The article title poses an enigmatic question about what 'Lizurej' might be concealing, highlighting a contradictory situation described as 'sometimes you can, sometimes you can't.' No further details or context are provided within the article's text to elaborate on the nature of the secret or the situation.
Transparentność i odpowiedzialność zapowiadał Lizurej podczas ostatnich wyborów samorządowych. Dzięki tego typu hasłom, 24 procent kętrzynian wybrało go burmistrzem. Teraz Lizurej nie chce odpowiedzieć wprost na pytanie, czy wypłacał nagrody swojej żonie, gdy ta przebywała na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym...
Na początku lipca, na podstawie pytań internauty, wysłaliśmy do Urzędu Miasta Kętrzyna pytania czy żona Lizureja otrzymywała nagrody pieniężne , przebywając na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym. Zapytaliśmy również za co konkretnie były te nagrody oraz jakie były to kwoty?
Niezwykle istotny w tej sprawie jest fakt, że gdy w czerwcu zapytaliśmy na jakiej zasadzie żona Lizureja została zatrudniona bez konkursu w Urzędzie Stanu Cywilnego, otrzymaliśmy na to pytanie jednoznaczną odpowiedź. Teraz, gdy pytamy czy Lizurej wypłacał nagrody swojej żonie, gdy ta przebywała na urlopie macierzyńskim lub wykonawczym, konkretnej odpowiedzi brak. Dostajemy za to zlepek ogólników, że „w Urzędzie Miasta Kętrzyna nie stosowano praktyk dyskryminujących pracowników ze względu na korzystanie z uprawnień związanych z rodzicielstwem”, a „korzystanie z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego lub innych uprawnień związanych z rodzicielstwem, nie stanowiło przesłanki mniej korzystnego traktowania w zakresie świadczeń związanych z zatrudnieniem”. Jest też próba „rozmydlenia” tematu argumentami w stylu „ bo wszyscy tak robili ”.
Takie tłumaczenia powodują, że jeszcze bardziej zasadne wydaje się pytanie, zawarte w komentarzu pod artykułem, dotyczącym zatrudnienia żony Lizureja: „Żona pana burmistrza od lat na macierzyńskim/wychowawczym, a „przytuliła” kawał nagrody. Za co? A no za to, że jest dobrą żoną. Panie burmistrzu, nie wszystko co można, wypada robić, ale pan zdecydowanie już nie wie co wypada. Chyba jednak woda sodowa uderzyła do głowy? Jak głosowałam „za”, tak teraz jestem totalnie przeciw! Zawiodłam się”.
Przypomnijmy, że wiosną 204 roku, podczas wyborów samorządowych, Lizurej zapowiadał m.in. transparentność i odpowiedzialność . Zaledwie dwa lata później nie ma ani transparentności, ani odpowiedzialności, przynajmniej w kontekście pytań o wypłacanie sowitych nagród swojej żonie. rm
Co sądzisz na ten temat?
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.