
To opinia nestora rady miasta - Piotra Klimy. Spytał komendanta powiatowego policji, jak rozwiązać problem z brawurową jazdą na elektrycznym jednośladzie? Sugerował przy tym, by policjanci z Raciborza przesiedli się na ten środek transportu.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Komendant mł. insp. Tomasz Hynek zwrócił uwagę, że niedawno weszły w życie nowe przepisy regulujące jazdę hulajnogą w kaskach ochronnych. Przyznał, że tych pojazdów jest coraz więcej w powiecie.
Oczywiście nie mamy wpływu na ich liczbę, ale staramy się robić wszystko, by użytkownicy tych pojazdów bezpiecznie jeździli, dla siebie i dla innych uczestników ruchu, w tym pieszych. Zwracamy na to mocno uwagę. Będziemy nadal monitorować sytuacje z pojazdami elektrycznymi, których przybywa - zadeklarował radnemu.
Dlaczego sami policjanci nie używają hulajnóg? Rozumiem, że nie mają koni, bo te są zbyt drogie w utrzymaniu - powiedział Klima na sesji, czym rozbawił przewodniczącego rady Mirosława Lenka (pomysł z policją lub strażą konną radny zgłasza od wielu kadencji, wskazuje, że stajnie mogłyby się znajdować na Ostrogu, w Huzarskiej Dolinie - przyp. red.)
Nie używamy hulajnóg, bo nie mamy ich na wyposażeniu komendy - wyjaśnił szef raciborskiej policji. Hynek przyznał, że pytanie radnego zaskoczyło go.
Trudno mi sobie wyobrazić wyposażonego w sprzęt policjanta na hulajnodze. Jednak co życie przyniesie to jeszcze zobaczymy - odparł komendant. - Nie wiem, czy któraś z jednostek w Polsce wykorzystuje te pojazdy - dodał.
Klima skomentował, że gdyby Racibórz wdrożył patrole policyjne na hulajnogach, to byłby z tego znany w kraju.
Na posesyjnej konferencji prasowej prezydent Raciborza Jacek Wojciechowicz nie wykluczył, że strażnicy miejscy mogliby poruszać się po mieście hulajnogami elektrycznymi. Włodarz sam używa takiego pojazdu.
Ludzie
Radny Gminy Racibórz