
Wyciek danych z POSUM to sabotaż! - tak twierdzą przedstawiciele miasta. Inną wersję podaje pracowniczka rejestracji w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych. Autor: Ari Chabir Sygnalistka z którą udało mi się porozmawiać twierdzi że kierowniczka dzwoniła do rejestracji i mówiła kto
Sygnalistka z którą udało mi się porozmawiać twierdzi że kierowniczka dzwoniła do rejestracji i mówiła kto ma wejść szybciej. Według niej pacjentami obsługiwanymi poza kolejnością miały być rodzina władz miasta i osoby z miejskich spółek. Miasto odpiera zarzuty twierdząc że nie ma żadnej procedury szybszej obsługi wybranych pacjentów. Ich zdaniem pracowniczka sama miała dopisać "vip" w systemie przy nazwiskach kilku osób związanych z urzędem miasta. Zdjęcie ekranu wysłała do redakcji portalu Zero.pl
Doszło do udostępniania ich danych osobowych. Danych osobowych takich jak imię, nazwisko, adres, numer telefonu, numer PESEL. Niestety jedna sytuacja dotyczyła również dziecka.
Mówi zastępczyni prezydenta Poznania, Magdalena Pietrusik-Adamska. Postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura.
Źródło: Radio ESKA Poznań
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.