W Rosji pojawiają się kolejne sygnały świadczące o narastającym niezadowoleniu wśród wpływowych przedstawicieli biznesu i elit. Według analityków przedłużająca się wojna oraz jej gospodarcze konsekwencje mają skłaniać część najbogatszych Rosjan do zabezpieczania majątków za granicą i przygotowywania się na możliwe zmiany polityczne. Wojna w Ukrainie oraz jej skutki gospodarcze mają coraz mocniej odbijać się na nastrojach wśród rosyjskich elit. Jak wskazują zagraniczne doniesienia i komentarze ekspertów, część wpływowych biznesmenów oraz osób od lat związanych z Kremlem coraz śmielej wyraża niezadowolenie z przedłużającego się konfliktu.
Jednym z najgłośniejszych przykładów ma być German Gref, prezes największego rosyjskiego banku Sberbank i były współpracownik Władimira Putina. Według medialnych informacji miał on krytycznie ocenić przedłużanie wojny, wskazując na jej coraz poważniejsze konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki.
Podobny ton miał przyjąć również miliarder Andriej Mielniczenko, jeden z najbogatszych rosyjskich przedsiębiorców związanych z branżą nawozową. W publicznych wypowiedziach apelował o działania mogące poprawić sytuację gospodarczą, a część komentatorów odebrała jego słowa jako pośrednią krytykę obecnego kierunku polityki Kremla.
Ataki uderzają w rosyjską gospodarkę
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.