RAK
    Kane wyprzedził Pelego i uratował Anglię. Dwa gole kapitana po niespodziewanym prowadzeniu DR Konga

    Kane wyprzedził Pelego i uratował Anglię. Dwa gole kapitana po niespodziewanym prowadzeniu DR Konga

    3508 odsłon
    Kane wyprzedził Pelego i uratował Anglię. Dwa gole kapitana po niespodziewanym prowadzeniu DR Konga

    Anglia uniknęła ogromnej sensacji i awansowała do 1/8 finału. Synowie Albionu pokonali DR Konga 2:1 w meczu 1/16 finału rozegranym na Atlanta Stadium , choć już w siódmej minucie przegrywali. Bohaterem został kapitan Harry Kane , który dwoma golami w drugiej połowie odwrócił losy spotkania. Były to jego 12. i 13. trafienie w historii mistrzostw świata, dzięki którym wyprzedził legendarnego Pelego . Honorową bramkę dla dzielnie walczącego debiutanta zdobył Brian Cipenga .

    To starcie zwycięzcy grupy L z rewelacyjnym afrykańskim zespołem długo układało się po myśli outsidera, a Anglia musiała mocno się natrudzić, by uniknąć kompromitacji.

    Cipenga zaskoczył faworyta

    Mecz zaczął się dla Anglii koszmarnie. Już w siódmej minucie DR Konga wyszło na prowadzenie, wykorzystując błąd w kryciu angielskiej defensywy. Po znakomitym, przerzucającym podaniu kapitana Chancela Mbemby piłkę na skrzydle otrzymał niepilnowany Brian Cipenga , który spokojnie wpadł w pole karne i niskim strzałem przy bliższym słupku pokonał Jordana Pickforda . Było to jego pierwsze trafienie w reprezentacji i historyczny moment dla Lampartów .

    Anglia miała problem z rozbiciem zwartego, defensywnego bloku rywala i przez długi czas była podatna na kontry. Mimo to przed przerwą podkręciła tempo. Znakomitą interwencją popisał się jednak bramkarz Lionel Mpasi , który obronił groźną główkę Jude’a Bellinghama . Uderzenie Ezriego Konsy trafiło z kolei w słupek, a sędzia po analizie VAR nie dopatrzył się rzutu karnego po akcji z udziałem Kane’a . Do przerwy utrzymywało się prowadzenie DR Konga .

    Popis Mpasiego i przełamanie Kane’a

    Po zmianie stron Anglia ruszyła do zmasowanych ataków, ale wciąż rozbijała się o znakomicie broniącego Mpasiego . Kongijski bramkarz raz za razem ratował swój zespół, m.in. ponownie broniąc uderzenie głową Bellinghama . Wydawało się, że sensacja wisi w powietrzu.

    Przełom nadszedł w 75. minucie. Po dograniu Anthony’ego Gordona w pole bramkowe najlepiej odnalazł się Harry Kane , który głową doprowadził do wyrównania, przełamując wreszcie opór kongijskiej defensywy. Kapitan Synów Albionu nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W 86. minucie popisał się indywidualną akcją i efektownym, przewrotnym strzałem ustalił wynik na 2:1, przesądzając o awansie.

    Kane wyprzedził Pelego

    Dwa trafienia Kane’a miały historyczny wymiar. Były to jego 12. i 13. gol w historii mistrzostw świata, dzięki czemu Anglik wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów legendarnego Pelego . Kapitan reprezentacji Anglii po raz kolejny udowodnił, że w kluczowych momentach potrafi wziąć ciężar gry na siebie, ratując zespół w sytuacji, gdy nad Synami Albionu zawisło widmo kompromitacji.

    Warto dodać, że Anglia , prowadzona przez Thomasa Tuchela , pozostaje niepokonana we wszystkich meczach pod wodzą niemieckiego szkoleniowca. Zespół wciąż jednak nie przekonuje stylem gry i bardzo długo nie potrafił rozwiązać dobrze zorganizowanej defensywy rywala.

    Hit z Meksykiem w 1/8 finału

    Awans oznacza, że w 1/8 finału Anglię czeka hitowe starcie ze współgospodarzem turnieju, Meksykiem , który wcześniej pokonał Ekwador 2:0. Mecz odbędzie się w niedzielę, 5 lipca, na słynnym Estadio Azteca w Mexico City . Będzie to pierwsze pucharowe spotkanie obu drużyn na mundialu od 1966 roku.

    Dla DR Konga to z kolei koniec historycznej przygody. Lamparty , które po 52 latach wróciły na mundial i po raz pierwszy w dziejach awansowały do fazy pucharowej, zaprezentowały się z bardzo dobrej strony i były o krok od sprawienia gigantycznej sensacji. Ich waleczna postawa oraz znakomity występ bramkarza Lionela Mpasiego na długo zapadną w pamięć kibiców.

    Anglia – DR Konga 2:1 (0:1)

    0:1 – Brian Cipenga 7′, 1:1 – Harry Kane 75′, 2:1 – Harry Kane 86′

    O autorze

    Jacek Bulenda jest publicystą związanym z serwisem Silesion.pl. Od kilu lat aktywnie uczestniczy w życiu medialnym Śląska, specjalizując się w tematyce społecznej, kulturalnej i gospodarczej regionu. Znany z dociekliwości i umiejętności przedstawiania nawet najbardziej złożonych tematów w przystępny sposób. Ceni sobie kontakt z czytelnikami i chętnie podejmuje tematy ważne dla lokalnej społeczności. Prywatnie pasjonat historii Śląska, miłośnik jazzu i długich spacerów po Beskidach.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Silesion.PL

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era