1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Marcin i jego cytryna podbijają Polskę. Studzieniczanin od sześciu lat napędza machinę dobra

    Marcin i jego cytryna podbijają Polskę. Studzieniczanin od sześciu lat napędza machinę dobra

    RAK0RAK0przeszczepów
    350 odsłon
    Marcin i jego cytryna podbijają Polskę. Studzieniczanin od sześciu lat napędza machinę dobra

    Zaczęło się od pomocy Maciusiowi Cieślikowi z Jankowic, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Potem była jeszcze jakaś setka innych osób, których wsparł w swoich akcjach charytatywnych. Dziś Marcin Galoch ze Studzienic nie potrafi już policzyć, ilu małych i starszych wojowników wspomógł swoją dzi

    Marcin Galoch

    Studzieniczanin Marcin Galoch podczas jednego z wyzwań biegowych · fot. archiwum prywatne

    Pierwsze akcje Marcin Galoch przeprowadził sześć lat temu dla Maciusia Cieślika. Zorganizował dla niego między innymi megamarsz we Frankfurcie. Później pomagał kolejnym dzieciom, m.in. śp. Filipkowi Cholewie z Jankowic, który również walczył z SMA typu pierwszego. Z czasem jego działania przestały mieć lokalny charakter. Informacje o organizowanych przez niego akcjach zaczęły docierać do ludzi w całej Polsce, a media społecznościowe sprawiły, że pomoc zaczęła zataczać coraz szersze kręgi.

    Przez ostatnie lata Marcin organizował wiele różnych akcji. Były biegi, wyzwania internetowe, humorystyczne filmy, wiersze i promocja pikników charytatywnych. Do biegania zachęcił go Pszczynanin Piotr Łapa. Inspirował się również wyczynami Michała Piecha - również Studzieniczanina, który przebiegł polskie wybrzeże dla Filipka Cholewy.

    Pomagał też m.in. Samuelkowi z Rybnika. Wystarczył impuls, by zorganizować jedną z akcji. Gdy późnym wieczorem przeczytał informację o wystąpieniu przerzutów u chłopca, niemal natychmiast zorganizował inicjatywę biegową "Ile sił wystarczy". Dla Dawida chorującego na glejaka nagrał z kolei humorystyczny film zachęcający do wsparcia zbiórki na pikniku. Impreza przyciągnęła masę ludzi. W ciągu kilku godzin udało się zebrać dużą kwotę, o jakiej zwykle nie można marzyć przy wydarzeniach bez większej promocji.

    Cytryna, która połączyła tysiące osób

    Obecnie Marcin Galoch pomaga Nikoli Woźniak z miejscowości Sękowa koło Nowego Sącza. Dziewczynka cierpi na zespół Retta - ciężką chorobę genetyczną. Rodzice Nikolki opisują dramatyczną walkę o zachowanie sprawności córki. "Każdy kolejny dzień odbiera naszej Nikolce coś bezpowrotnie... Zespół Retta nie odpuszcza. Ta okrutna choroba zabrała już naszej córeczce tak wiele" - piszą.

    Dziewczynka nie mówi, nie potrafi używać rączek celowo, a jedynie zaplata je w charakterystyczny dla tej choroby sposób. Wykonywanie najprostszych ruchów staje się coraz trudniejsze. Jeszcze rok temu potrafiła wejść po dwóch schodach. Dziś każdy stopień jest dla niej przeszkodą nie do pokonania. Rodzina walczy o leczenie w USA, rehabilitację i możliwość zatrzymania postępu choroby. Koszty są jednak ogromne.

    Dla niej właśnie powstała akcja "Pomaganie przez uśmiechanie". Jej zasada jest prosta: trzeba zjeść plasterek cytryny, zrobić zdjęcie lub nagrać film, wpłacić symboliczną kwotę na zbiórkę i nominować kolejne osoby.

    Nikola Woźniak

    Nikola Woźniak · fot. archiwum prywatne

    Wyzwanie błyskawicznie rozprzestrzeniło się po Polsce. Na specjalnej skarbonce Marcina połączonej ze zbiórką Nikolki na portalu Siepomaga jest już ponad 200 tysięcy złotych. Zbiórka dziewczynki znalazła się także wśród najpopularniejszych zbiórek w serwisie.

    Do cytrynowej akcji dołączają aktorzy, osoby spotykane podczas górskich wypraw, firmy i instytucje. Ten sam pomysł zaczęły wykorzystywać także inne osoby, organizując podobne wyzwania dla kolejnych potrzebujących dzieci.

    Każda okazja do pomocy jest dobra

    Marcin Galoch pokazuje, że do pomagania nie zawsze potrzeba dużych pieniędzy. Czasem wystarczy pomysł, odrobina kreatywności i chęć zrobienia czegoś dobrego. Okazję do pomocy wykorzystuje przy każdej okazji. Niedawno niedaleko jego domu w Studzienicach na polu wylądował awaryjnie paralotniarz. Marcin od razu zaproponował pomoc przy zbieraniu sprzętu. W zamian poprosił go o udział w wyzwaniu z cytryną.

    Nikolka Woźniak

    Nikolka Woźniak · fot. archiwum prywatne

    Innym razem podczas rodzinnego wyjazdu jego najmłodsza córeczka zaczęła się nudzić. Marcin zaproponował jej prostą zabawę - miała chodzić i mówić wszystkim "dzień dobry". Dziewczynka szybko skradła serca napotkanych osób, a przy okazji jej tata zachęcał je do wsparcia zbiórki charytatywnej. Innym razem, podczas pobytu w Bukowinie Tatrzańskiej Marcin spotkał Martynę Wojciechowską z adoptowaną córką Kabulą. Opowiedział jej o potrzebującym Oliwierku i poprosił o dołączenie do grupy pomocowej na Facebooku. Jeszcze innym razem, podczas pandemii w sztabie WOŚP we Frankfurcie, Marcin poznał Michała Wiśniewskiego, z którym też nawiązał kontakt.

    Uśmiech też jest formą pomocy

    Dla Marcina pomoc to nie tylko zbieranie pieniędzy. Czasem chodzi o spełnianie małych marzeń. Jednej ze swoich znajomych, będącej wielką fanką Michała Wiśniewskiego, pomógł spotkać się z artystą przed koncertem. Kobieta z niepełnosprawnością marzyła o wspólnym zdjęciu i krótkiej rozmowie. - Przed koncertem już o 16 musisz być na miejscu. Masz spotkanie z Michałem Wiśniewskim - usłyszała od Marcina. Jej radość była ogromna.

    Po sześciu latach działalności Marcin Galoch nadal powtarza, że dobro można przekazywać na wiele sposobów.

    - Czasem nie trzeba pieniędzy. Czasem wystarczy zrobić komuś uśmiech - mówi.

    Jego przykład pokazuje, że pomaganie rzeczywiście może być zaraźliwe. Jedna osoba daje impuls, kolejna podaje go dalej, a z małego gestu powstaje wielka machina dobra.


    Źródło: pless.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.