
Ręcznie tarte ziemniaki, zero mąki, przyprawy, cebula i boczek – to przepis na najlepszego pyrczoka. Festiwal tej tradycyjnej potrawy odbył się przy ślesińskiej plaży już po raz drugi.
Środek lata to czas młodych, najsmaczniejszych ziemniaków. Dlatego właśnie teraz w Ślesinie odbywa się impreza, której bohaterem jest ochweśnicka potrawa – pyrczok.
– To nasza tradycja. Pyrczok i obsypunka towarzyszą nam, mieszkańcom Ślesina, od młodości. Kojarzą mi się z czasami dzieciństwa i cieszę się, że ta kulinarna tradycja jest kontynuowana przez nasze niezawodne koła gospodyń wiejskich – mówi Radosław Dorywalski, zastępca burmistrza Ślesina.
Przy plaży głównej stanęło siedem stoisk, na których gospodynie serwowały nie tylko pyrczoka, ale też obsypunkę, pyry z gzikiem i domowe ciasta.
– Turyści mają okazję spróbować naszych regionalnych przysmaków. Chcielibyśmy zapewnić osobom, które do nas przyjeżdżają, dodatkowe atrakcje i rozpromować naszą tradycję – podkreśla Dorywalski.
Prawdziwy, ochweśnicki pyrczok to przede wszystkim ręczna robota. Jego smak zależy głównie od gatunku ziemniaka.
– Ziemniak musi być w miarę szybko starty na tarce, żeby nie czerniał. Trzeba odcisnąć sok, doprawić wszystko solą, pieprzem i majerankiem, a do tego dodać przesmażoną cebulę i boczek – mówi Milena Jesiołowska z KGW Ignacewo. – Każda ręka jest inna i każda gospodyni ma swój sekret, ale prawdziwy pyrczok musi być pieczony bez mąki – dodaje.
Przygotowane przez gospodynie pyrczoki zostały poddane ocenie jury, w którym zasiadł znany z miłości do kuchni ochweśnickiej Bogdan Boroński.
Źródło: LM.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.