![Związkowcy przed JSW mówią o zagrożeniu bezpieczeństwa pracowników i braku pomocy polityków [ZDJĘCIA, WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn2.nowiny.pl%2Fim%2Fv1%2Fnews-900-widen-wm%2F2026%2F06%2F26%2F249575_1782463395_56306600.webp&w=1920&q=75)
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Związkowcy przed JSW mówią o zagrożeniu bezpieczeństwa pracowników i braku pomocy polityków [ZDJĘCIA, WIDEO]
Konferencja prasowa organizowana przez Reprezentatywne Organizacje Związkowe działające w JSW S.A. miała na celu przedstawienie aktualnej sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, konsekwencji podpisanego porozumienia społecznego oraz zagrożeń dla bezpieczeństwa finansowego i operacyjnego spółki.
O efektach porozumienia społecznego opowiedzieli Sławomir Kozłowski z "Solidarności" oraz Marek Płocharski , przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników JSW "Kadra". - Cztery miesiące temu pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej zagłosowali w referendum. Zagłosowali za wyrzeczeniami. Zrezygnowali z czternastej pensji, z deputatu węglowego, z barbórki. Nie dlatego, że chcieli. Dlatego, że wierzyli, że po drugiej stronie stołu siedzą ludzie wiarygodni, którzy dotrzymują słowa. Dziś musimy powiedzieć wprost – to zaufanie jest wystawione na bardzo poważną próbę - stwierdzili.
Strona społeczna wskazuje na brak realizacji kluczowych zobowiązań finansowych po stronie Zarządu i właściciela, pogarszającą się płynność spółki oraz ryzyko utraty strategicznego znaczenia JSW dla polskiej gospodarki i europejskiego rynku stali.
Zdaniem przedstawicieli związków, pracownicy JSW ponieśli realne wyrzeczenia finansowe w celu ratowania spółki, a porozumienie z 13 lutego 2026 roku nie zostało zrealizowane zgodnie z deklaracjami Zarządu.
W swoich wypowiedziach związkowcy wskazywali także, że sprzedaż aktywów nie rozwiązuje problemów strukturalnych spółki, natomiast ograniczenie inwestycji i remontów może wpływać na bezpieczeństwo pracy w kopalniach.
My nie stawiamy dziś wyroków. Ale stawiamy pytania. I żądamy odpowiedzi. Bo jeśli to, co do nas dociera, jest prawdą – to nie mówimy już o niekompetencji. Mówimy o działaniu na szkodę spółki, na szkodę pracowników i na szkodę polskiego interesu strategicznego. Nie po to walczyliśmy przez trzydzieści lat o tę spółkę, żeby dziś oddać ją kawałek po kawałku – Ukraińcom, Niemcom, polskim spekulantom – za przysłowiową złotówkę. I teraz najważniejsze. To co mówię – to nie są słowa związkowców. To jest oficjalny dokument podpisany przez Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W sprawozdaniu finansowym za pierwszy kwartał tego roku Zarząd przyznaje wprost, że płynność spółki została utrzymana wyłącznie dlatego, że banki zgodziły się na tymczasowy, sześciomiesięczny aneks. Że odroczono raty, zawieszono wskaźniki finansowe. Że na wynagrodzenia dla pracowników przeznaczono czterysta milionów złotych z zaliczki za sprzedaż naszych spółek. Sprzedaliśmy majątek, żeby wypłacić pensje - wskazał Marek Płocharski.
Zarząd sam ostrzega w tym dokumencie: jeśli choćby jeden element planu nie wypali – spółka nie zachowa płynności w ciągu dwunastu miesięcy. I zapisano tam dosłownie, cytuję: „istnieje znacząca niepewność, która może budzić poważne wątpliwości co do zdolności JSW do kontynuacji działalności". To nie są nasze słowa. To jest oficjalny dokument podpisany przez Zarząd. Muszę teraz powiedzieć o tym, co dzieje się na kopalniach. Bo to jest sprawa życia i śmierci – dosłownie. JSW ograniczyło wydatki na inwestycje o ponad trzydzieści procent. Ograniczyło wydatki na remonty i utrzymanie o trzydzieści, czterdzieści procent. Na kopalniach wstrzymane są remonty i przebudowy – bo nie ma pieniędzy na materiały. Rośnie ryzyko wypadków. Rośnie ryzyko zagrożenia zdrowia i życia górników pod ziemią. Chcę powiedzieć to głośno i wyraźnie: jeśli sytuacja się nie zmieni, powiadomimy Wyższy Urząd Górniczy o zaniedbaniach i zagrożeniach. Bo bezpieczeństwo naszych ludzi pod ziemią jest dla nas wartością nadrzędną. Żadna inżynieria finansowa nie jest warta ludzkiego życia! - grzmiał przedstawiciel "Kadry".
Zaangażowanie posłów
Sławomira Kozłowskiego z górniczej "Solidarności" zapytaliśmy o zaangażowanie i wsparcie parlamentarzystów z Jastrzębia-Zdroju. Miasto ma dwóch posłów z dwóch różnych stron sceny politycznej. Czy zdaniem związkowców posłowie wykazują zaangażowanie w sprawy JSW?
My ich chcemy cały czas zaangażować, tylko oni sami się nie chcą zaangażować. Jedni chcą, ale im to nie wychodzi, a drudzy tylko nagrywają filmiki o spółce i stwierdzają "robimy, nie mówimy", a tymczasem nasze odczucie jest zgoła odwrotne. Na pewno uderzymy do parlamentarzystów - zapowiada Kozłowski.
Jednym z celów naszych dalszych działań będzie odwiedzenie posłów i posłanek, których aktywność ostatnio pokazuje, że byli strasznie zaangażowani w pozyskanie środków dla JSW, gdzie mówili o 2 mld zł, jak załatwili te dwa miliardy... Proszę powiedzieć, gdzie one są? - pytał Marek Płocharski.
Zmiany w radzie nadzorczej
Związkowcy wskazywali również na niepokojące zmiany w radzie nadzorczej spółki. - I muszę teraz powiedzieć o czymś, co powinno dać do myślenia każdemu. Trzynastego maja tego roku ze stanowiska przewodniczącego Rady Nadzorczej JSW zrezygnował profesor Andrzej Karbownik. Człowiek, który prawie trzydzieści lat temu współtworzył skuteczną reformę górnictwa. I ten człowiek powiedział wprost, cytuję: „To politycy decydują o tym, jak przebiega, a raczej jak nie przebiega restrukturyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jak się z tym wszystkim zapoznałem, to powiedziałem sobie, że nie będę dalej brał w tym udziału." Nie odszedł dlatego, że się zmęczył. Odszedł, bo zobaczył, że to co się dzieje w JSW, nie jest restrukturyzacją. To jest polityka. Nie mówi tego związkowiec. Mówi to były przewodniczący Rady Nadzorczej JSW, naukowiec, człowiek który restrukturyzację górnictwa zna od podszewki - zaznaczył Płocharski.
Sławomir Kozłowski dodał, że dwa dni temu rezygnację z członkowstwa w radzie nadzorczej złożył kolejny przewodniczący. Łukasz Czopik uzasadnił swoją rezygnację podjęciem nowych obowiązków zawodowych.
Konferencja związkowców odbyła się w piątek 26 czerwca tuż przed spotkaniem przedstawicieli Reprezentatywnych Organizacji Związkowych z zarządem JSW, w związku z realizacją zapisów porozumienia społecznego.
23 komentarze
Trzeba wspierać banderę niż polskich pracowników. My w Polsce mamy coraz mniejsze prawa niż przybysze z UA
ZZ działają zgodnie z ustawą o ZZ,żadna pocja rządząca nie zmienia tej ustawy.
Panowie związkowcy proszą się o pomoc państwa. No to przypomnę, że państwo w ubiegłym roku pomogło górnictwu w wysokości ponad 9 miliardów zł. Jeżeli mam być szczery wolałbym te 9 miliardów przeznaczyć np. na opiekę zdrowotną, albo naukę.
Zamknąć kopalnie
Spółka tonią ale panie w biurach w 25 cm szpilkach biorą posiłki profilaktyczne w pokoju więcej pan niż komputerów większość tych niezastąpionych pan to związkowe żony córki kuzynki i pocioty ale oni zwalniają górników ale wydobywać chcą więcej może że związkowców oddelegowanych stworzyć dwa oddziały wydobywcze toż to sami fachowcy po podstawowkach
Najpierw związkowcy - wszyscy - doprowadzili wespół z działaczami PiS do przerostu zatrudnienia, wywindowania płac poza granice rozsądku (pensje w JSW są wyższe niż w kopalniach w USA czy Kanadzie), a dziś drą pyski, że spółka idzie na dno. I niech idzie. Ile można dopłacać do tej "strategicznej" spółki. (dla związkowców strategicznej, bo gdzie będą robić rodziny związkowców)
ZAMYKAĆ kopalnie a związkowców tez zamykać za te wszystkie szkody na spółce!!!
Zlikwidować to całe JSW MIESZKAŃCY JASTRZEBIA ZDROJU nie lubią górników a zwłaszcza JSW
["...] Nie po to walczyliśmy przez trzydzieści lat o tę spółkę [...]". Przedni żart działaczu. Doprawy przedni. Chyba, że zamienicie słowo "walczyć na "drenować". Wtedy ta wypowiedź zyskuje sens.
Za osiem lat zadów PiS zamknęli 14 kopalń co teraz zamkną . A Wielgie potrzeby
Psy szczekają, a karawana jedzie dalej . Powiedzenie to oznacza, że należy konsekwentnie dążyć do wyznaczonego celu, ignorując krytykę, docinki lub próby wywołania konfliktu. Wskazuje na postawę wyższości i skupienia na priorytetach, gdzie nie warto tracić energii na jałowe dyskusje z związkami .
Przyszly tłuste koty związkowe - bo się boją o SWOJE stołki. Sami się przyczyniają do kiepskich wyników finansowych. To jest chore że na każdej kopalni działają osobno te same ZZ - często się dublujące - to kilkaset osób na każdej kopalni, uzwiązkowienie załogi to ponad 180 procent (czyli niektórzy należą do kilku ZZ).
Przestańmy dopłacać do tych darmozjadów. Przestańmy słuchać tych bajek o tym że jak zamkną się kopalnie to Jastrzębie upadnie... 80% ludzi tutaj nie ma nic wspólnego z kopalniami więc to że ryle nie dadzą sobie rady to już ich problem. 80% ludzi da sobie radę.
Zamknąć, zwolnić, żadnych odpraw
Bzdura, rozróżnić musisz spółki wtedy się wypowiadaj, jak byśmy diamenty wydobywali też byś wrzucic musiał ich do worka że dopłacamy.
Tylko w 2025 roku dopłacimy 9 miliardów złotych […] do węgla. To jest trzy razy więcej, niż wydajemy na Straż Graniczną w 2025 roku. Do każdego miejsca pracy w górnictwie dopłacamy 100 tys. zł. - niezły tupet mają ryle
Zz to jedno wielkie zło, tak chcą ekonomicznego zarządzania ale jak tylko ktoś podnosi kwestie cięć to pierwsi robia burdy. Bez cięć się nie obejdzie i nikt bez wymagań nie wpakuje kasy w górnictwo. A jak jakimś cudem się poprawi to pierwsi będą wołali o premie tak jak to miało miejsce w ostatnich latach...
Związkowe brakoroby wstydu nie macie Tygodniowe spędy za pieniądze spółki są OKi. Tylko oczywiście wybrańcy balują w Zakopanem. Popatrzcie jak drenujecie spółkę . W tygodniu Zofiówka postoje po 8/10 godzin na dobę. Ale w sobotę od 12.00 zaczyna się ruch. Komu to potrzebne? Jak więcej białych niż śleprów w robocie
Zresztą to żadna nowość bo już w 2015 wicepremier Elżbieta Bieńkowska wicepremier oraz minister infrastruktury i rozwoju w rządzie Donalda Tuska ujawniła prawdę, czyli: "Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania… Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w doopie miało całe górnictwo przez całe siedem lat."
Reprezentatywnych Organizacji Związkowych Małymi literami, trutniu.
Jeśli rząd ma takie podejście do JSW jak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski do zarobku Polskich firm na odbudowie krainy U to nie widzę przyszłości. A co powiedział? A to: "Lwów podpisał umowy, pominął polskie firmy. Sikorski: Może to i lepiej".
Perfektmen, przez grzeczność nie zaprzecze.
Dopóki w rządzie nie będzie Polaków to nic nie będzie się opłacać.