Podczas dyskusji o raporcie o stanie miasta i udzielenia wotum zaufania dla prezydenta, Marcin Krupa przedstawił swoją wizję rozwoju Katowic na najbliższe lata. Przyznał m.in., że miasta pewnie nie stać na budowę drugiego etapu hubu gamingowo-technologicznego, ale jego zdaniem, trzeba zaryzykować. Stwierdził też, że zdaje sobie sprawę, że budowa stadionu miejskiego wraz z otoczeniem była bardzo droga i że te pieniądze można było wydać na co innego. Dodał jednak, że osobiście uważa, że było warto. Od wielu lat debata nad wotum zaufania na sesji rady miasta nie ma w Katowicach większego sensu. Prawdziwej opozycji w radzie nie ma. Praktycznie wszyscy zgadzają się ze sobą. Jest miło i przyjemnie, a wynik głosowania jest znany na wiele tygodni przed sesją. Tak też było i tym razem. Radni Forum Samorządowego i Marcin Krupa mówili, że jest wspaniale. Radni Koalicji Obywatelskiej stwierdzili, że może są tam jakieś delikatne niedociągnięcia, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Radni PiS musieli powiedzieć, że mogłoby być lepiej, ale nie jest źle.
Kiedy PiS współrządziło Katowicami, to mówiło to co teraz Koalicja Obywatelska, a opozycję udawali radni KO. I tak to się kręci.
Nie ma więc większego sensu przytaczać co konkretnie powiedzieli szefowie klubów, bo wiele to do debaty publicznej nie wnosi.
Może nas nie stać
Warto się za to chwilę zatrzymać nad wystąpieniem prezydenta Marcina Krupy , który teoretycznie odpowiad