The Prime Minister announced that the President has provided a response to his appeal regarding certain 'acts p'. The details of the appeal and the President's response are not specified in the provided text.
Dodaj komentarz
Premier Donald Tusk został w środę na konferencji prasowej zapytany, czy otrzymał odpowiedź prezydenta Karola Nawrockiego na swój apel z tego wtorku.
Premier powiedział wtedy m.in., że jeśli „będziemy pozwalali bandytom tak bezkarnie bić i poniżać ludzi tylko dlatego, że mówią z trochę innym akcentem, to pogrzebiemy dobrą opinię Polski”. Do prezydenta natomiast zwrócił się „żeby przestał milczeć w tej sprawie, bo bardzo chwalił ustawki jako męskie walki, wręcz szlachetne, to proszę zobaczyć, jak wygląda ta szlachetna walka wręcz w wykonaniu ludzi z GROMDY (polska organizacja promująca walki bokserskie na gołe pięści - PAP)”.
Zwrócił uwagę, że „o wiele mniej trzeba wysiłku, żeby zrujnować czyjąś reputację, niż żeby ją zbudować”, a Polacy budowali dobrą reputację „dziesiątki lat, bardzo ciężką pracą”.
Podkreślił, że sama przemoc godna jest potępienia i kary, ale prócz tego jest to też w jego ocenie „godzenie w sam, (…) kluczowy interes Polski, jakim jest właśnie nasza reputacja”.
Dodał, ze on sam „nie widzi nic szczególnie dziwnego w tym apelu”.
Został też zapytany skąd narracja, że to to prezydent i liderzy prawicy odpowiadają za ostatnie ataki.
Tusk odpowiedział, że opiera się na wypowiedziach polityków prawicy i prezydenta, który - jak mówił - „chwalił szlachetne walki wręcz mówiąc o ustawkach kiboli i sam w nich uczestniczył”. Zaznaczył, że z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił - według niego - że „Policja źle działa i jest partyjną bojówką, więc on stworzy swoje bojówki”, a Robert Bąkiewicz - że „będzie wyrywał chwasty z polskiej ziemi”.
Premier podkreślał, że „bohaterowie” sytuacji na ulicach Wrocławia prezentowali siebie jako prawicowych obrońców granic przed migrantami. - Ja chyba naprawdę nie muszę nikogo przekonywać, ani informować o tym, kto na polskiej scenie politycznej jest rzecznikiem grup, które szczycą się przemocą w relacjach czy to publicznych, czy w relacjach z ludźmi - zaznaczył.
Mówił, że podjął zdecydowaną walka z przestępczością stadionową i tzw. kibolami jeszcze za czasów, gdy pierwszy raz był premierem.
Wtorkowa wypowiedź premiera była związana z niedzielnym zdarzeniami z Wrocławia, gdzie trzech napastników pobiło ukraińską parę - 20-latkę oraz 21-letniego mężczyznę. Dwóch mężczyzn zostało już zatrzymanych, a jeden z nich usłyszał zarzuty. - Trzeci też będzie zatrzymany - podkreślił premier.
Tusk we wtorek przypomniał w tym kontekście ogromne zaangażowanie Polaków, którzy po wybuchu na Ukrainie ruszyli z pomocą. - Do dzisiaj słyszę opinie we wszystkich stolicach, że Polska zrobiła rzecz zupełnie niebywałą. A to w tej chwili jest pogrzebane, jeśli będziemy pozwalali bandytom, kibolom, zwykłym przestępcom tak bezkarnie bić i poniżać ludzi tylko dlatego, że mówią z trochę innym akcentem - powiedział, dodając, że agresywne zachowania zdarzają się także wobec Polaków ze strony Polaków.
Podkreślił, że jeden z zatrzymanych, który uderzył Ukrainkę, chwalił się w mediach społecznościowych, że jest obrońcą granic. Zaznaczył, że „dobrze wiadomo, jakie siły polityczne stoją za tymi grupami ludzi, którzy udają wielkich patriotów, rujnując de facto naszą opinię, naszą reputację na świecie, a przede wszystkim wprowadzając poczucie zagrożenia”.
Dodał, że „wzywa wszystkich, żeby bardzo stanowczo i twardo stanęli po stronie państwa po stronie policji, po stronie słabszych po stronie kobiet i dzieci bitych dzisiaj przez nie tylko i prostaków, ale także czasami politycznie nawiedzonych ludzi”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odniósł się we wtorek w rozmowie z PAP do apelu szefa rządu. Według Leśkiewicza, „pojawiające się akty agresji to wyraz bezradności rządu i braku skuteczności ministra(SWiA) Marcina Kierwińskiego”. - Premier Tusk w charakterystycznym dla siebie stylu próbuje ponownie manipulować opinią publiczną przerzucając odpowiedzialność na prezydenta czy opozycję. Gra coraz bardziej zdartą płytą. Słowa Tuska to nie tylko wyraz kompletnej bezradności, ale przede wszystkim wyjątkowej arogancji - powiedział rzecznik prezydenta.
Zaznaczył jednocześnie, że „każdą przemoc należy potępiać z całą stanowczością, a winni brutalnych pobić czy agresji słownej powinni zostać surowo i sprawiedliwie ukarani”.(PAP)
nl/ iwo/ wni/ mro/
Co sądzisz na ten temat?
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.