Wyślij info Reklama Kontakt
Facebook Instagram Youtube
Nasze portale
Skomentuj
Udostępnij
Wyślij link
Opublikuj
Wydrukuj
00
dzisiaj, 11:05
wyświetleń: 126
Skomentuj
Udostępnij
Wyślij link
Opublikuj
Wydrukuj
00
fot. Piotr Kołodziej
Funkcjonariusze natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia udali się we wskazane miejsce. Ich zadaniem było sprawdzenie, czy rzeczywiście doszło do wypadku lub kolizji i czy ktoś nie potrzebuje pilnej pomocy.
Na miejscu policjanci nie znaleźli jednak żadnego pojazdu uczestniczącego w zdarzeniu ani osób poszkodowanych. Mundurowi nie poprzestali jednak na tym i podjęli czynności mające na celu ustalenie, skąd pochodziło zgłoszenie.
Szybko udało się dotrzeć do właściciela telefonu. Jak ustalili policjanci, mężczyzna około godziny 18 wyjechał z domu, pozostawiając urządzenie na dachu samochodu. W trakcie jazdy telefon spadł na jezdnię. Silne uderzenie o nawierzchnię najprawdopodobniej zostało przez system bezpieczeństwa zinterpretowane jako wypadek drogowy.
W efekcie smartfon automatycznie wysłał alarm do służb ratunkowych, które potraktowały zgłoszenie poważnie i skierowały na miejsce patrol.
Policjanci sprawdzają każde zgłoszenie
Nowoczesne smartfony oraz samochody wyposażone w systemy automatycznego wykrywania wypadków mogą w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia bardzo szybko powiadomić służby. Takie rozwiązania mogą mieć ogromne znaczenie, szczególnie gdy osoba poszkodowana nie jest w stanie samodzielnie wezwać pomocy.
Technologia ma jednak również swoją drugą stronę. Gwałtowne uderzenie telefonu o twarde podłoże, silny wstrząs czy inne nietypowe zdarzenie mogą zostać błędnie rozpoznane jako poważny wypadek.
Policja przypomina, że każde takie zgłoszenie musi zostać zweryfikowane. Funkcjonariusze nie mogą z góry założyć, że alarm jest fałszywy, ponieważ za automatycznym powiadomieniem może rzeczywiście kryć się osoba potrzebująca natychmiastowej pomocy.
\
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.