
Trwa sezon żeglarski, a wakacje to dla wielu osób czas planowania rejsów. O to, by były nie tylko ciekawe, ale także bezpieczne, dbają pomysłodawcy aplikacji „Żegluj”. Jeziora Warmii i Mazur przyciągają fanów żeglarstwa z całej Polski. Naukowcy z Wydziału Geoinżynierii UWM od niemal trzech dekad zaj
Trwa sezon żeglarski, a wakacje to dla wielu osób czas planowania rejsów. O to, by były nie tylko ciekawe, ale także bezpieczne, dbają pomysłodawcy aplikacji „Żegluj”.
Jeziora Warmii i Mazur przyciągają fanów żeglarstwa z całej Polski. Naukowcy z Wydziału Geoinżynierii UWM od niemal trzech dekad zajmują się bezpieczeństwem na wodzie. Realizowali już kilka projektów dotyczących poruszania się po jeziorach, m.in. System Bezpieczeństwa Powszechnego na Warmii i Mazurach czy Interaktywną Bazę Śródlądowych Przeszkód Podwodnych.
– Dziesięć lat temu w rozmowach z dr. inż. Tomaszem Templinem oraz Marcinem Gryszką, absolwentem naszego wydziału i programistą, urodził się pomysł, aby zrobić coś bardziej nowoczesnego i wygodnego dla użytkowników, czyli aplikację, która będzie poprawiała bezpieczeństwo żeglowania po naszych wodach śródlądowych. Wiemy, że jest z tym ogromny problem. Nasze zbiorniki wodne mogą być niebezpieczne z punktu widzenia ukształtowania dna (kamienie, górki), braku oznakowań, wypłyceń, a także pogody, która potrafi się zmienić bardzo szybko. Na dużych jeziorach przychodzi szkwał, który może prowadzić nie tylko do utraty mienia, ale także życia – mówi prof. Dariusz Popielarczyk, dziekan Wydziału Geoinżynierii oraz jeden z twórców aplikacji.
Prace nad aplikację trwają od 2016, a jej pierwsza wersja ukazała się w 2018 r. Główną ideą było to, by aplikacja mogła służyć także tym osobom, które wypływając na jezioro, nie mają dużej wiedzy żeglarskiej.
– Założenie było takie, żeby aplikacja umożliwiała pozycjonowanie łódki na mapie, pokazywała ukształtowanie dna, trzciny, brzeg, miejsca oznakowane jako niebezpieczne, a także szlaki żeglugowe, miejsca charakterystyczne, np. mariny, lokale gastronomiczne, miasta, wsie. Chcieliśmy, żeby aplikacja automatycznie ostrzegała żeglarza, gdy będzie wpływał w miejsce niebezpieczne – tłumaczy prof. Popielarczyk,
Na bezpieczeństwo zwraca uwagę także Marcin Gryszko, który na Dniu Geoinformatyka przybliżał studentom działanie aplikacji.
– Staramy się myśleć o bezpieczeństwie wszystkich użytkowników na wodzie. Geoinformacja może mieć wpływ na ratowanie życia. Wspólnie z Mazurskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym staramy się, żeby Mazury były zdecydowanie bardziej bezpieczne. Posiłkujemy się informacją cyfrową i ostrzegamy o miejscach niebezpiecznych z odpowiednim wyprzedzeniem. Dostarczamy informacje o zgłoszeniach dla ratowników, bo kluczowy jest odpowiedni czas reakcji – mówi „Wiadomościom Uniwersyteckim” Marcin Gryszko, programista.
Twórcy aplikacji podkreślają, że produkt jest efektem wspólnych dyskusji i podziału pracy. Marcin Gryszko zarządza częścią informatyczną i programistyczną, a naukowcy z UWM zajmują się pozycjonowaniem, batymetrią, geoinformacją. Prof. Dariusz Popielarczyk, który ma duże doświadczenie żeglarskie, jest hydrografem, więc jego zadaniem są pomiary, np. głębokości dna. Z kolei dr inż. Tomasz Templin, geoinformatyk, sprawuje pieczę nad przetwarzaniem danych.
Przez osiem lat funkcjonowania aplikacja bardzo mocno ewaluowała, m.in. dzięki projektowi dofinansowanemu przez Europejską Agencję Kosmiczną, który realizuje firma Marcina Gryszko Infeo w kooperacji z UWM. Finansowanie umożliwiło rozwinięcie wielu funkcjonalności aplikacji ułatwiających np. komunikację i umożliwiających wysłanie zgłoszenia.
Aplikację można pobrać ze sklepu Google Play oraz App Store. Do tej pory korzysta z niej ponad 170 tys. użytkowników. Większość funkcjonalności jest w niej bezpłatnych, szczególnie związanych z bezpieczeństwem. Płatne są jedynie dodatkowe funkcje, np. wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną i ułatwiające nawigowanie.
– Chcemy, żeby każda osoba, która jest zainteresowana bezpiecznym poruszaniem się po wodach, miała możliwość skorzystania z aplikacji. Narzędzie pomaga osobom, które mają trudności z orientacją w przestrzeni czy czytaniem mapy. Mogą wykorzystać telefon jako urządzenie pośredniczące z kamerą zewnętrzną, wykryć położenie i zobaczyć treści, które są normalnie niewidoczne, czyli oznakowanie szlaku, w jakim kierunku się poruszać, gdzie są miejsca niebezpieczne. Mamy też dodatkową możliwość dokupienia mapy, czyli takich funkcjonalności, które nie są stricte związane z bezpieczeństwem, natomiast pozwalają nam utrzymać produkt – mówi dr inż. Tomasz Templin.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.