Wybór nowego szkoleniowca należy rozpatrywać w kategorii sporej niespodzianki. Drużynę z kryzysu ma wyprowadzić zaledwie 28-letni były zawodnik.
– Patrick prezentował swoje żużlowe umiejętności w wielu klubach w Polsce, m.in. w Ostrowie, Gorzowie Wielkopolskim, Rybniku, Łodzi, Opolu. Karierę przerwał bardzo poważny wypadek, do którego doszło w Ostrowie. Moment tego wypadku mówi dziś o Patricku zdecydowanie najwięcej. Tamto wydarzenie w żaden sposób go nie złamało. Wielu skreślało jego powrót na tor, natomiast Patrick udowodnił, że niemożliwe nie istnieje. Taki też tytuł nosił później serial, który opowiadał o powrocie Patricka o formy – mówił na konferencji prasowej Jakub Michalski , prezes Krono-Plast Włókniarza. – Włókniarz potrzebuje dziś osoby, szkoleniowca, menadżera, mentora, który będzie walczył do samego końca.
Umowa z Hansenem została podpisana do końca bieżącego sezonu. W klubie liczą, że osoba młodego Duńczyka wniesie świeżość do drużyny i przyniesie wymierne efekty.
– Patrick podejmuje się bardzo trudnego wyzwania. Liczę na to, że jego walka będzie najbardziej przydatna i okaże się być może świetnym rozwiązaniem dla Włókniarza w tym sezonie – przekonywał Michalski. – Patrick będzie zajmował się również naszą młodzieżą i liczę tutaj na jego doświadczenie i zaangażowanie. Nasze rozmowy były bardzo szybkie, bezpośrednie i konkretne. To, co najbardziej nas urzekło w Patricku, to jego świeże podejście do tego, jak tę drużynę konstruować, jak z nią pracować.
Decyzja o podjęciu współpracy z Hansenem to efekt rozwiązania umowy z Mariuszem Staszewskim, który w klub również zajmował się szkoleniem młodzieży. – Decyzja przemyślana, mieliśmy przy tym pełną świadomość, że kibice będą mogli ją odebrać co najmniej w sposób specyficzny. Zapewniam jednak, że nie zadecydowały o tym wyłącznie wyniki sportowe, które prezentowała dotąd budowana przez nas drużyna – stwierdził Michalski. – Naszym obowiązkiem po tej decyzji było podjęcie szybkich kroków, aby drużyna była w pełni gotowa na resztę sezonu.
Michalski podkreślił również, że klub zdawał sobie sprawę z potencjału drużyny, której celem będzie wyłącznie walka o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Od początku brany pod uwagę był również inny scenariusz, a więc spadek do Metalkas 2. Ekstraligi.
– Od samego początku zdawaliśmy sobie sprawę jaką mamy drużynę, na co ją stać i że ostatecznie będzie walczyć o utrzymanie, a może dojść do sytuacji, w której spadnie z ekstraligi i trzeba będzie się odnaleźć w nieco innych realiach – podkreślił Michalski. – Rozumiem rozgoryczenie kibiców, którzy mówią, że we Włókniarzu nie ma walki. Też chciałbym, żeby jej było zdecydowanie więcej. Przypomnę, że jesteśmy na takim etapie sezonu, w którym wszystko może się jeszcze zdarzyć. Play-downy są tak skonstruowane, że jedna wygrana może zagwarantować nam utrzymanie w PGE Ekstralidze. Mamy teraz jasny plan na końcówkę sezonu. Trzy mecze rundy zasadniczej, w których wspólnie z nowym trenerem wyciągamy jak najwięcej wniosków po to, żeby być w pełni gotowym na pierwszą rundę play-down.
Michalski zapewnił jednocześnie, że mimo niepewnej przyszłości klub prowadzi rozmowy z wieloma zawodnikami, aby najlepiej przygotować się na każdy scenariusz. Potwierdził również, że Włókniarz jest stabilny finansowo. – W przypadku części zawodników rozliczenia kontraktowe zamknęliśmy już w całości. U pozostałych do wpłaty zostały ostanie sierpniowe raty kontraktowe zgodnie z przyjętym harmonogramem płatności. Punktówki za mecze staramy się regulować na bieżąco – zakończył.
Źródło: własne, fot. główne Grzegorz Misiak
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.