku doszło na korytarzu i w jednej z sal.
W piątek policja ma przekazać nowe informacje w sprawie.
10 komentarzy
Miliony złotych wypłacają lekarzom , pielęgniarkom i ratownikom ale oszczędzają na ochronie fizycznej szpitala. Dlatego musiało do tego dojść i będzie takich sytuacji coraz więcej. Prokurator albo obrońca zbada jak odnosił się personel szpitala do tego chłopca (19 lat to jeszcze dzieciak). Agresja zazwyczaj spowodowana jest bezradnością wobec systemu w jakim przyszło funkcjonować osobie.
Niestety ale w Jastrzębiu skala frustracji i niezadowolenia społecznego jest bardzo duża. Rskalacja może objawiać się w różny sposób. Nawet tak tragiczny. Redakcja bardzo często pozwala na zbyt wysoką dawkę hejtu ze strony jastrzębian.
Te wpisy, które tu czytam muszą pochodzić od chorych ludzi. Tak samo chorych jak człowiek, który chciał zabić 4 ludzi.
Może chłop zaczął płacić składki na KO, a nie chcieli go wpuścić do VIP Roomu?
Biedna ta matka na oddziale
Młody chłopak całe życie przed nim stało musiało coś spowodować ta złość nerwy że dokonał ataku z nożem na szpital , dużo dużo zdrowia dla osób poszkodowanych
Nie dziwię sie nerwy puściły na podejście personelu. Ale nie takcpowinno sie to skończyć
Jak Polak to oczywiście,że napisane i trąbione..: AKTUALIZACJA: Jak podaje Śląska Policja, zatrzymany mężczyzna to 19-letni Polak Jak jest podobmy incydent w wykonaniu "obcego" to,że mężczyzna i nic więcej... Czekamy jaki powód tego szalonego czynu??
pewnie zwrucił na cos uwage arystokracja sie oburzyła potraktowali go jak ciecia no to zrobił rewolucje
No to się gość wkurzył, czasami nerwy puszczają gdy się patrzy jak traktują pacjentów.