1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Łowiczanki znad Trzesiecka. Swojacy z Sitna szykują folkowy weekend

    Łowiczanki znad Trzesiecka. Swojacy z Sitna szykują folkowy weekend

    RAK0RAK0przeszczepów
    1329 odsłon
    Łowiczanki znad Trzesiecka. Swojacy z Sitna szykują folkowy weekend

    Przyszły w strojach i od razu było sprostowanie. Bo stroje nie krakowskie, tylko łowickie. Bo przodkowie stamtąd, a strój został w rodzinie. Swojacy z Sitna śpiewają od lat, wygrywają przeglądy w całym województwie i za tydzień zapraszają wszystkich do szczecineckiej muszli. Marzena Nowacka, Katarzyna Tutaj.

    Spis treści

    Panie w strojach ludowych krakowskich. Dzień dobry.

    Marzena Nowacka: Dzień dobry. Pierwsze, co mi ręka idzie. Bo to nie są stroje krakowskie, tylko stroje łowickie. To jest małe sprostowanie na dzień dobry.

    Panie przyjechały z zespołem z Sitna.

    MN: Tak, my jesteśmy lokalnie. Zespół Swojacy z Sitna. Ale występujemy niezmiennie od 2011 roku w strojach łowickich.

    Czemu?

    MN: No bo nasi przodkowie stamtąd pochodzą. I tak nas to zakorzeniło, że te stroje zostały gdzieś w nas.

    Ale to tak zawsze mówią, nie? Takie krakowianki.

    MN: Tak, słyszymy to. Nawet jedną piosenkę przerobiliśmy. „Jestem sobie krakowianka" na „jestem sobie łowiczanka".

    Śpiewanie a obciach

    Jak ktoś młody wstępuje do takiego zespołu, to jak jest odbierany u rówieśników? Jest obciach?

    Katarzyna Tutaj: Bardzo różnie. Są osoby, które się wyśmiewają trochę z tego i mówią to wprost. Ale są też osoby, które podziwiają. Zazdroszczą nawet, że mam możliwość występować w takim zespole. I że się nie wstydzę w takim stroju pokazywać.

    A kiedy wy znajdujecie na to czas? Gospodynie, uczennice.

    MN: Mamy wsparcie w naszych drugich połówkach. Każda z nas ma męża, młode mają partnera. Ale zobowiązań jeszcze żadnych młode dziewczyny nie mają, więc mają czas. Dzięki nim możemy realizować to nasze hobby.

    Dwa sukcesy

    Szprotawa. Drugie miejsce.

    MN: W ostatnim czasie mieliśmy okazję reprezentować gminę Szczecinek na festiwalu Ziemia i Pieśń w Szprotawie. W naszej kategorii było 21 zespołów i udało nam się zająć drugie miejsce.

    Jak oceniacie inne zespoły? Macie stylówkę, choreografię, repertuar dopracowany. Gdzie tkwi sekret?

    MN: Sekret tkwi w młodych osobach. Naprawdę to się zauważa. Jeździmy na te występy i jesteśmy zespołem o najniższej średniej wieku. Więc to chyba też punktuje, że mamy młode dziewczyny, które chcą kultywować tę muzykę i nie wstydzą się tego pokazywać.

    A sukces zachodniopomorski?

    MN: W czerwcu byliśmy na Festiwalu Pomorza Zachodniego . Udało nam się wyśpiewać pierwsze miejsce.

    Zdziwione?

    MN: Bardzo byliśmy zdziwieni tym werdyktem, bo poziom był naprawdę wysoki. Słuchaliśmy zespołów i dopiero później, jak oglądaliśmy zdjęcia z ogrodów przelewickich, to widać było nasze zdziwienie i zaskoczenie, że to pierwsze miejsce przypadło właśnie nam.

    Pan Roman dyktuje tempo

    Ile czasu poświęcacie na próby?

    MN: Mamy próby raz w tygodniu, cztery godzinki. W czwartki zawsze się spotykamy. I nasz pan Roman, nasz muzyk, nie odpuszcza. Czasem trzy godziny to jest takiego bitego śpiewania.

    Pan Romek dyktuje tempo?

    MN: Tak, pan Romek jest naszym akordeonistą. Opracowuje nam różne wykonania, aranżacje, to wszystko jest jego praca. I jak to zrobi, to nam nie odpuszcza.

    To tu jest klucz. W panu Romanie.

    MN: Tak, w panu Romanie. To, że tak śpiewamy, to tutaj oddajemy szacunek panu Romanowi. Organizacyjnie ja odpowiadam, natomiast muzycznie pan Roman.

    Czy jest różnica w repertuarze? Katarzyna, które piosenki lubisz bardziej niż panie w wieku dojrzałym?

    KT: Na pewno jest jakaś różnica. Ja zdecydowanie wolę takie piosenki szybsze, a panie starsze wolą bardziej wolne, stonowane. Ale trzeba się dostosować.

    MN: Troszkę tak jest. Ale zawsze to godzimy i wybieramy utwory na przemian. Żeby wilk syty i owca cała.

    Spotkanie z folklorem

    Opowiedzcie o imprezie.

    MN: To jest nasza cykliczna, coroczna impreza. Szczecineckie Spotkanie z Folklorem. W tym roku spotykamy się na Muszli Koncertowej dzięki uprzejmości SAPiK-u i Miasta Szczecinek. Na scenie zaprezentują się zespoły ludowe, bo cały czas ten ludowy charakter utrzymujemy. Zespoły i kapele, w tym roku będzie 12. Będzie jury, które oceni wykonania, i będą nagrody. I oczywiście nie odbyłyby się te spotkania bez wsparcia powiatu szczecineckiego i starosty Krzysztofa Lisa , a także gminy Szczecinek. Finansują nas i pomagają w takich organizacyjnych sprawach jak namioty czy rozstawianie stołów.

    Ile zespołów?

    MN: 11 i my jako 12, gospodarz.

    A gwiazda?

    KT: Gwiazdą wieczoru będzie kapela góralska Beskidzcy Zbóje , spod samych Tatr.

    Pokażecie im niziny. Znaczy wyżyny, przepraszam.

    MN: Wyżyny muzyczne pokażemy. Natomiast krajobrazowe niziny. Do zobaczenia na Szczecineckich Spotkaniach z Folklorem. Niedziela, 19 lipca, godzina 14.

    A w tym miejscu podczas wywiadu panie wykonały piosenkę. Jaką - trzeba sprawdzić w materiale.


    Źródło: Temat Szczecinecki (temat.net)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.