
Zaloguj się Sport Roman Sądkiewicz z Grodziska w gminie Blizanów przygotowuje się do największego sportowego wyzwania w swoim życiu. We wrześniu wystartuje w Spartathlonie, czyli jednym z najtrudniejszych i najbardziej prestiżowych ultramaratonów na świecie. Będzie pierwszym mieszkańcem powiatu ka
Na co dzień prowadzi gospodarstwo rolne, a wolne chwile przeznacza na treningi. Roman Sądkiewicz jest zawodnikiem Klubu Biegacza Supermaratończyk i pasjonatem biegów długodystansowych. Na swoim koncie ma już ponad sto ukończonych maratonów, starty w biegach górskich, zawodach 24-godzinnych i ultramaratonach.
Teraz przygotowuje się do pokonania 246-kilometrowej trasy prowadzącej z Aten do Sparty. Tegoroczny Spartathlon odbędzie się 26 i 27 września 2026 roku.
Spartathlon nawiązuje do wyprawy starożytnego posłańca Filippidesa, który w 490 roku p.n.e. miał pobiec z Aten do Sparty, prosząc o pomoc przed bitwą pod Maratonem.
Współcześni zawodnicy muszą zmierzyć się nie tylko z ogromnym dystansem, ale również ze zmieniającymi się warunkami pogodowymi, górskimi odcinkami trasy i rygorystycznymi limitami czasu. W dzień temperatura może przekraczać 40 stopni Celsjusza, natomiast nocą robi się znacznie chłodniej.
Roman Sądkiewicz przyznaje, że jednym z najtrudniejszych elementów będą pierwsze etapy biegu. – Trudne są dwa początkowe limity czasowe. Na maratonie trzeba być w cztery godziny i piętnaście minut, a na 80. kilometrze w osiem i pół godziny. Trzeba się w nich zmieścić, bo odpaść można już na samym początku.
Szczególnie wymagający może być także fragment po przekroczeniu 160. kilometra, kiedy uczestnicy będą mieli za sobą noc spędzoną na trasie. Sądkiewicz liczy jednak, że nadejście dnia i świadomość zbliżającej się mety pomogą mu zmobilizować się do dalszego biegu.
Zdjęcie z FB Gira Do Przodu Roman
Droga mieszkańca gminy Blizanów do światowego ultramaratonu rozpoczęła się w 2018 roku. Nie było wtedy profesjonalnego sprzętu, planu treningowego ani marzeń o pokonywaniu setek kilometrów. Roman Sądkiewicz chciał przede wszystkim poprawić swoją kondycję i zrzucić nadmiar kilogramów. Zaczął od spacerów wzdłuż Prosny, następnie jeździł na rowerze, aż zdecydował się spróbować biegania.
– Kupiłem najtańsze buty i dres. Wieczorami wychodziłem z domu i zaczynałem od 50 metrów biegu przeplatanych z 50 metrami marszu. Po dwóch tygodniach potrafiłem przebiec około czterech kilometrów. To był dla mnie ogromny sukces – wspomina.
Po kilku miesiącach wystartował w pierwszych zawodach w Gołuchowie. Rok później ukończył całe Biegowe Grand Prix Ziemi Kaliskiej. Z czasem pojawiły się półmaratony, maratony, biegi górskie oraz coraz dłuższe ultramaratony.
Zdjęcie z FB Gira Do Przodu Roman
Prawo startu w Spartathlonie Roman Sądkiewicz zdobył podczas Mistrzostw Polski w biegu 24-godzinnym w Pabianicach. W 2024 roku w ciągu doby przebiegł 180 kilometrów, osiągając wynik wymagany do uzyskania kwalifikacji. W kolejnym starcie poprawił rezultat, zbliżając się do granicy 190 kilometrów.
Sam udział w Spartathlonie wymaga jednak kolejnych miesięcy przygotowań. Zawodnik trenuje obecnie pięć lub sześć razy w tygodniu. Jego plan obejmuje długie wybiegania, podbiegi, ćwiczenia siłowe, pływanie oraz wizyty w saunie, które mają pomóc organizmowi przyzwyczaić się do wysokich temperatur.
W przygotowaniach wspiera go trener. – To wszystko jest fundamentem budowanym przez lata. Jestem typowym wytrzymałościowcem. Nigdy nie zależało mi na wygrywaniu z innymi. Mam swój cel i chcę po prostu ukończyć bieg – mówi Sądkiewicz.
Połączenie intensywnych przygotowań z prowadzeniem gospodarstwa wymaga dobrej organizacji. Zdarza się, że Sądkiewicz rozpoczyna trening już o godzinie 5 rano, aby później móc zająć się codziennymi obowiązkami. Jak podkreśla, bieganie nauczyło go nie tylko systematyczności, ale również pokory i większego doceniania zwyczajnych rzeczy.
Wspomina, że podczas wielogodzinnych zawodów, kiedy pojawia się skrajne zmęczenie, zwykła herbata albo porcja ciepłej zupy smakują zupełnie inaczej niż na co dzień. Takie doświadczenia pozwalają spojrzeć z innej perspektywy na komfort, który często wydaje się oczywisty.
Sądkiewicz przekonuje jednocześnie, że aktywność fizyczna nie musi oznaczać pokonywania maratonów lub ultramaratonów. – Bardzo cieszę się, kiedy widzę nowych biegaczy. Nie muszą od razu pokonywać setek kilometrów. Wystarczy pięć czy dziesięć kilometrów. Najważniejsze, że robią coś dobrego dla siebie.
_
_Zdjęcie z FB Gira Do Przodu Roman
Roman Sądkiewicz będzie pierwszym mieszkańcem powiatu kaliskiego, który stanie na starcie Spartathlonu. Jeżeli ukończy zawody, po przebiegnięciu 246 kilometrów dotrze pod pomnik króla Leonidasa w Sparcie. Zgodnie z tradycją uczestnicy, którym uda się zmieścić w wyznaczonym czasie, dotykają stóp pomnika i otrzymują wodę z rzeki Eurotas.
Osoby zainteresowane sportową wyprawą mieszkańca gminy Blizanów mogą śledzić profil Gira Do Przodu Roman na Facebooku.
Źródło: Calisia.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.