
Krótki SMS z MSWiA miał zachęcić Polaków do przygotowania się na sytuacje kryzysowe. Zamiast poczucia bezpieczeństwa u wielu odbiorców mógł jednak wywołać niepokój, domysły i pytania o zagrożenie, o którym nic nie wiedzą.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Godzina 7.44. Telefon zawibrował. Wiadomość z MSWiA. Krótka, oszczędna w słowach. „Bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl”. Taki komunikat otrzymali o poranku mieszkańcy całej Polski.
Niepewność zamiast uspokojenia
Mnie nie uspokoił. Wręcz przeciwnie. Wywołał niepewność. W głowie natychmiast pojawiły się pytania. Czy wydarzyło się coś poważnego? Czy istnieje zagrożenie, o którym jeszcze nic nie wiemy? Dlaczego właśnie teraz? Ludzki umysł znacznie gorzej radzi sobie z niedopowiedzeniem niż z trudną prawdą. Brak kontekstu uruchamia wyobraźnię. Powstają własne scenariusze, domysły oraz interpretacje. Jedna lakoniczna wiadomość potrafi wywołać tysiące różnych historii, napisanych już we własnych głowach odbiorców.
Seniorzy mogą odebrać komunikat inaczej
Najbardziej martwię się reakcją osób starszych. Wielu seniorów odbiera komunikaty państwowe z ogromnym zaufaniem. Telefon od instytucji publicznej oznacza dla nich sytuację wyjątkową. Nietrudno wyobrazić sobie rozmowy prowadzone od rana. Czy będzie wojna? Czy trzeba zrobić zapasy? Czy należy uciekać? Wystarczy kilka telefonów do rodziny, kilka wpisów w mediach społecznościowych, kilka plotek. Mechanizm paniki grupowej zaczyna działać niemal automatycznie.
Niedziałająca strona podsyca wyobraźnię
Paradoks pojawił się chwilę później. Tysiące osób chciały wejść na wskazaną stronę. Serwery nie wytrzymały ruchu. Portal rządowy przestał działać. Zamiast uspokojenia pojawiło się kolejne potwierdzenie dla wyobraźni. Skoro strona nie działa, wiele osób mogło uznać, iż sytuacja jest naprawdę poważna.
Gotowy schemat dla cyberprzestępców
Widzę jeszcze jedno zagrożenie. Znacznie bardziej długofalowe. Wielu odbiorców mogło otrzymać sygnał, iż SMS zawierający link do strony związaną z bezpieczeństwem może być wiarygodny. Można przypuszczać, iż cyberprzestępcy szybko wykorzystają ten schemat, rozsyłając wiadomości z adresami do złudzenia przypominającymi oficjalne. Jedna zmieniona litera, jedna dodatkowa końcówka, jedna fałszywa domena. Resztę zrobi pośpiech oraz emocje. Kliknięcie stanie się odruchem, nie świadomą decyzją. Skutki takiego komunikatu mogą okazać się znacznie poważniejsze niż chwilowe przeciążenie serwerów. Przez lata powtarzano, aby nie otwierać linków otrzymanych w wiadomościach SMS. Tymczasem wiadomość wysłana przez państwową instytucję pokazała, iż istnieją wyjątki od tej zasady. Właśnie wyjątki najłatwiej wykorzystują oszuści. Granica pomiędzy prawdziwym komunikatem a fałszywą wiadomością staje się dla wielu odbiorców coraz mniej czytelna.
Jasna komunikacja podstawą bezpieczeństwa
Budowanie odporności społecznej to proces obejmujący również sposób komunikowania zagrożeń. Każdy komunikat powinien odpowiadać na podstawowe pytania. Dlaczego otrzymuję tę wiadomość? Czy wydarzyło się coś konkretnego? Jakie działanie mam podjąć? Brak takich informacji sprawia, iż odbiorca sam dopisuje zakończenie.
Bezpieczeństwo zaczyna się od zaufania. Zaufanie rodzi się z jasnej komunikacji. Lakoniczny SMS potrafi zrobić więcej zamieszania niż przynieść poczucia bezpieczeństwa. W czasach nieustannego szumu informacyjnego każde słowo ma znaczenie. Czasem równie ważne okazuje się to, czego w komunikacie zabrakło.
To dział Opinie – publikujemy tu teksty prezentujące punkt widzenia autorów, który nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji. Wierzymy w rozmowę i różnorodność opinii, dlatego zachęcamy do udziału w dyskusji i kontaktu z nami.
Źródło: nowiny.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.