Fala oszustw w Bielsku-Białej. 71-latka zainstalowała aplikację i straciła oszczędności życia
Cyberprzestępcy i fałszywi krewni żerują na łatwowierności starszych osób. Tylko w minionym tygodniu w Bielsku-Białej doszło do pięciu oszustw na łączną kwotę przekraczającą 80 tys. złotych. Coraz częściej wykorzystują specjalną aplikację.
Schemat jest niemal zawsze ten sam. Dzwoni „konsultant” uprzejmy, przekonujący, nierzadko posługujący się imieniem i nazwiskiem, które brzmi wiarygodnie. Twierdzi, że reprezentuje firmę inwestycyjną lub bank. Informuje, że na naszym koncie inwestycyjnym zgromadziły się środki, które możemy wypłacić. Wystarczy tylko „pomoc techniczna” przy ich odzyskaniu. Tak dochodzi do instalacji aplikacji AnyDesk.
W ubiegły wtorek w ten sposób 800 zł straciła 62-latka mieszkająca w Bielsku-Białej. Dwa dni później oszuści zapukali do drzwi 94-latki z osiedla Grunwaldzkiego. Oszust nakłonił seniorkę do przekazania kwoty 16 tys. zł. Pieniądze miały pomóc rzekomemu krewnemu, który uległ poważnemu wypadkowi.
W ubiegły piątek doszło do kolejnego w ostatnim tygodniu perfidnego oszustwa „pod legendą”. Na osiedlu przy ul. Czystej w Bielsku-Białej, mężczyzna dał się oszukać na kwotę 800 zł. Tego samego dnia do podobnego zdarzenia doszło także w Kamienicy, ale tam pokrzywdzony stracił kwotę 6 tys. zł.
Do najpoważniejszego pod względem skutków przestępstwa doszło w niedzielę. Nieznany sprawca oszukał 71-latkę na 66 tys. zł. Do przestępstwa posłużyła aplikacja, którą seniorka zainstalowała na telefonie.
bb
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.