
Wicemistrzowie Polski rozpoczęli europejską przygodę od trudnego wyzwania. Górnik Zabrze przegrał na wyjeździe z tureckim Fenerbahce Stambuł 0:1 w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów, rozegranym 21 lipca na Chobani Stadium . Jedyną bramkę meczu zdobył Anderson Talisca w 37. minucie , a decydujące starcie o awans odbędzie się za tydzień w Zabrzu.
Powrót do pucharów po ośmiu latach z wielkim rywalem
Górnik wrócił do europejskich pucharów po ośmiu latach przerwy – poprzednio grał w nich latem 2018 roku, po zajęciu czwartego miejsca w Ekstraklasie. Poprzeczkę na start eliminacji zawieszono zabrzanom wyjątkowo wysoko, nawet wyżej niż rywalizującemu równolegle mistrzowi Polski, Lechowi Poznań – Fenerbahce to wicemistrz Turcji, który tego lata wydał na transfery ponad 80 milionów euro , ściągając między innymi za blisko połowę tej kwoty angielskiego napastnika Masona Greenwooda z Olympique Marsylia.
Wszyscy wiemy, jakie mamy szanse przeciwko tak mocnemu zespołowi, ale nawet kiedy jest jeden procent, to idziemy walczyć i ten pierwszy mecz, a może już pierwsza połowa, nam pokażą, co jesteśmy w stanie ugrać przeciwko Fenerbahce – ocenił przed spotkaniem szkoleniowiec Górnika Michal Gasparik.
Kapitan zabrzan Erik Janza nie krył jednak determinacji przed starciem z faworyzowanym rywalem. Każdy chce rywalizować z najlepszymi drużynami w Europie. Fenerbahce to na pewno wielki, bogaty klub, z dużymi nazwiskami w składzie, ale nie boimy się. Będziemy gotowi – deklarował Janza.
Bez Loski w bramce i intensywny nacisk gospodarzy
Górnik przystąpił do meczu bez podstawowego bramkarza Tomasza Loski , który pauzuje przez trzy pucharowe spotkania w wyniku kary otrzymanej dwa lata wcześniej jako zawodnik Śląska Wrocław, podczas rywalizacji ze szwajcarskim St. Gallen w eliminacjach Ligi Konferencji. Naszpikowani gwiazdami gospodarze od pierwszych minut mocno atakowali, pierwszy raz poważnie zagrażając bramce Górnika już w 6. minucie . Zabrzanie bronili się jednak z determinacją – Janza mocno przymierzył z dystansu, ale czujny okazał się bramkarz Fenerbahce Ugurcan Cakır , a chwilę wcześniej groźną sytuację skutecznie zablokował jeden z obrońców Górnika.
Talisca przełamuje opór w 37. minucie
Rozstrzygnięcie przyszło w końcówce pierwszej połowy – w 37. minucie gola dla gospodarzy strzelił brazylijski pomocnik Anderson Talisca , dając Fenerbahce prowadzenie, którego zabrzanie nie zdołali już odrobić. Po zmianie stron gospodarze kontynuowali ataki, choć w gorących warunkach – wysoka temperatura i wilgotność w Stambule dały się we znaki obu zespołom, a lepiej radzili sobie w nich piłkarze ze Stambułu. W 54. i 56. minucie groźnie głową uderzał ponownie Talisca, ale za każdym razem świetnie interweniował zastępujący Loskę bramkarz Górnika, Schulze . Około 800-1000 kibiców Górnika, którzy przyjechali wesprzeć drużynę do Turcji, przez cały mecz żywiołowo dopingowało zespół z trybun.
Owacyjne powitanie Greenwooda
W 83. minucie na boisko wszedł nowy nabytek Fenerbahce, Mason Greenwood, witany przez kibiców owacyjnie – dwie minuty później Anglik główkował po rogu, ale minimalnie nad poprzeczką. Do końca meczu wynik się już nie zmienił, a sędzia doliczył do drugiej połowy co najmniej pięć minut .
Rewanż zdecyduje o awansie
Ostateczny wynik 1:0 dla Fenerbahce zostawia Górnikowi realne szanse na odwrócenie losów dwumeczu przed własną publicznością. Rewanżowe spotkanie odbędzie się 29 lipca o godzinie 20:00 na Arenie Zabrze, gdzie zabrzanie będą musieli strzelić przynajmniej dwie bramki bez straty gola, by awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
O autorze
Antoni Zubek związany od 2019 roku z serwisem Silesion.pl. Od kilkunastu lat śledzi i opisuje najważniejsze wydarzenia społeczne, kulturalne i gospodarcze na Śląsku. Pasjonat historii regionu i lokalnych tradycji. W swojej pracy stawia na rzetelność, dociekliwość i bliski kontakt z czytelnikami. Prywatnie miłośnik górskich wędrówek i dobrej literatury.