A significant change is underway for patients as classical cytology is being phased out. This revolutionary shift in medical practice is reportedly not due to issues with equipment.
Spis treści
– Mamy ofertę na wskroś nowoczesną, bezpłatną i będącą światowym złotym standardem. Nie ma dziś nic lepszego. Problem jest zupełnie gdzie indziej – problemem jest zgłaszalność – mówi prof. Witold Kędzia, kierownik Kliniki Ginekologii oraz Poradni i Pracowni Patofizjologii Szyjki Macicy Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Nowoczesny program, ale Polki z niego nie korzystają
Aktualny program oparty o testy na DNA HPV obejmuje kobiety w wieku od 25 do 64 lat. Po ujemnym wyniku testu kolejne badanie wykonuje się dopiero po pięciu latach.
– Szkoda, że nie wcześniej, ale dobrze, że teraz. To zmiana, która dołącza Polskę do państw stosujących najnowocześniejszy model profilaktyki raka szyjki macicy – mówi prof. Kędzia. Dodaje, że paradoks polega na tym, że zainteresowanie badaniami pozostaje bardzo niskie.
Szacuje się, że w tym roku z testów HPV skorzysta zaledwie ok. 9-11 proc. kobiet z grupy objętej programem . Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że realne efekty populacyjne można osiągnąć dopiero wtedy, gdy zgłaszalność sięgnie około 70 proc grupy docelowej.
– Jeśli chodzi o ofertę, spełniamy najwyższe standardy światowe. Jeśli chodzi o korzystanie z niej – ponownie zajmujemy ostatnie miejsca w Europie. Przy takiej frekwencji nie zobaczymy spadku zachorowań ani umieralności. Ta linia diagnostyczna po prostu stoi niewykorzystana – podkreśla profesor. Jako przykład wskazuje Australię. Tam wyszczepialność dzieci i młodzieży przeciw HPV przekracza 90 proc., a testy wykonuje ponad 60 proc. uprawnionych kobiet. Efekty widać już w statystykach zachorowań.
Czy połączą szpitale w Poznaniu? Mamy najnowsze informacje. "Nie zakładam zwolnień"
Pojawiły się nowe informacje w sprawie połączenia miejskich szpitali w Poznaniu. Miasto chce zakończyć analizy już we wrześniu, bo w grę wchodzi możliwość pozyskania nawet 70 mln zł z ministerstwa zdr...
Nie cytologia, lecz test HPV
Aktualnym badaniem przesiewowym jest test molekularny wykrywający wirusa HPV wysokiego ryzyka, który odpowiada za rozwój zdecydowanej większości przypadków raka szyjki macicy.
Jeżeli wynik będzie ujemny, kobieta wróci na badanie dopiero za pięć lat.
Jeżeli test wykaże obecność wirusa, laboratorium automatycznie wykona z tej samej próbki cytologię płynną. Pacjentka nie będzie musiała ponownie zgłaszać się na pobranie materiału. Dopiero gdy oba wyniki okażą się nieprawidłowe, lekarz skieruje kobietę na dalszą diagnostykę, w tym kolposkopię.
– To najdokładniejsze i najbardziej precyzyjne narzędzie, jakie obecnie mamy do wykrywania ryzyka rozwoju zmian na szyjce macicy. Nie ma czegoś lepszego – zaznacza prof. Kędzia. Lekarz podkreśla, że dodatni wynik testu HPV nie oznacza nowotworu. Informuje jedynie o obecności wirusa i jest sygnałem do dokładniejszej diagnostyki.
Profilaktyka zaczyna się wcześniej
Profesor przypomina, że test HPV jest drugim filarem profilaktyki. Pierwszym są bezpłatne szczepienia przeciw wirusowi HPV dla dzieci i młodzieży w wieku 9-14 lat. Ich znaczenie wykracza daleko poza zapobieganie rakowi szyjki macicy.
– Szczepienia przeciw HPV zmniejszają także ryzyko zachorowania na nowotwory sromu, pochwy, odbytu oraz części nowotworów głowy i szyi, w tym nosogardzieli – podkreśla prof. Kędzia.
Kobiety nie chcą o tym mówić. "Rozwiązaniem nie jest podpaska. To rodzaj inwalidztwa"
– Nietrzymanie moczu, wypadanie macicy, nietrzymanie stolca czy gazów to nie jest kwestia dyskomfortu. To po prostu rodzaj inwalidztwa – mówi dr Anna Paczkowska, ginekolog ze Szpitala Wojewódzkiego w ...
Dlaczego nowy program jest lepszy?
Nowy model badań pozwala znacznie wcześniej wyłonić kobiety z największym ryzykiem nowotworu . Choć podstawą nowego programu jest test HPV, wykonywana w razie potrzeby cytologia płynna również jest dokładniejsza od klasycznej – materiał trafia najpierw do specjalnego podłoża płynnego, gdzie zostaje oczyszczony z elementów utrudniających ocenę. Dzięki temu obraz komórek jest znacznie lepszej jakości.
Jednak – jak podkreśla prof. Kędzia – nawet cytologia płynna nie dorównuje testowi HPV pod względem skuteczności wykrywania zagrożenia.
Nowe rozwiązanie ma również wymiar ekonomiczny . Dokładniejsze badania oznaczają mniej niepotrzebnych kontroli i szybsze wychwytywanie zmian przednowotworowych, których leczenie jest zdecydowanie prostsze i tańsze niż terapia zaawansowanego raka.
– Modele ekonomiczne pokazują, że jest to inwestycja, która się zwraca. To milionowe oszczędności dla państwa, bo leczymy mniej nowotworów, mniej osób wymaga rent, rehabilitacji czy długiego leczenia . To korzyść zarówno medyczna, jak i finansowa – mówi profesor. Nie potrzeba przygotowań
Jedną z największych zmian z punktu widzenia pacjentek jest brak konieczności specjalnego przygotowania do badania .
W przeciwieństwie do klasycznej cytologii nie trzeba przekładać wizyty z powodu niespodziewanego krwawienia miesiączkowego. Wystarczy umówić termin wizyty – przez Internetowe Konto Pacjenta lub bezpośrednio w placówce realizującej program, także telefonicznie.
– Przygotowanie do tego badania wynosi zero. Umawiamy termin i przychodzimy – mówi prof. Kędzia. Prof. Witold Kędzia zwraca uwagę, że dziś brakuje aktywnej kampanii prozdrowotnej zachęcającej do wzięcia udziału w programach profilaktyk onkologicznej - i stąd też wynika niska zgłaszalność do nich pacjentów Adam Jastrzębowski Brakuje wielkiej kampanii. "Mamy coś, o co środowisko medyczne walczyło przez ponad dwadzieścia lat"
Zdaniem prof. Kędzi sama zmiana badań nie wystarczy. Potrzebna jest szeroka kampania informacyjna.
– Mamy coś, o co środowisko medyczne walczyło przez ponad dwadzieścia lat . Program został wprowadzony, ale nie poszły za nim szeroko zakrojone działania informacyjno-edukacyjne. Kobiety często po prostu nie wiedzą, że mogą z niego skorzystać – ocenia. Jak dodaje, potrzebne jest aktywne zapraszanie kobiet do badań.
– Kiedyś kobiety otrzymywały imienne zaproszenia na badania profilaktyczne. Dziś można byłoby wykorzystać choćby SMS-y, e-maile czy komunikaty w mediach społecznościowych. Bez konsekwentnego przypominania i obecności profilaktyki w przestrzeni publicznej nie osiągniemy efektów populacyjnych – uważa profesor. Przypomina, że jeszcze kilka lat temu profilaktyka raka szyjki macicy i piersi była stale obecna w mediach i przestrzeni publicznej.
– Pamiętam czasy różowej wstążki. Była w mediach, w kampaniach społecznych, nosili ją prezenterzy i osoby publiczne. Dziś nie widzę podobnej determinacji w przypadku profilaktyki raka piersi i szyjki macicy – mówi. Jak dodaje, statystyki pokazują, że zachorowalność na raka piersi rośnie, natomiast dzięki szczepieniom i nowoczesnej profilaktyce w wielu krajach świata liczba zachorowań na raka szyjki macicy stopniowo maleje. Polska ma dziś narzędzia, by dołączyć do tego trendu. Warunek jest jeden – kobiety muszą zacząć z nich korzystać.
Piła, kleszcze i haki. Szpital w Poznaniu pokazuje, jak rodziły Polki 150 lat temu
Krzesła porodowe, kleszcze, a nawet piłka do przecinania spojenia łonowego – takie narzędzia można zobaczyć w części historyczno-dydaktycznej Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznani...
Szpital przy ul. Polnej z 25-letnim doświadczeniem
W GPSK UMP przy ulicy Polnej 33 doświadczenie w profilaktyce patologii szyjki macicy opartej na testach HPV sięga już 25 lat.
Jak podkreśla prof. Kędzia, dzięki wsparciu wielkopolskiego oddziału NFZ Wielkopolanki mogły korzystać z bezpłatnych testów HPV na długo przed uruchomieniem ogólnopolskiego programu. Szpital był tym samym jednym z pierwszych – i jednym z zaledwie pięciu ośrodków w regionie – które realizują finansowany przez NFZ program profilaktyki oparty na testach HPV.
Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] . Dołącz do naszego kanału na Facebooku !
Źródło: Poznań Nasze Miasto
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.