Pewna posłanka przeprowadza kontrolę w instytucji o nazwie POSUM, co jest podkreślone stanowczym stwierdzeniem, że Polska jest demokracją, a nie "republiką bananową". Sugeruje to, że kontrola ma na celu zbadanie potencjalnych nieprawidłowości lub kwestii związanych z praworządnością i transparentnością.
- W komunikacie POSUM (czytamy - red.), że ta sprawa dotyczy tylko i wyłącznie jednej z rejestratorek i nie ma absolutnie problemu dotyczącego większej liczby osób, które były zachęcane do tego, żeby tego typu informacje przypisywać poszczególnym pacjentom, którzy mieli być traktowani priorytetowo. Wchodzę dzisiaj z interwencją poselską. Dlaczego? Ponieważ chcę się dowiedzieć, czy to jest prawda - mówi posłanka, która zasłynęła w Poznaniu awanturą w gabinecie prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka przy okazji kontroli poselskiej związanej z Osiedlem Maltańskim.
- Mamy podstawy, żeby podejrzewać, że informacja zawarta w komunikacie nie do końca jest zgodna ze stanem faktycznym. Tych osób, które wprowadzały dane, ma być więcej i chcę dowiedzieć się dokładnie, kto miał przypisany status VIP bądź Urząd Miasta, bądź tożsamy.
Jak tłumaczyła dziennikarzom, chodzi o kontrolę danych informatycznych - tzw. logów z systemu, a nie danych pacjentów. Na pytanie, czy ma wiedzę o więcej niż pięciu osobach, które miały mieć dopisek VIP bądź Urząd Miasta w rejestrach POSUM, posłanka zasłoniła się tajemnicą.
O co chodzi w aferze POSUM
- Mówimy tutaj o sytuacji, w której partia rządząca, zarówno w mieście, jak i w państwie, robi sobie po prostu uprzywilejowaną kolejkę do lekarzy. Absolutnie nie powinno być na to akceptacji społecznej - ciągnęła Zawisza.
- Mówimy o sytuacji, w której jednocześnie jedną ręką pani minister zdrowia ogranicza dostępność do badań specjalistycznych, do tomografii komputerowej, rezonansu, a z drugiej strony partia rządząca tworzy sobie uprzywilejowany sposób na to, w jaki sposób może lepiej, szybciej i bezpieczniej dla swojego stanu zdrowia korzystać z systemu ochrony zdrowia. No to jest po prostu patologia.
Jak zapowiedziała, jeśli POSUM odmówi jej udostępnienia danych, złoży dziś lub jutro doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Jak tłumaczyła, do tej pory prokuratura bada (na wniosek miasta i POSUM - red.) czy doszło do wycieku danych, a nie zasadność zarzutów stawianych POSUM przez Małgorzatę Rakowską, która pełniła w ośrodku funkcję rejestratorki medycznej.
POSUM i szybka kolejka dla VIP. "Elita kolejny raz zabiera mieszkańcom ich prawa"
Wiceprezydentka Poznania mówi o ataku na miasto, urzędników i POSUM. Rejestratorka mówi wprost: na polecenie przełożonych wpisywałam informację VIP do systemu, co skutkowało tym, że ważne osoby związa...
Towarzysząca posłance Zawiszy Anna Pieciul z Razem zapowiedziała też złożenie wniosku do Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia o kontrolę w kolejnych placówkach medycznych prowadzonych przez miasto: Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei w Poznaniu, Wielospecjalistycznym Szpitala Miejskim im. Józefa Strusia oraz Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym i Rehabilitacji Medycznej przy ulicy Mogilskiej 42.
- To nie tak, że NFZ nie jest w stanie skontrolować tego (czy istnieją osoby, które korzystają z przyspieszonej ścieżki - red.), ponieważ takie anomalie widać i te anomalie są do wykrycia. Widzimy to przy okazji kontroli w Szpitalu Południowym - mówił Zawisza.
Jej zdaniem, jeśli do tego typu sytuacji w POSUM (lub innych placówkach zdrowotnych należących do miasta) dochodziło, kontrola może to wykazać.
Kolejka VIP w POSUM? Miasto nie odpowiada, a przychodnia wskazuje winną
Była rejestratorka twierdzi, że osoby związane z miastem dostawały w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych szybsze terminy. Placówka oskarża ją o stworzenie dopisków „VIP” i wyniesieni...
Kontrola poselska może potrwać kilka godzin - jej efekty powinniśmy poznać wkrótce. Na ustosunkowanie się do pytań zadanych przez posłankę podczas kontroli, a obejmujących także formy zatrudnienia rejestratorek medycznych, POSUM ma do 14 dni.
- NFZ tego typu nieprawidłowości powinien kontrolować priorytetowo, ponieważ mówimy tutaj o konstytucyjnej zasadzie równości dostępu do systemu ochrony zdrowia. To jest naprawdę bardzo poważny zarzut i ten zarzut powinien być wyjaśniony w jedną albo w drugą stronę. Jeżeli nie było tego typu nieprawidłowości, to obywatele powinni się dowiedzieć - zakończyła posłanka.
Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] . Dołącz do naszego kanału na Facebooku !
Źródło: Poznań Nasze Miasto