
Horror w Borowie
Szczegóły tego przerażającego zdarzenia, do którego doszło 6 lipca, ujawnia prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Tragedia rozegrała się w jednym z pomieszczeń na terenie gospodarstwa rolnego w Borowie, gdzie oboje pracowali . Między byłymi partnerami wybuchła gwałtowna awantura.
Z ustaleń śledczych wynika, że 60-latek działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia kobiety. Najpierw uderzył 48-latkę pięścią w twarz, a gdy upadła na podłogę, zaczął ją brutalnie bić i kopać po całym ciele. Na tym jednak nie zaprzestał .
Miał ponad dwa promile alkoholu, a w skarpetce ukryte niebezpieczne narzędzie. 60-letni mieszkaniec powiatu kaliskiego wpadł w szał i brutalnie zaatakował swoją byłą partnerkę w gospodarstwie rolnym w Borowie. Gdy pierwszy nóż złamał się na plecach 48-latki, furiat chwycił za drugie ostrze. Kobieta cudem uciekła i przeżyła ten koszmar. Ewelina Samulak-Andrzejczak Jak podkreśla prokuratura, mechanizm powstania tych obrażeń realnie naraził pokrzywdzoną na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W chwili zatrzymania 60-latek był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało aż 2,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Z kolei przeprowadzone badanie 48-latki potwierdziło, że w momencie ataku była całkowicie trzeźwa.
Po doprowadzeniu do prokuratury i przedstawieniu materiału dowodowego 60-letni mieszkaniec powiatu kaliskiego usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa . Podczas przesłuchania przyjął jednak specyficzną linię obrony.
Źródło: Kalisz Nasze Miasto
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.