
SMS o północy i pytanie, które zadaje sobie wielu Polaków Minionej nocy miliony Polaków otrzymały Alert RCB z ostrzeżeniem dotyczącym korzystania z urządzeń gazowych podczas upałów. W komunikacie przypomniano, że wysokie temperatury mogą pogarszać działanie wentylacji i przewodów kominowych, zwiększając ryzyko zatrucia tlenkiem węgla. Zalecono wietrzenie pomieszczeń oraz zachowanie ostrożności.
Sam przekaz trudno uznać za błędny. Tlenek węgla jest śmiertelnie niebezpieczny, a każda forma edukacji dotyczącej bezpieczeństwa ma swoją wartość. Jednak sposób wykorzystania Alertu RCB po raz kolejny wywołał dyskusję o tym, czy system ostrzegania nie zaczyna być używany zbyt szeroko.
Przez lata Alert RCB kojarzył się z sytuacjami wyjątkowymi – gwałtownymi burzami, powodziami, pożarami lasów, skażeniami czy innymi nagłymi zagrożeniami życia. To właśnie dlatego charakterystyczny dźwięk alarmu wzbudzał natychmiastową uwagę. Dziś coraz częściej pojawiają się komunikaty przypominające o zasadach bezpieczeństwa, które dla wielu osób są zwyczajnie oczywiste.
Czy naprawdę konieczne było wysyłanie nocnego SMS-a do całej Polski z przypomnieniem o wietrzeniu mieszkań podczas korzystania z gazu? Wielu obywateli uważa, że tego typu informacje powinny trafiać do społeczeństwa za pośrednictwem kampanii informacyjnych, mediów czy serwisów pogodowych, a nie poprzez system alarmowy przeznaczony do ostrzegania przed bezpośrednim zagrożeniem.
Największym problemem może okazać się tzw. efekt przyzwyczajenia. Specjaliści od komunikacji kryzysowej od lat ostrzegają, że zbyt częste wykorzystywanie systemów alarmowych do mniej pilnych komunikatów sprawia, że odbiorcy zaczynają je ignorować. To zjawisko określane jest jako „zmęczenie alertami”.
Jeżeli telefon alarmuje zarówno w przypadku gwałtownej nawałnicy, jak i przypomnienia o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, istnieje ryzyko, że przy kolejnym alarmie część osób po prostu nie zwróci na niego uwagi. A wtedy, gdy pojawi się realne zagrożenie życia, skuteczność całego systemu może być znacznie mniejsza.
Nie oznacza to oczywiście, że zagrożenie zatruciem tlenkiem węgla należy bagatelizować. Wręcz przeciwnie – czad każdego roku zbiera śmiertelne żniwo, dlatego przypominanie o zasadach bezpieczeństwa jest potrzebne. Pytanie brzmi jednak, czy Alert RCB powinien być wykorzystywany właśnie do takich komunikatów.
System ostrzegania powinien budzić zaufanie i jednoznacznie kojarzyć się z sytuacjami wymagającymi natychmiastowej reakcji. Jeśli granica między alarmem a zwykłą akcją informacyjną zacznie się zacierać, może dojść do sytuacji, w której społeczeństwo przestanie traktować Alert RCB z należytą powagą.
A przecież właśnie w chwilach prawdziwego zagrożenia – podczas katastrof, gwałtownych zjawisk pogodowych czy innych kryzysów – od skuteczności tego systemu może zależeć ludzkie życie.
/red.
Źródło: Życie Kalisza
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.