
Pijani kajakarze wywrócili się na zalewie w Poraju i nie byli w stanie samodzielnie wyjść z wody. Uratowali ich policjanci patrolujący akwen. 38-letnia kobieta miała prawie 2 promile alkoholu, mężczyzna - blisko promil.
Najważniejsze informacje:
Do zdarzenia doszło w niedzielę 26 lipca na zalewie w Poraju - kajak wywrócił się około 150 metrów od brzegu.
Oboje kajakarze byli pod wpływem alkoholu i mieli nieprawidłowo założone kamizelki asekuracyjne.
34-letni mężczyzna otrzymał mandat za prowadzenie sprzętu wodnego w stanie nietrzeźwości - maksymalna kara to 500 złotych grzywny.
150 metrów od brzegu, 2 promile we krwi
Niedziela, 26 lipca, zalew w Poraju. Policjanci z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Częstochowie pełnili akurat patrol wodny, gdy usłyszeli wołanie o pomoc. Razem z funkcjonariuszami z myszkowskiej komendy ruszyli sprawdzić, co się dzieje. Około 150 metrów od brzegu zobaczyli wywrócony kajak i dwie osoby unoszące się w wodzie.
Problem był poważny. Kobieta i mężczyzna mieli założone kamizelki asekuracyjne - ale w nieprawidłowy sposób. Nie potrafili samodzielnie wydostać się z wody. Policjanci podpłynęli łodzią, pomogli im wejść na pokład, a kajak zabezpieczyli i odholowali do brzegu.
Już przy pierwszym kontakcie wyczuli alkohol. Badanie potwierdziło to szybko i jednoznacznie: 38-letnia kobieta miała blisko 2 promile , a 34-letni mężczyzna - prawie promil .
Mandat i odholowanie na własny koszt
Skutki prawne poniósł mężczyzna. Dostał mandat karny za korzystanie ze sprzętu wodnego w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z przepisami ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, za takie wykroczenie grozi grzywna do 500 złotych. Jednostka pływająca zostaje w takim przypadku odholowana do brzegu - na koszt jej użytkownika.
DW 921/DW 919: Kolizja trzech pojazdów z powodu niezachowania bezpiecznej odległości
Tarnowskie Góry: 42-latek jechał hulajnogą z 1,5 promila alkoholu
Interwencja zakończyła się szczęśliwie. Równie łatwo mogła nie.
Alkohol na wodzie działa szybko i bezlitośnie
Jak wskazują policjanci, nawet niewielka ilość alkoholu ogranicza zdolność oceny sytuacji, pogarsza koordynację ruchową i wydłuża czas reakcji. Na wodzie te skutki mogą być fatalne - i co roku są. Każdy sezon letni przynosi kolejne tragedie, których wspólnym mianownikiem jest lekkomyślność i alkohol.
Nieprawidłowo założona kamizelka to nie drobny błąd. To różnica między utrzymaniem się na powierzchni a utonięciem. W połączeniu z ponad półtora promilem we krwi szanse na samodzielne przeżycie były minimalne.
Źródło: Policja Myszków
Źródło: Tylko Slask
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.