
Zaloguj się Społeczne Nagłe pogorszenie stanu zdrowia psa, znaleziony kot potrącony przez samochód, silne zatrucie, skręt żołądka albo problemy z oddychaniem. W takich sytuacjach nie można poczekać do poniedziałku ani nawet do następnego poranka. Tymczasem mieszkańcy Kalisza, którzy potrzebują pom
Problem braku całodobowej opieki weterynaryjnej poruszyła radna Karolina Skrzypczyńska. Złożyła interpelację, w której zwróciła się do władz miasta o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia mieszkańcom dostępu do pomocy weterynaryjnej przez całą dobę.
– Wpływają do mnie liczne sygnały od mieszkańców oraz osób zaangażowanych w działalność społeczną na rzecz zwierząt, wskazujące na poważny problem związany z brakiem całodobowego gabinetu weterynaryjnego na terenie Kalisza. Dotyczy to zarówno właścicieli zwierząt domowych, jak i wolontariuszy oraz organizacji zajmujących się pomocą zwierzętom bezdomnym i rannym – czytamy w interpelacji.
W praktyce sytuacja wygląda dziś tak, że kiedy zwierzę zachoruje poza godzinami pracy kaliskich gabinetów, jego opiekun zaczyna nerwowo przeszukiwać internet i pytać znajomych o prywatne numery telefonów do lekarzy. Radna zwraca uwagę, że mieszkańcy są często zmuszeni szukać pomocy w Ostrowie Wielkopolskim, Koninie, a nawet w Poznaniu.
– W przypadku stanów nagłych każda godzina ma ogromne znaczenie dla życia i zdrowia zwierzęcia, a konieczność pokonywania kilkudziesięciu kilometrów znacząco ogranicza możliwość udzielenia szybkiej pomocy – podkreśla Skrzypczyńska. I trudno się z tym nie zgodzić. Sama odległość to tylko część problemu. Trzeba jeszcze mieć samochód, wiedzieć, która placówka rzeczywiście przyjmuje pacjentów w nocy, dodzwonić się i upewnić, że lekarz będzie na miejscu. W przypadku zwierzęcia w ciężkim stanie każda kolejna rozmowa telefoniczna i każdy kilometr mogą mieć znaczenie.
W sytuacjach kryzysowych Kaliszanie mogą również szukać pomocy w miejscowości Długa Wieś Druga w gminie Stawiszyn. W wyjątkowych przypadkach można tam liczyć na pomoc lekarki mieszkającej przy lecznicy.
Innym rozwiązaniem bywają bliskie relacje z lekarzami weterynarii pracującymi w mieście. Zdarza się, że osoby posiadające prywatny numer do weterynarza mogą poprosić go o pomoc po godzinach. Tylko czy dostęp do pilnej pomocy weterynaryjnej powinien zależeć od znajomości, dobrej woli lekarzy i szczęścia opiekuna, któremu akurat uda się do kogoś dodzwonić?
Radna Skrzypczyńska wskazuje, że w innych miastach stosowane są między innymi rotacyjne dyżury lekarzy weterynarii. W takim modelu poszczególne gabinety pełnią nocne lub świąteczne dyżury według ustalonego harmonogramu. Innym rozwiązaniem może być współpraca samorządu z prywatnymi lecznicami i częściowe finansowanie gotowości do przyjmowania nagłych przypadków.
– Warto przeanalizować możliwość wdrożenia podobnego modelu również w Kaliszu [...] Zapewnienie mieszkańcom możliwości uzyskania pomocy weterynaryjnej o każdej porze doby jest istotnym elementem budowania miasta przyjaznego zarówno mieszkańcom, jak i zwierzętom. Jestem przekonana, że podjęcie dialogu z przedstawicielami środowiska weterynaryjnego oraz wypracowanie wspólnego modelu organizacyjnego może doprowadzić do rozwiązania problemu, z którym od wielu lat borykają się mieszkańcy Kalisza – proponuje radna.
W interpelacji Skrzypczyńska pyta wprost, czy miasto rozważa możliwość współfinansowania całodobowych dyżurów weterynaryjnych lub innej formy wsparcia organizacyjnego, która umożliwiłaby funkcjonowanie takiego systemu. Na odpowiedź ratusza jeszcze czekamy.
Źródło: Calisia.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.