1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    O walce z piratami na Bałtyku w okresie średniowiecza

    O walce z piratami na Bałtyku w okresie średniowiecza

    0przeszczepów
    2780odsłon
    Zachodniopomorskie

    Artykuł omawia walkę z piratami, która miała miejsce na Bałtyku w okresie średniowiecza.

    Pomimo hegemonii królestw i ustanawianych zasad bezpieczeństwa księstw oraz państw-miast hanzy niemieckiej, w okresie średniowiecza nie zabrakło trudnych okresów, gdzie cale koalicje musiały stawić czoła morskiemu piractwu. Początkowo korsarze, potem piraci, stanowili nie tylko zagrożenie, ale ograniczali handel i powodowali wzrost cen. A to stanowiło zagrożenie dla podstaw funkcjonowania gospodarki nadbałtyckiej. Temat tzw. Braci Witalijskich (Fratres Vitalienses) lub Braci Wikutalnych, doczekał się szerokiego opracowania w literaturze niemieckiej, a niedawno także szerzej w tekstach polskich. Sprawa konfliktu z bałtyckimi piratami została także omówiona przez gryfickiego historyka, opisującego dzieje Kołobrzegu - H. Riemanna. Dziś niektórzy historycy podnoszą, że ocena działań piratów jest jednostronna i w dużej części zaważyła na tym, co pisali ich przeciwnicy, a więc w dużej części skrybowie hanzeatyccy. W tej historii na tych opisach się oprzemy, gdyż nie spotkałem jakich szerszych źródeł, które zmieniały ten opis przynajmniej z punktu widzenia Kołobrzegu. W literaturze przyjmuje się, że Bracia Witalijscy zostali wynajęci przez Meklemburgię do zaopatrywania w żywność oblężonego przez Duńczyków Sztokholmu od 1389 roku. Statki łamały blokadę portu sztokholmskiego i transportowały tam żywność. Stąd też wzięła się nazwa bractwa - od wiktuałów, a więc żywności, którą dysponowali najęci żeglarze. Część historyków nie zgadza się z taką chronologią tej nomenklatury i argumentuje, że nazwa ta funkcjonowała już wcześniej wobec żołnierzy zaopatrujących wojska w żywność (vitailleurs), a np. H. Cordsen uważa, że to zwrot znany w okresie wojny stuletniej, która zaczyna się w 1337 roku, i odnosi się do grabieżców żywności. Zaznaczę tu tylko różne źródła określenia Braci Witalijskich, który historię w obszarze nadbałtyckim kojarzy się jednak z blokadą Sztokholmu. Żeglarze ci byli nazywani braćmi, lecz nie wiadomo, czy sami tak się określali, czy też zostali tak nazwani. Mogli stanowić bractwo jako związek nieformalny ludzi, żeglarzy, którzy znosili ten sam los i trudy żeglugi. Skąd brało się to zainteresowanie taką ryzykowną działalnością? Okres XIV wieku był szczególny dla Europy. Nastaje tzw. mała epoka lodowcowa, spada liczba plonów, do tego dochodzi epidemia dżumy, wybuchały powstania w miastach i jeszcze wspomniane wojny. Ludzie z niższych szczebli drabiny społecznej brali sprawy w swoje ręce. Wzrasta liczba osób, które zajmują się działalnością ryzykowną, a więc zbójectwem, rabunkiem czy piractwem. Bracia Witalijscy operowali w okresie konfliktu zbrojnego w oparciu o listy kaperskie. Wystawiano je im chętnie, bo działali na rzecz zleceniodawcy, który zapewniał im jednostronną ochronę. Dla państwa-strony byli kaprami, a nie piratami. Dla wszystkich innych byli piratami i na tym polega wąska granica między tymi pojęciami. Problem polega na tym, że listy kaperskie dość szybko stały się zbędne, gdyż bractwo zaczęło zwykłą działalność piracką, która była bardziej opłacalna. Zaczęli plądrować statki bałtyckie i miasta skandynawskie, a także opanowali Gotlandię z portem w Visby. Generalnie, piraci zburzyli spokój i zasady handlu po hegemonii hanzy po zawarciu pokoju stralsundzkiego w 1370 roku. W 1398 roku interweniowali nawet Krzyżacy, dla których handlu bractwo także stanowiło zagrożenie. Zresztą, ci sami Krzyżacy bronili potem Gotlandii w walkach ze Szwedami i Duńczykami. Nie brakowało miast, które otwierały swoje porty dla piratów, aby ci mogli handlować zdobytymi dobrami. Należy do nich m.in. Rostock i Wismar. Hanza początkowo w konflikcie na Bałtyku zachowywała neutralność, ale nie dało się tego utrzymać na dłuższą metę, gdyż skutki działalności bractwa były odczuwalne dla jej członków. Do kampanii przeciwko Braciom Witalijskim miasta hanzeatyckie przystąpiły w 1394 roku. Jak pisze Riemann, takiej potęgi morskiej hanza nie wystawiła nawet przeciw Waldemarowi IV, gdy prowadzono z nim wojnę. Lubeka miała dostarczyć 5 kog i 2 nieco mniejsze jednostki, Stralsund 4 kogi, a Kołobrzeg 2 kogi i 180 ludzi. Hanza zobowiązała Darłowo, Słupsk, Trzebiatów i Wolin, że mają pomóc Kołobrzegowi wyposażyć te statki. Tym mieszkańcom, którzy nie wywiązaliby się z tego obowiązku, grożono karami. Sprawa zorganizowania działań przeciwko piratom nie była łatwa. Piraci, jak to piraci, sami wspierali biednych, a biedota wspomagała ich informacjami lub inną pomocą. Po drugie, miasta były podzielone, były różne sojusze i cała napięta sytuacja tylko się komplikowała. W 1396 roku interweniowała flota duńska, a także hanzeatycka, ale doszło do walki pomiędzy sprzymierzonymi. Działań hanzeatyckich było więcej. Pływały tzw. statki pokoju, które chroniły szlaki handlowe. Organizowano konwoje dla zwiększenia bezpieczeństwa. Kołobrzeg nie we wszystkich działaniach brał udział. Wobec miasta orzekano też kary, a gdy rada miejska zmieniła zdanie, kary znoszono. Szczegóły nie są tu znane. Wiadomo, że na przełomie XIV i XV wieku hanza zaczęła rozwiązywać problem Braci Witalijskich. Osaczano ich i publicznie tracono, czego przykładem jest egzekucja Klausa Stortebekera 20 października 1401 roku w Hamburgu. Dochodziło także do walki na morzu. Historycy wskazują, że piraci dokuczali jeszcze w trzeciej dekadzie XV wieku, gdy spalili norweskie Bergen, ale odchodzili już do przeszłości, przynajmniej na Bałtyku. Na Morzu Północnym mieli grasować jeszcze w II połowie tego stulecia, ale i tak położono kres ich działań. Niestety, nie znamy większych działań samego Kołobrzegu przeciwko piratom. Nie wiemy również, jakie wyposażenie otrzymywały kogi, które finansowało miasto. Być może chodziło o trebusz, który kołobrzeżanie wykorzystywali w innych wojnach. W tym czasie, miasto było już wyposażone w czarny proch i miało własną zbrojownię, ale jak to wyglądało, nie wiadomo. Sami Bracia Witalijscy przeszli do bałtyckiej legendy. Napisano o nich już dawno opowiadania i powieści. Nazwiska najsłynniejszych piratów przywoływano w pieśniach, a nawet operach i teatrach już w dalekich stuleciach. Stali się nawet bohaterami komiksu... Robert Dziemba Na zdjęciu wprowadzającym ulotka z publiczną egzekucją Braci Witalijskich w Hamburgu, wydana w 1701 roku w 300 rocznicę tego wydarzenia, ze zbiorów Archiwum Miejskie w Hamburgu, domena publiczna, źródło publikacji: Wikipedia, autor: r_gassenhower


    Źródło: Miastokolobrzeg.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA