
Amatorzy filmów kryminalnych znają zapewne ten schemat. Dwóch policjantów - "zły" i "dobry" - udają przed przesłuchiwanym, by wyciągnąć z niego zeznania. "Dobry" obiecuje złagodzenie kary, "zły" straszy.
W całej tej zabawie z rozpadem PiS zaczynam dostrzegać ten sam schemat.
Morawiecki to "dobry", bo postawił się Prezesowi i mrugając do elektoratu centro-prawicowego mówi: "zobaczcie jaki jestem cacy, milutki, skrzywdzony. Pójdźcie za mną dziateczki rozczarowane Kaczorem, Czarnikiem i Sasinem. Tylko we mnie bije źródło prawa i sprawiedliwości".
Kaczor - przeciwnie - straszy, z oczu miota pioruny gniewu, o zdradzie i nożu w plecy mówi chcąc ograniczać straty.
Ale nie zdziwiłbym się, gdyby przed wyborami, "dla obrony Polski", znów połączyli siły, a cały ten podział okazałby się sprytnie przemyślanym zabiegiem by pozyskać wyborców.
Zresztą znamy już to z przeszłości, więc to nie tylko czyste spekulacje, ale bardzo realny wariant.
Poza tym Morawiecki w tej grze w "dobrego policjanta" jest tak samo wiarygodny, jak Putin gadający o pokoju.
Kłamca, krętacz, hipokryta.
To on rozpostarł parasol ochronny nad złodziejami, którzy, jak Ziobro, na potęgę kradli publiczne pieniądze.
Nie wolno więc dać się zwieść.
Bo wybór między Morawieckim, a Kaczyńskim to wybór między dżumą a cholerą.
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję, przede wszystkim do Azji.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Fakty Pilskie
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.