Słuchajcie, aresztowali gościa w RPA za wspieranie spisku w Beninie. No kurde, brzmi jak jakiś film akcji, nie? Ale to serio się dzieje. Gość, Kemi Seba, antykolonialny influencer, poszukiwany za "podżeganie do buntu". Powiedzmy sobie szcze
Słuchajcie, aresztowali gościa w RPA za wspieranie spisku w Beninie. No kurde, brzmi jak jakiś film akcji, nie? Ale to serio się dzieje. Gość, Kemi Seba, antykolonialny influencer, poszukiwany za "podżeganie do buntu".
Powiedzmy sobie szczerze, Afryka to beczka prochu. Francja tam ma swoje interesy, Rosja też węszy. Seba, jak piszą, to taki gość, co to niby "rozpowszechnia rosyjską propagandę". No to jest absurd! To znaczy, może i rozpowszechnia, ale nazywanie tego "propagandą" to trochę za mocne. Facet po prostu ma swoje zdanie.
I teraz najlepsze: gość miał spierniczać do Europy przez Zimbabwe. Z synem. I jakimś "pośrednikiem", któremu zapłacili 15 tysięcy dolców za pomoc w przekroczeniu granicy. No, to jest historia jak z jakiegoś kryminału. I jeszcze go oskarżają, że we Francji też ma na sumieniu różne rzeczy. No, niezły gagatek. Czekamy na rozwój wydarzeń. Bo to śmierdzi grubszą aferą.
Na podst. materiałów źródłowych