1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Na upały lody. Najlepiej - bytomskie!

    Na upały lody. Najlepiej - bytomskie!

    0przeszczepów
    602odsłon
    Na upały lody. Najlepiej - bytomskie!

    "Mężu, mężu nie bądź głupi, niech ci żona loda kupi" - to zawołanie rodem z nadbałtyckich plaż może być trafne tak w dużym mieście. Zwłaszcza, kiedy upał na dworze sięga 40 stopni Celsjusza.

    Lody jemy chętnie. Ale jakie? Lody lodom nie są równe. Bo mamy do wyboru takie produkowane przez wielkie firmy i te wytwarzane w małych lokalnych lodziarniach. Generalnie te lokalne są zazwyczaj lepsze. I nie jest to kwestia metafizyki, ale technologii. Duży koncern produkuje lody o dłuższym okresie przydatności do spożycia, używając do ich wytworzenia wielu tzw. emulgatorów i substancji dodatkowych.

    Naturalne lepsze

    Co to są emulgatory? To substancje ułatwiające łączenie składników, które w naturalnych warunkach się nie łączą - np. woda i tłuszcz. Rzemieślnicy też ich używają, tyle że stawiają na stabilizatory naturalne, np. lecytynę pozyskiwaną z żółtek jaj. W wielkich fabrykach zastępują ją substancje uzyskane chemicznie, np. mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych (E-471). Są one oczywiście przebadane i dopuszczone do spożycia w Unii Europejskiej, jednak naturalna lecytyna to nie jest.

    Ale największy sekret tkwi w temperaturze! Otóż dobre lody wcale nie powinny być (zbyt) zimne. Koncernowe trafiają do marketów i sklepów głęboko zamrożone, czyli w temperaturze od minus 18 do minus 24 stopni Celsjusza. Lody rzemieślnicze po wytworzeniu mają temperaturę około minus 8-9 stopni Celsjusza i dzięki temu posiadają kremową konsystencję. Takie, świeże, mrożone, ale nie głęboko zamrożone zachowują najlepszy smak. Poza tym lody rzemieślnicze są mniej napowietrzone - to również sprzyja kremowej konsystencji.

    Lawendowe albo dyniowe

    I wreszcie to, co najważniejsze: mali wytwórcy chętniej eksperymentują ze smakami. Lodów lawendowych albo o smaku dyni z cynamonem czy koziego mleka raczej w koncernowej ofercie nie uświadczymy. I tutaj dobra wiadomość dla Bytomian: możemy zjeść bardzo dobrze rzemieślnicze lody wytwarzane w naszym mieście. Bytomskimi potentatami są: firma Kwapisz oraz Cukiernia Fiołków. Ale powstają kolejne małe rzemieślnicze lodziarnie, na przykład Gelato Spot przy pl. Akademickim 13.

    W Bytomiu można zjeść również rzemieślnicze lody produkowane w innych śląskich miastach. Np. lody z Gelato Studio w Gliwicach sprzedawane są sezonowo (czyli właśnie teraz!) w pizzerni BianoNero przy ul. Szymały na Sójczym Wzgórzu. W naszym mieście za porcję lodów (najczęściej 80 lub 90 gramów) trzeba zapłacić od 7 do 9 złotych. Jedyny minus takiej kulinarnej ochłody to fakt, że lody są kaloryczne. W Stroszku przy ul. Stanisława Wojciechowskiego można kupić rzemieślnicze lody z ogólnopolskiej "manufaktury lodów prawdziwych" Szymona Sapiehy. Tam z kalorycznością się nie kryją. Przy każdych lodach wypisany jest ich skład z podziałem na tłuszcze nasycone, nienasycone, białko i węglowodany oraz ilość kalorii. I tak klasyczne lody pistacjowe mają w porcji 199 kalorii, ale ze śmietanki wiejskiej bez dodanego cukru tylko 104 kalorie.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Życie Bytomskie (zyciebytomskie.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA