Mieszkanka karmi wolno żyjące koty, co doprowadziło do groźby eksmisji ze strony ZBiLK. Artykuł porusza konflikt pomiędzy opieką nad zwierzętami a przepisami administracyjnymi.
Kamienica przy ul. Światowida 69, na szczecińskim Gocławiu, to wymagający remontu budynek, z zalaną i zawilgoconą piwnicą, obskurną klatką schodową, zaniedbanym otoczeniem… Jednak miejski zarządca tej nieruchomości dostrzega inny problem - jedna z lokatorek, seniorka, dokarmia wolno żyjące koty. Grozi jej wszczęciem procedury, która może zakończyć się eksmisją.
Pani Wiesława, jedna z lokatorek tej kamienicy, ma 75 lat i faktycznie dokarmia cztery wolno żyjące koty - zapewnia, że wysterylizowane i objęte opieką weterynaryjną, gdy jest taka potrzeba. Jest społeczną opiekunką kotów, ma stosowną legitymację. Przyznaje, że z powodu jej problemów ze zdrowiem, zdarzało jej się wystawiać jedzenie przy drzwiach mieszkania zamiast na zewnątrz - co, jak twierdzi, zwróciło uwagę zarządcy dopiero teraz, mimo że koty dokarmia od 20 lat.
Pomaga jej córka - wieloletnia prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Policach i licencjonowana inspektorka ochrony zwierząt.
Pełna treść artykułu dostępna w eKurierze z dnia 05-08-2026
Źródło: Kurier Szczeciński (24kurier.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.