1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    700 lat historii Dąbrówna: mamy tu swoją enklawę

    700 lat historii Dąbrówna: mamy tu swoją enklawę

    RAK0RAK0przeszczepów
    802 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Dąbrówno jest jednym z najstarszych miast w regionie i najstarszym w powiecie ostródzkim. W tym roku obchodzi jubileusz 700-lecia nadania praw miejskich. O jego przeszłości i przyszłości rozmawiamy z wójtem Piotrem Zwalińskim.

    — Jak to jest być wójtem w miejscu z tak niesamowitą historią? Duma pana rozpiera? — Duma mnie rozpiera także jako historyka, bo to jest rzeczywiście szczególne miejsce. Uważam, że przeszłość ma kolosalne znaczenie dla przyszłości. To z przeszłości trzeba wyciągać wnioski i na tej podstawie budować coś nowego. A historia siedmiuset lat Dąbrówna zasługuje na to, żeby o niej pamiętać. To miasteczko leży w takim miejscu i przeszło w swojej historii tyle, że trzeba to przypominać, by nie poszło w zapomnienie. Nie wiem, czy będziemy istnieć za kolejne siedemset lat, bo demografię mamy dziś fatalną. To jest chyba największe zagrożenia dla naszej przyszłości.

    — Ten kryzys demograficzny dotyczy chyba całej tzw. starej Europy. Kurczymy się w sposób zatrważający. Dąbrówna też nie ominął? — Co roku w Dąbrównie mamy ujemne saldo demograficzne. I nie mówię tu o migracji, która też jest zjawiskiem naturalnym i dotyczy zwłaszcza młodych ludzi. Przyrost naturalny jest bardzo niski. Prognozy demograficzne wskazują, że w 2100 roku w Polsce będzie nas jedynie jakieś 16 milionów. Jak ten trend się nie odwróci, to kolejnych okrągłych jubileuszów może już nie być.

    — Miejmy nadzieję, że miasteczko przetrwa. Dąbrówno przeszło już w swojej historii wiele. Zostało założone na ważnym niegdyś szlaku handlowym i często przechodziło z rąk do rąk. Palone i grabione. Choćby, przypominając ostatnią rocznicę bitwy pod Grunwaldem sprzed kilku dni, gdy w 1410 roku zostało spalone przez wojska Jagiełły. Jakie ślady historii miasta przetrwały do dziś? — To co pozostało do dziś z długiej historii Dąbrówna to fragmenty murów miejskich z XIV wieku, które zachowały się wzdłuż jeziora Dąbrowa Mała i przy wieży przy kościele ewangelickim. Mają już siedemset lat! To są najstarsze zachowane fragmenty miasta. Mamy też Stare Miasto, czyli udokumentowane stanowisko archeologiczne, gdzie znajdował się gród Sasinów zamieszkujących te tereny. To miejsce zostało oznaczone, można tam pójść i zobaczyć jak wygląda to grodzisko, bo jego kształty zostały bardzo dobrze zachowane. Widać gdzie była fosa, czy wały obronne. Tam wykopaliska prowadzone są od czterech lat. Można powiedzieć, że Stare Miasto to pierwsza siedziba, z kościołem i cmentarzyskiem.

    — To teraz przejdźmy do teraźniejszości Dąbrówna. Co pan jako wójt postanowił tu rozwijać i na co postawił? — Wspólnie z radnymi postanowiliśmy zagospodarować to, co przez kilkadziesiąt lat zagospodarowane nie było, czyli tak zwana łąka rybacka. Tam powstaje amfiteatr i strefa rekreacji. To jest półtora hektara placu, który był wcześniej „wysypiskiem”. W tym roku cała inwestycja zostanie zakończona. Teraz cały teren będzie pięknie wyglądał, służył mieszkańcom i turystom. Tak jak nowo wybudowane molo. Dbamy też o ekologię jednocześnie poprawiając warunki do życia mieszkańcom. Mam tu na myśli gospodarkę wodno-ściekową - to nowa oczyszczalnia ścieków i zmodernizowane przepompownie. Mamy te sprawy załatwione na kolejnych kilkadziesiąt lat.

    — Dąbrówno postrzegane jest jako tzw. gmina turystyczna. Czy gmina czerpie z tego korzyści? Czy rzeczywiście ożywa w sezonie, także gospodarczo? — Trzeba sobie uczciwie powiedzieć: żadna gmina nie utrzyma się z turystyki. I dalej analizując to, co się u nas dzieje: do ośrodków w sezonie przyjeżdżają turyści przez dwa miesiące. To nie jest biznes, z którego można utrzymać się przez cały rok. Druga sprawa, to domki letniskowe, mamy Leszcz, Kalbornię, Wzgórze Letniskowe, gdzie jest około dwustu domków. My z tego tytułu mamy jakieś sto tysięcy złotych z podatków, czyli kwota powiedzmy szczerze niewielka, a musieliśmy zmodernizować oczyszczalnię ścieków za grube miliony, mamy też większe koszty utrzymania sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Musieliśmy zainwestować w nowe SUW-y, czyli stacje uzdatniania wody, bo naszych mieszkańców nie interesuje, że ciśnienie w kranie jest niskie, bo się gdzieś turyści wybudowali i muszą być podpięci do gminnej sieci. Mamy też dużo śmieci i wysokie koszty ich zagospodarowania. Takie worki porzucane przez przyjezdnych na terenach niezamieszkanych, to w sezonie prawdziwa plaga i naszym obowiązkiem jest ich sprzątanie.

    — Trochę wpadliśmy w tryb narzekania. Powiedzmy coś pozytywnego o dzisiejszym Dąbrównie... — Dąbrówno leży w pięknym miejscu, jest dobrym miejscem do życia. Nie jest uwikłane w żadne spory polityczne, czy konflikty. Mamy tu taką swoją enklawę. Pracowitych i pozytywnych ludzi, którzy świetnie sobie radzą i są oddani temu co robią. Przykładem może być nasza Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza i ich opiekuni z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dąbrównie. Robią wspaniałe rzeczy, ciężko pracują i wygrywają ogólnopolskie konkursy. Patrzę na naszych uczniów korzystających z Erasmusa. Wyjeżdżają na wymiany uczniowskie, poznają świat, otwierają się na niego. Coraz mniej jest takiego malkontenctwa, narzekania, a z problemami próbujemy sobie sami poradzić. Mamy swoje tempo w naszej gminie. A ja cieszę się, że Dąbrówno powoli i spokojnie się rozwija.

    — Co szykujecie specjalnego na obchody 700-lecia Dąbrówna? — Przede wszystkim, już wydaliśmy książkę „Dąbrówno 1326–2026. Miasto Miejscowość Gmina”. Przygotowywaliśmy się do tego przez trzy lata. Liczy 750 stron. Jest to dzieło zbiorowe kilkunastu osób. Zarówno profesorów i historyków, jak i mieszkańców Dąbrówna, którzy dzielili się własnymi wspomnieniami i pamiątkami. Na koniec sierpnia zaplanowaliśmy główne obchody: uroczystą sesję, otwarcie amfiteatru, posadowienie kamienia pamiątkowego z tablicą upamiętniającą jubileusz 700-lecia Dąbrówna i posadzenie drzew. Ponieważ to powód do radości, będzie też zabawa, dwudniowy festiwal: rockowy i popowo-hiphopowy. W szkołach będą organizowane po wakacjach konkursy historyczne i plastyczne. Może nie jesteśmy gminą bardzo bogatą, ale przy organizacji wydarzeń jubileuszowych wsparli nas sponsorzy, czyli firmy działające w gminie. To będzie ciekawe wydarzenie, na które już teraz zapraszam.

    — Dąbrówno straciło prawa miejskie po tym, jak przeszła przez nie Armia Czerwona w 1945 roku i spaliła co zdążyła, jak miała w zwyczaju. Chcielibyście odzyskać prawa miejskie? — Czy to miasto, czy wieś to z jakimiś decyzjami podatkowymi się nie wiąże. Spełniamy cztery z pięciu kryteriów, by Dąbrówno stało się miastem, ale nie jestem przekonany, czy mieszkańcy tego chcą. Starsi może z pewnym sentymentem wspominają miasteczko, ale młodsi mieszkańcy wraz z miastem chcieliby zapewne miejskich rozwiązań, jak kolej, czy transport zbiorowy. Tego mieć nie będziemy, bo jesteśmy maleńką miejscowością. To „miasto” byłoby bardziej rozwiązaniem nawiązującym do historii niż coś, co by rzeczywiście zmieniło funkcjonowanie Dąbrówna i jego mieszkańców. Czyli niekoniecznie. — Dziękuję za rozmowę. Barbara Chadaj-Lamcho

    Obserwuj nas na Google News

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.