Spokojnie, nie o Polsce piszę. W tej stałej rubryce skupiam się przecież na polityce międzynarodowej i teraz też tak będzie. Napisałem, że nie będę pisał o Polsce. Precyzuje: nie tylko i nie głównie o Rzeczypospolitej. Oto bowiem w przyszłym roku w czterech z pięciu największych państw Unii Europejskiej odbędą się wybory prezydenckie lub parlamentarne. Z tej G-5 (grupa pięciu największych członków UE) wyborów nie będzie tylko w Niemczech. Ściślej: tam też będą, ale "tylko" w landach, czyli krajach związkowych. Skądinąd w tejże Republice Federalnej Niemiec, w wyborach landowych we wrześniu już tego roku, w dwóch krajach związkowych faworytem do zwycięstwa jest prawicowa, antyimigracyjna oraz UE-sceptyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wybory prezydenckie odbędą się we Francji. Obecny prezydent Emmanuel Macron po dwóch kadencjach w Pałacu Elizejskim wystartować nie może. Wiadomo już kogo poprze. Wiadomo, że po raz trzeci o fotel prezydenta V Republiki ubiegać się będzie Marine Le Pen. Na pewno osiągnie najlepszy rezultat w historii swoich startów, ale czy wygra? Oto jest pytanie. We Włoszech odbędą się wybory parlamentarne do obu izb: Camera dei Deputati (odpowiednik Sejmu RP) i il Senato (wiadomo). Obecna premier Giorgia Meloni może, uwaga, zostać prezydentem! Elekcja Głowy Państwa w Italii odbywa się poprzez wybór parlamentu, a w nim prawica (koalicja trzech partii: centroprawicowej, prawicowej i bardzo prawicowej...) ma większość w obu izbach. Jednak oczywiście może się to zmienić po przyszłorocznych wyborach do obu izb parlamentu w Rzymie. Wybory prezydenta natomiast odbędą się dwa lata po wyborach do Izby Deputowanych i Senatu. Aby więc pani premier została panią prezydent musi najpierw drugi raz pod rząd wygrać elekcje parlamentarne. To możliwe, choć nie łatwe. W Hiszpanii istnieje spora szansa na zmianę władzy. Rządząca lewica jest u władzy przez większość tego wieku. Według części sondaży przyszły rząd mogą utworzyć prawicowy VOX i centrowa Partido Popular (Partia Ludowa). Tylko, że o tym już wie premier Pedro Sanchez - jeden z najbardziej lewicowych szefów rządów w Europie. I dlatego chcę dać przed wyborami obywatelstwo - a więc i prawo głosu - 500 tysiącom imigrantów, którzy w zdecydowanej większości będą głosować na socjalistów! Wreszcie mamy Polskę. Ale to już temat na osobny artykuł...
Ryszard Czarnecki
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.