1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Krzysztof Lis: Nie łupimy, tylko dajemy dobrą ofertę 1

    Krzysztof Lis: Nie łupimy, tylko dajemy dobrą ofertę 1

    RAK0RAK0przeszczepów
    3098 odsłon
    Krzysztof Lis: Nie łupimy, tylko dajemy dobrą ofertę 1

    Powiat szczecinecki przyjął do swoich szkół ponadpodstawowych 929 uczniów, choć ósmą klasę na terenie powiatu skończyło ich 654. Starosta Krzysztof Lis w dzisiejszej rozmowie podsumowuje nabór, zapowiada dwa nowe, ciekawe kierunki od roku szkolnego 2027/2028 i wylicza świeże pieniądze na drogi i szkoły. Mówi też o jedynej inwestycji, przy której dziś klnie, i o toczącym się przeciw niemu postępowaniu sądowym.

    1

    Spis treści

    Skrót prasowy wywiadu w naszym studio. Pełna wersja w wideo.

    929 uczniów. Planowali 28 oddziałów, wyszły 34

    MG: Jak nabory i sytuacja w szkołach ponadpodstawowych? Dyrektorzy mogą być spokojni?

    KL: Dzień dobry, witam serdecznie. Myślę, że tak, że to jest ponownie dobry rok. W czwartek na posiedzeniu zarządu wręczamy dwie nominacje po przeprowadzonym konkursie. To jest pan Radosław Wąs z Centrum Edukacji Ekologicznej i Rewitalizacji Jezior i pani Justyna Szałwińska, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Na Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną nie rozstrzygnęliśmy konkursu. Wystąpiłem do kuratora o opinię co do pani Doroty Patkowskiej. Mam pozytywną opinię, więc myślę, że zarząd powoła panią Dorotę Patkowską.

    Zakończyliśmy nabór do wszystkich naszych szkół i cieszę się ogromnie, że szkoły powiatowe mają tak duże zainteresowanie. Prawie 29 procent uczniów jest spoza powiatu. Przyjęliśmy 929 uczniów. Zakładaliśmy, że będzie 28 nowych oddziałów, a wyszły 34.

    A do której szkoły największy nabór? Do "mechanika"?

    KL: Nie, Zespół Szkół nr 1. Tam mamy dwa oddziały technikum i pięć oddziałów liceum ogólnokształcącego. I Liceum Ogólnokształcące, sześć oddziałów, o jeden więcej, niż planowaliśmy. Zespół Szkół Technicznych też siedem oddziałów, z tego szkoła branżowa trzy i technikum cztery. W Białym Borze planowaliśmy trzy, jest cztery, bo wychodzą nam dwie klasy wojskowe, klasa policyjna i klasa z ratownictwa i więziennictwa. Zespół Szkół nr 6 to pięć oddziałów, cztery technikum i jedno liceum. Zespół Szkół nr 2 pięć oddziałów, dwa technikum i trzy szkoła branżowa. Stąd te 929 uczniów. To jest naprawdę kapitalny nabór.

    Cyberbezpieczeństwo i geodeta z dronem

    KL: Jestem po spotkaniach z dyrektorem Zespołu Szkół nr 1 i dyrektorem Zespołu Szkół nr 2. Od początku września rozpoczniemy taki nabór, zachęcam uczniów klas dziś jeszcze siódmych, za chwilę ósmych. Chcemy od roku szkolnego 2027/2028 otworzyć w Zespole Szkół nr 1, czyli w popularnym ekonomiku, technika cyberbezpieczeństwa. To będzie połączenie programisty z tym, co związane z cyberbezpieczeństwem. A w Zespole Szkół nr 2, po spotkaniach z przedstawicielami geodezji, technik geodeta z uprawnieniami na sterowanie dronem.

    Świetnie nam wypadł nowy kierunek, który promowaliśmy razem z firmą Kronospan, technik automatyk w Zespole Szkół Technicznych. Zawsze jest jakiś nowy impuls i nowe kierunki, które znajdą zainteresowanie uczniów.

    „To nie tyle łupimy, co dajemy dobrą ofertę”

    W tym, co powiem, nie będzie żadnego podlizywania, bo wygląda na to, że szkoły powiatowe, głównie w Szczecinku, zasysają wszystkich uczniów z terenu powiatu i nie tylko, prawda?

    KL: Nie tylko. Przeanalizowałem to sobie: 929 uczniów w naszych szkołach, a 654 skończyło ósmą klasę we wszystkich gminach powiatu szczecineckiego i w Szczecinku. Więc to pokazuje, jak to zasysanie, o którym pan powiedział, ma miejsce z ościennych powiatów. To jest też związane z tym, że będziemy mieli pełne obsadzenie miejsc w internatach i bursach.

    A to jest taka bitwa "no mercy", nie?

    KL: Wie pan, ja troszkę inaczej na to patrzę. Po pierwsze, ten potencjał jest wykorzystany. Ale po drugie, myślę, że wszyscy nauczyciele powinni powiedzieć: panie starosto, szacun, bo mamy pracę dzięki temu. Nie brakuje godzin, a uczniów jest coraz więcej. Można by powiedzieć: okej, ograniczamy nabór, nie będzie 34 oddziałów, będzie 25. W konsekwencji tych godzin dla nauczycieli by po prostu zabrakło. Ale skoro jest takie zainteresowanie, skoro jest dobra infrastruktura edukacyjna i sportowa, to dlaczego Szczecinek nie ma wieść takiego prymu w województwie zachodniopomorskim?

    I taki jest cel? Bez litości?

    KL: Tak, jest cel. Oczywiście, że tak. To jest pewna rywalizacja, jeżeli chodzi o powiaty. Wiąże się z tym, że później jesteśmy w jakiś sposób dobrze oceniani i promowani. Jeżeli uczeń, przychodząc do naszej szkoły, widzi, że faktycznie jest tu otwartość na nowe kierunki kształcenia, że jest kapitalna kadra nauczycielska.

    A jeszcze na miejscu potem może pracować.

    KL: Może pracować, bo na przykład to, co powiedziałem: technik automatyk i firma Kronospan.

    Rzeczywiście łupimy te powiaty, nie?

    KL: To może nie tyle łupimy, co dajemy dobrą ofertę. Dajemy do myślenia.Niech inni się od nas uczą, można tak powiedzieć.

    Milion na Dalęcino, dwa na Godzisław

    Już od tych środków się trochę kręci w głowie. Pewnie dlatego, że za rok są wybory, ale te pieniądze są. Jakie są nowe pieniądze na drogi? Dalęcino i co jeszcze?

    KL: Robiliśmy sporo tych zadań drogowych, ale mieliśmy też przedsięwzięcie, które nie zmieściło się we wsparciu rządowego programu przebudowy dróg lokalnych. Byliśmy na drugim miejscu listy rezerwowej. W zeszłym tygodniu dosłownie otrzymałem informację od pana wojewody: panie starosto, czy wchodzi pan w przebudowę drogi Parsęcko-Dalęcino? Zadanie było skosztorysowane na 2 miliony 208 tysięcy złotych. Wojewoda zaproponował wsparcie w wysokości 50 procent, milion 104 tysiące. Powiedzieliśmy: okej, wchodzimy. W najbliższy czwartek sesja nadzwyczajna, na której zrobimy montaż finansowy.

    To jest fajna informacja, bo przypomnę, że dostaliśmy 2 miliony 400 tysięcy z rządowego programu przebudowy dróg lokalnych na przebudowę ulicy Brzeźnickiej w gminie Biały Bór. To zadanie już się dzieje, jesteśmy po przetargu. Mam też potwierdzoną informację, że otrzymamy 2 miliony 38 tysięcy na przebudowę odcinka drogi i obiektu inżynieryjnego do miejscowości Godzisław. To będzie kilometr drogi z poszerzeniem do 6 metrów, wyprostowaniem zakrętów i podniesieniem nośności obiektu inżynieryjnego. Zadanie 3,5 miliona, dofinansowanie 2 miliony 38 tysięcy.

    To jest piękna sprawa. Bierzemy, a jak bierzemy, dlatego, że te szanse związane z braniem czasami mogą się skończyć, a wykonanie przebudowy takiej drogi pozostanie na kilkanaście lat.

    Wzięliśmy już wszystko, co jest planowane?

    KL: Nie. Mamy zamknięte procedury przetargowe na Pomorze Zachodnie na Dobrej Drodze, to dofinansowanie od marszałka. Znacząco spadły zadania inwestycyjne w sensie ofert. Jest jeszcze możliwość, marszałek wystąpił z wnioskiem: jeżeli chcecie zwiększyć dofinansowanie, a remont drogi jest w tym samym ciągu drogi powiatowej, to możecie te pieniądze wykorzystać na inne zadanie. W związku z tym z przebudowy odcinka drogi na Godzisław 155 tysięcy wykorzystamy na obiekt inżynieryjny. W ten sposób będziemy mieli mniejszy udział własny.

    „Kompetencja Jutra”. Nazwa projektu ma znaczenie

    KL: W tej chwili dostałem też informację z Funduszy Europejskich dla Województwa Zachodniopomorskiego. Dwa przedsięwzięcia dedykowane Zespołowi Szkół nr 7 i I Liceum Ogólnokształcącemu. Zespół Szkół nr 7 to Biały Bór.

    Napisaliśmy taki ciekawy projekt. Nazwa projektu ma istotne znaczenie. „Kompetencja Jutra” na przykład. I teraz ktoś tam ogląda te projekty i mówi: a jakaś tam dziwna nazwa. O, „Kompetencja Jutra”. Ciekawe, co oni tam wymyślili. Na przedsięwzięcie, które oszacowaliśmy na 815 tysięcy, dostaliśmy 734 tysiące dofinansowania. Tam jest sporo szkoleń dla nauczycieli, dla uczniów, doposażenia.

    Drugi ciekawy projekt to „Przestrzeń dla każdego”, napisany na 2 miliony 350 tysięcy. Bez dwóch tysięcy dostaliśmy 2 miliony dofinansowania. Znowu dedykowany Zespołowi Szkół nr 7 i I Liceum. W Zespole Szkół nr 7 dwanaście pracowni zostanie wyremontowanych plus doposażenie. W I Liceum zrobimy boisko, to ze sztuczną nawierzchnią. 618 tysięcy na boisko. Doposażenie w sprzęt komputerowy, remont sal. Oprócz tego jeszcze rzeczy dedykowane uczniom. To jest kapitalna sprawa, bo znowu podwyższamy tę infrastrukturę edukacyjną w tych dwóch szkołach i zainteresowanie w przyszłym roku może być jeszcze lepsze.

    Nie boi się pan, że ktoś panu podbierze tych ludzi od pisania programów? Bo firmy komercyjne płacą dużo.

    KL: Nie ukrywam, były takie chęci, ochoty, żeby tych pracowników podebrać. Uważam osobiście, że ich dobrze uposażam. Mamy dobre relacje. Skróciłem też możliwości konsultacyjne, bo wprawdzie ci pracownicy są w Wydziale Współpracy, Promocji i Funduszy Zewnętrznych, ale bezpośrednio mam nad nimi nadzór. Jeżeli mają jakiś problem, sprawę, wyjaśnienie, to nie idą do dyrektora, dyrektor do mnie, ja do dyrektora, dyrektor do pracowników. Pracownicy idą bezpośrednio do mnie, w każdej godzinie mogą się ze starostą umówić, omówić sprawę. Rzucam pomysły, a oni to fajnie ubierają w to, co jest związane z wymogiem. I stąd takie efekty.

    „Po jaką cholerę było mi potrzebne to Borne”

    Pytanie trochę odbiegające od dzisiejszego toru, ale od Czytelników: po której decyzji powiedział pan sobie, że można by to zrobić zupełnie inaczej?

    KL: Wie pan co, jest tego pewnie wiele. Dzisiaj mówię tak, przepraszam, że powiem: po jaką cholerę, ale w takim dobrym znaczeniu, było mi potrzebne przystąpienie do budowy warsztatu terapii zajęciowej w Bornem Sulinowie. Miałem z tym niesamowicie dużo problemów. Cieszę się w konsekwencji, że będziemy dedykować to przedsięwzięcie osobom niepełnosprawnym, ale od samego początku: a to brak pieniędzy, a to nie ma mnie na liście przyznanych, działania do marszałka, do drugiego marszałka, zwiększenie alokacji, później znowu mnie nie ma, jeszcze problem z realizacją całego przedsięwzięcia, wali się ten budynek koszarowy, który przeznaczyliśmy na te cele. Dzisiaj już jest fajnie, ale tyle, co było problemów, to na pewno jedno z trudniejszych przedsięwzięć.

    A ogólnie działań starosty? Nie zwolniłby pan kogoś, nie zatrudnił?

    KL: Nie, nie. Ja nie żałuję żadnych decyzji. Można powiedzieć, że sytuacja dotycząca podejmowania decyzji jest teraz, zaraz i w zależności od pewnego miejsca, otoczenia albo tego, co związane z podejmowanymi działaniami. Ważne jest, i to sobie osobiście cenię, że ja nie mam problemu z decyzjami. Są czasami takie osoby, które mówią, że dzień podjęcia decyzji to fajny dzień. Ja mówię, że dzień podjęcia decyzji to dzień stracony. W tych kategoriach patrzę na wszystkie przedsięwzięcia, które jako starosta podejmuję, i żadnych z nich nie żałuję. Czy bym je zmienił? Pewnie, jak każdy z nas, inaczej podszedłbym do pewnych spraw.

    Być może obciążeniem, które mam z tyłu głowy, jest to, co związane z moim postępowaniem sądowym w zakresie zaniechania działań związanych z wynajmem w imieniu Skarbu Państwa. Dziś patrzę z perspektywy czasu, że za mało czasu temu poświęciłem, ale tylko i wyłącznie dlatego, że zajmowałem się wieloma innymi strategicznymi rzeczami. Zaufałem osobom, które to prowadziły w ramach mojego pełnomocnictwa. Osoby, które nadzorowały ten wydział, nie do końca realizowały to, co wynikało z tego nadzoru, i dzisiaj sam mam problem, z którego muszę wyjść. Mam nadzieję, że wyjdę.

    No tak, cieszymy się, że jest pan na wolności.

    KL: Ja też.


    Źródło: Temat Szczecinecki (temat.net)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.