Co możesz dać tym, których masz wokół siebie
Kiedy słuchałam nagrania Lilki, która opowiada, jak rozmawia z mamą o nowym kocie, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że podsłuchuję sympatyczny dialog dwóch osób, które naprawdę się lubią. Ta rozmowa jest pełna lekkości i ciepła, jest w niej wzajemne zainteresowanie sobą.
Przyznaję, że to szczególnie miłe, bo w naszym radiu, z oczywistych względów, znacznie częściej słuchamy rozmów bardzo trudnych - takich, w których osoba rozmawiająca z nami naprawdę przeżywa dramat.
W materiale Lilki ujęło mnie, że mama nie zajmuje się wyłącznie psem, o którym mówi, że jest jej „oczkiem w głowie”. Wygląda na to, że ma trochę wzroku również dla córki. Warto sobie uświadomić, że osobom (i kotom), które uważamy za najważniejszych, z reguły poświęcamy najwięcej uwagi, dajemy im w ten sposób miejsce w swoim życiu.
Bo uwaga jest rodzajem „skarbca”. Tym, na co patrzymy, co obserwujemy, analizujemy i badamy, tym się realnie interesujemy. Jak powiedział kiedyś Henning Mankell: „Gdzie znajduje się centrum naszej uwagi, tam znajduje się nasze życie”. A w związku z tym, tam znajduje się przestrzeń, którą w jakimś sensie wypełniamy sobą – właśnie przez to, że jesteśmy obecni, że mamy chęć dawać swój czas.
Jeśli więc komuś poświęcasz uwagę, realnie mu dajesz siebie.
Oczywiście uwaga jest tylko jednym z poziomów, na którym dajemy siebie innym. Tuż obok niej znajduje się zainteresowanie. Ono bardzo często powoduje rozmowę, chcemy bowiem wiedzieć o drugiej osobie coś więcej. Chcemy w nią wejść głębiej.
Jeżeli zaczynasz z kimś rozmowę, bo interesuje cię, jak ten ktoś się czuje, co przeżywa, co dla niego jest ważne, to wchodzisz w jego przestrzeń. Poznajesz ją i - na ile chcesz – możesz ją również współtworzyć.
Dając komuś uwagę, rozmowę, czas, troskę, życzliwość, okazujesz mu, że jest dla ciebie ważny. Że ma wartość.
Czasem to, co możesz dać innym, jest bardzo zwyczajne: wysłuchanie, cierpliwość, kilka zdań, które pomogą się podnieść albo po prostu poczucie, że „ktoś jest”.
To proste gesty, ale mają ogromną siłę.
Bo w tym wszystkim najważniejsze jest jedno: obecność.
Twoja obecność.
W świecie, w którym każdy jest czymś zajęty, w którym wciąż „nie ma czasu”, osoba, która zatrzymuje się przy drugim człowieku i naprawdę jest – słucha, patrzy, rozmawia, pyta, dopytuje, milczy razem, śmieje się razem – to ktoś, kto daje bardzo dużo.
Możesz nie mieć pieniędzy, nie mieć spektakularnych talentów, nie mieć pozycji ani wpływów.
Ale możesz dać siebie.
Kiedy więc następnym razem będziesz myśleć o tym, co możesz dać tym, których masz wokół siebie, pomyśl nie tylko o rzeczach, które można kupić, zdobyć czy załatwić.
Pomyśl o tym, że możesz dać:
To właśnie z takich „małych rzeczy” buduje się czyjeś poczucie, że jest kochany i ważny.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.