
„Stalowy ptak” Historia tego „niezwykłego pomnika” zaczyna się w 1984 roku, kiedy to dęblińscy lotnicy z okazji 40-lecia PRL-u przekazali miastu dar mający upamiętniać poległych pilotów. Wyprodukowany w radzieckim Gorki myśliwiec MiG-17 PF (o numerze fabrycznym 58310949 i numerze bocznym 949) dota
Historia tego „niezwykłego pomnika” zaczyna się w 1984 roku, kiedy to dęblińscy lotnicy z okazji 40-lecia PRL-u przekazali miastu dar mający upamiętniać poległych pilotów. Wyprodukowany w radzieckim Gorki myśliwiec MiG-17 PF (o numerze fabrycznym 58310949 i numerze bocznym 949) dotarł do Polski pierwotnie w maju 1955 roku. Po zakończeniu służby, ustawiony na betonowym cokole w Ostrowcu Świętokrzyskim, na stałe wrósł w krajobraz miasta. Dla mieszkańców stał się czymś więcej niż tylko kupą złomu – był prawdziwym symbolem, równie ważnym jak wieża ciśnień czy hutnicze kominy. W internetowej ankiecie z marca 2014 roku, w której wzięło udział ponad 700 osób, Ostrowczanie byli zgodni: ten samolot to nieodłączny element ich dorastania i dzieciństwa.

fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Czas jednak nie oszczędzał zabytkowej maszyny. Kiedy farba zaczęła odpadać, a podwieszane zbiorniki z włókna szklanego pękać, do akcji wkroczyli społecznicy. Stowarzyszenia Przestrzeń Inicjatyw Społeczno Kulturalnych, Krzywa Kultury oraz Aviator zainicjowały akcję „Ratujmy samolot Migiem”. Chcieli nie tylko wyremontować obiekt, ale całkowicie odmienić jego otoczenie. Architekt Zbigniew Piotrowicz stworzył wizję, która miała przenieść skwer przy Alei Jana Pawła II w XXI wiek. Zamiast zwykłego trawnika, samolot miał zyskać „naturalne środowisko” w postaci betonowego pasa startowego. Wokół niego zaplanowano strefy relaksu, drewniane podesty do siedzenia, mini skate park, plac zabaw oraz 10-metrowe zielone bufory izolujące od ulicy. Inspiracji szukano wysoko – patrzono na realizacje z Parku Olimpijskiego w Londynie czy z Madrytu.

Nalot płatowca to 5300 godzin. Silnik wymieniano w nim dwukrotnie. Pierwszym polskim pilotem „ostrowieckiego” MiG-a był Jan Czajka, a pierwszym technikiem por. Kurowski. Maszyną latało wielu pilotów, ale najbardziej znanym jest Władysław Hermaszewski, starszy brat kosmonauty – Mirosława Hermaszewskiego.
fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
Co więcej, techniczna diagnoza dawała ogromne nadzieje na sukces. Ekspertyza z 2014 roku wykazała, że główna konstrukcja nośna myśliwca jest w dobrym stanie. Wystarczyło nałożyć nowe lakiery, naprawić zbiorniki z użyciem żywicy epoksydowej, wymienić zmatowiałe owiewki kabiny i zainstalować efektowne oświetlenie obrysowe i kabinowe.
Żadne, nawet najpiękniejsze plany nie przetrwają jednak zderzenia z „administracyjnym murem”. Prawnym właścicielem terenu i samego samolotu była Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Gdy społecznicy zwrócili się do Rady Miasta z prośbą o pomoc i podjęcie współpracy ze spółdzielnią w celu pozyskania środków, Gmina odmówiła zaangażowania się w sprawę. Organizatorzy szukali ratunku wszędzie – wysłali nawet list do dyrektora Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, licząc na objęcie myśliwca (jednego z trzech takich ocalałych w Polsce) profesjonalną ochroną konserwatorską.

fot. Łukasz Grudniewski/naOSTRO.info
I w tym miejscu historia oparta na udostępnionych dokumentach gwałtownie się urywa, ustępując miejsca twardej, współczesnej rzeczywistości. Mamy lipiec 2026 roku. Z ambitnych planów o nowoczesnym skwerze pozostały tylko pliki PDF z wizualizacjami. Zamiast zrewitalizowanego, pięknie oświetlonego pomnika w sercu osiedla, mamy pamiątkowy mural, który powstał w zastępstwie oryginału. A sam legendarny MiG-17 PF, zamiast dumnie przypominać o historii polskiego lotnictwa, znalazł swoje mało zaszczytne miejsce tuż przy płocie na prywatnej posesji przy ulicy Iłżeckiej, gdzie samotnie niszczeje.
To smutny dowód na to, że czasem najcięższą bitwę myśliwce toczą nie w powietrzu, a na ziemi – z brakiem porozumienia i urzędniczą obojętnością.

Mural na Osiedlu Pułanki w Ostrowcu Świętokrzyskim
fot. Marzena Gołębiowska/naOSTRO.info
Czytaj również na naOSTRO.info:
Źródło: naOSTRO.info
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.