The head of the Emergency Department (SOR) in Bielsko-Biała is reportedly working in a "hybrid" model, partially remotely. This individual also holds a management position at another location 300 km away, raising questio
Lekarz będący kierownikiem SOR-u w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej świadczy usługi częściowo w trybie „zdalnym”, a ponadto kieruje pracą takiego samego oddziału w mieście oddalonym o ok. 300 km. Dyrekcja bielskiej placówki zapewnia, że praca zdalna lekarza obejmuje tylko kwestie administracyjne, a nie medyczne. I przypomina, że chętnych do pracy brakowało, a lekarz z Dolnego Śląska uratował SOR przed zawieszeniem, co groziło mu na przełomie 2024 i 2025 roku.
Sprawa ujrzała światło dzienne podczas programu na antenie Polsat News, kiedy to poseł Grzegorz Puda z klubu Rozwój Plus ujawnił fragmenty umowy podpisanej z kierownikiem SOR-u w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Lekarz pracuje częściowo zdalnie, a na dodatek kieruje innym SOR-em - w Świdnicy.
Pracuje w Bielsku-Białej i Świdnicy
Puda na antenie nie przebierał w słowach. Zaistniałą sytuację w bielskim szpitalu nazwał „patologią”. - Rozumiem, gdyby to była umowa z lekarzem dotycząca opisu badań. Na opisy się czeka długo, ale część można zabrać do domu. Ale kierownik SOR ma udzielać „korepetycji” w formie zdalnej? - pytał.
Skontaktowaliśmy się z posłem, który uważa, że wszelkie wątpliwości natychmiast powinien wyjaśnić zarząd województwa, dyrekcja placówki i rada społeczna. - Zapewne szokujące są informacje o stawkach pobieranych przez niektórych szefów SOR w szpitalach, ale jeszcze bardziej szokuje, że mimo tak ogromnych środków akurat w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej szef SOR prowadzi zdalne odprawy z lekarzem dyżurnym. Wynika to wprost z umowy - mówi naszej redakcji poseł Puda, który widział jej treść.
Zdalnie do 40 godzin, na miejscu min. 40 godzin
Dyrektor placówki Bożena Capek zarzuty posła odpiera i tłumaczy, że aby zrozumieć decyzję o hybrydowym kontrakcie z kierownikiem SOR, trzeba cofnąć się do 2024 roku. Wtedy to, po rezygnacji wieloletniego kierownika, Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej miał problemy ze znalezieniem nowego szefa oraz obsadą dyżurów. Sytuacja w pewnym momencie stała się na tyle krytyczna, że pod koniec roku ówczesna dyrektor Sabina Bigos-Jaworowska wystąpiła do wojewody z wnioskiem o czasowe zawieszenie SOR.
Kryzys udało się zażegnać, gdy pracy podjął się nowy kierownik, którym jest lekarz świadczący usługi częściowo w trybie zdalnym. Bożena Capek zwraca uwagę, że od tego czasu placówka pozyskała nowych lekarzy zapewniających obsadę SOR-u, a nawet zwiększyła się liczba medyków ze specjalizacją z medycyny ratunkowej. Umowę z Grzegorzem Waligórą podpisano w lipcu ub. roku. Obowiązuje do maja 2028 roku.
Kontrakt dotyczy udzielania świadczeń zdrowotnych, pełnienia funkcji kierownika oraz realizacji planu zarządzania SOR. Usługa wykonywana jest w trybie hybrydowym w wymiarze minimum 80 godzin miesięcznie - w trybie zdalnym do 40 godzin miesięcznie oraz w wymiarze nie mniejszym niż 40 godzin miesięcznie w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej od poniedziałku do piątku w godz. 7.00-15.00.
Dyrektor zaprzecza, by praca zdalna polegała na leczeniu pacjentów, a godziny te kierownika SOR poświęca na kwestie administracyjne - to tworzenie procedur, opracowywanie raportów, czy tworzenie grafików obsady dyżurów. - To jest opisane w umowie - zapewnia nas Bożena Capek. Gdy szefa SOR-u nie ma w Bielsku-Białej bieżące decyzje kliniczne podejmuje zastępca kierownika i kierownik dyżuru SOR.
xxx
Próbowaliśmy porozmawiać z Grzegorzem Waligórą. Lekarz będący specjalistą medycyny ratunkowej stwierdził, że dzwonimy na jego prywatny numer i zasugerował rozmowę w szpitalu. Gdy zauważyliśmy, że nie znamy jego grafiku, nie zamierzamy przeszkadzać mu w pracy i poprosiliśmy o służbowy telefon, odpowiedział, że nas nie słyszy i się... rozłączył. Na wysłaną wiadomość SMS nie odpowiedział.
Bartłomiej Kawalec [email protected]
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.