
Album "Ride the Lightning" Metalliki obchodzi w tym roku 42-lecie.
Tuż przed wejściem do studia Metallica została okradziona ze sprzętu.
Płyta "Ride the Lightning" była nagrana w Danii. 2 dni po premierze zespół zwolnił menadżera.
Metallica zagrała zakazany hit. Muzycy sprytnie obeszli cenzurę
"Ride the Lightning" Metalliki ma już 42 lata. Jak powstawała ta płyta?
Metallica kończyła się na "Kill ’Em All"? Biorąc pod uwagę wciąż trwający sukces zespołu, to powiedzonko można włożyć między żarty a zwykłą niechęć do słynnego zespołu. Tym bardziej, że druga płyta grupy udowadnia, dlaczego to tak popularna formacja, która przeszła do legendy.
Quiz: Quiz o Metallice. Żeby zgarnąć 100%, musisz znać też "Reload" i "St. Anger"
Chociaż fani metalu mogą, czytając te słowa, poczuć się starzy, to 27 lipca 2026 roku album "Ride the Lightning" kończy swoje 42. urodziny. Chociaż utwory takie, jak "Creeping Death", "For Whom the Bell Tolls", czy "Fade to Black" to powszechnie znane kawałki z repertuaru Metalliki, nawet fani nie muszą znać wszystkich ciekawostek na temat powstawania tej płyty.
Metallica miała wejść do studia. Złodzieje zostawili tylko dwie gitary
Zdobywająca swoim debiutanckim albumem popularność Metallica w 1984 roku podpisała umowę z wytwórnią Megaforce Records. I chociaż pod tym szyldem ukazała się pierwotnie płyta "Ride the Lightning", już we wrześniu 1984 roku muzycy mieli nowy kontrakt z Elektra Records. Ta druga wytwórnia zajęła się później wydaniem reedycji drugiego krążka w dyskografii Metalliki.
Prace nad "Ride the Lightning" zaczęły się w październiku 1983 roku, w okresie, w którym zespół przeniósł się z San Francisco do New Jersey. Dopiero co skończyła się trasa promocyjna "Kill ’Em All", a muzycy już zaczynali myśleć o kolejnym materiale. W grudniu było gotowych kilka utworów, wykonywanych pod koniec 1983 roku podczas wspólnej trasy z Anthrax. Mowa o "Fight Fire with Fire", "Creeping Death" , "The Call of Ktulu" (jeszcze pod nazwą "When Hell Freezes Over") oraz tytułowym "Ride the Lightning".
Muzycy Metalliki przygotowywali się powoli do wejścia do studia, kiedy pod sam koniec trasy tuż przed trzema ostatnimi występami, skradziono ciężarówkę ze sprzętem muzycznym. Miało to miejsce w Bostonie. Jedyne co się zachowało to dwie gitary, które trafiły do hotelu z powodu niskiej temperatury powietrza na zewnątrz. To właśnie ten moment sprawił, że Metallica napisała swoją pierwszą balladę w dorobku - "Fade to Black".
"Ride the Lightning" - dlaczego Metallica nagrywała płytę w Danii?
W lutym 1984 roku Metallica była już w krótkiej trasie po Europie o nazwie "Seven Days of Hell" z zespołem Venom . Pierwsze koncerty na Starym Kontynencie zaowocowały nagraniem "Ride the Lightning" właśnie tam, dokładnie w Sweet Silence Studios w Kopenhadze w Danii. Powody były dość prozaiczne. - Zrobiliśmy ten album w Danii, bo akurat byliśmy tam w trasie. Było też tam dość tanio. Jeden facet był zarówno producentem, jak i dźwiękowcem, biorąc za swoją robotę naprawdę niewielkie pieniądze. Mogliśmy się bardzo dużo od niego nauczyć - wspominał Hetflield.
Mowa o Flemmingu Rasmussenie, którego wspominał Lars Ulrich . - Flemming doskonale zna się na sprawach technicznych. Króluje przy konsolecie i magnetofonach. Ale nigdy nie miał wpływu na kształt artystyczny nagrań. Spełniał bardziej rolę reżysera dźwięku niż producenta we właściwym znaczeniu tego słowa - powiedział przed laty perkusista Metalliki. Z tego powodu rolę producenta pełnili sami członkowie zespołu i ich ówczesny menadżer - Mark Whitaker.
Podczas nagrywania "Ride the Lightning" zespół wciąż odczuwał skutki kradzieży. Hetflield usilnie szukał wzmacniacza firmy Marshall o takim samym brzmieniu, jak ukradziony sprzęt, na którym grał wcześniej. W końcu udało się odszukać urządzenie dzięki wsparciu samego Johna Marshalla. Wzmacniacz znajdował się w małym sklepiku muzycznym w Danii. Metallica weszła do studia 20 lutego i do 14 marca druga płyta była gotowa.
Materiał czekał na premierę do 27 lipca. Album "Ride the Lightning" został doceniony z powodu rozwoju grupy i nowych kierunków, w których stronę zmierzali muzycy. To też pierwsza płyta Metalliki, która znalazła się na liście The Billboard 200, zajmując 100. miejsce. Jednak wa dni po premierze krążka Metallica pożegnała się ze swoim ówczesnym menadżerem Markiem Whitakerem. Za namową świeżo poznanego menadżera Cliffa Burnsteina z QPrime Management, przeszli do wytwórni mającej na koncie płyty AC/DC , Aerosmith czy Scorpions.
Pochopna decyzja nie odbiła się na relacjach z Whitakerem, ale nastręczyła problemy natury prawnej. Metallica podpisała bowiem z Megaforce kontrakt na trzy płyty. Lars Ulrich z pomocą prawnika rozwiązał dylemat - okazło się, że w umowie był również zapis o limicie wydanych sztuk, ograniczony do 75 tysięcy egzemplarzy. Pierwszy nakład "Ride the Lightning" wynosił 100 tysięcy płyt, więc Metallica formalnie nie była już zobowiązana do wydawania muzyki w Megaforce.
Jeszcze w marcu, czyli przed premierą "Ride the Lightning" zespół miał ruszyć w trasę po części promującą płytę wraz z grupami Anthrax, The Rods, i Exciter. "Hell on Earth Tour" miała zacząć się w Anglii, ale z powodu niskiego zainteresowania została odwołana. Metallica musiała czekać z występami do listopada 1984 roku, kiedy grup brała udział w amerykańsko-europejskim "Bang the Head That Doesn’t Bang Tour", zyskując jeszcze większą popularność w zachodniej części świata.
Źródło: Antyradio/Wikipedia.org
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera , TikToka i Instagrama . Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!
Czytaj cały artykuł u źródła — Antyradio Katowice / Bielsko-Biała
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.