Mały Mikołaj z Kobysewa na Kaszubach trzy miesiące temu przeszedł w Katowicach bardzo skomplikowaną operację serca. Dopiero teraz lekarze Z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka postanowili pochwalić się swoim osiągnięciem, które ma szansę zostać zauważone daleko poza Polską. Wszystko dlatego, że t
4
Mały Mikołaj z Kobysewa na Kaszubach trzy miesiące temu przeszedł w Katowicach bardzo skomplikowaną operację serca. Dopiero teraz lekarze Z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka postanowili pochwalić się swoim osiągnięciem, które ma szansę zostać zauważone daleko poza Polską. Wszystko dlatego, że takie operacje są niezwykle rzadkie.
O tym, że z sercem Mikołaja jest coś nie tak, jego rodzice dowiedzieli się jeszcze w czasie ciąży. - Byłam w 26. tygodniu ciąży, kiedy mój lekarz prowadzący zauważył nieprawidłowości w sercu Mikołaja. Zostaliśmy skierowani do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam lekarze robili co mogli, żeby jakoś uratować Mikołaja. Natomiast w pewnym momencie możliwości lekarskie wyczerpały się i zostaliśmy skierowani do Katowic - mówi Hanna Wiśniewska , mama Mikołaja.
U Mikołaja zdiagnozowano krytyczną postać zwężenia zastawki aortalnej. W pierwszych dobach po urodzeniu została mu wykonana przezskórna balonoplastyka, jednak nie przyniosła ona oczekiwanego rezultatu. Lewa komora, która tłoczy natlenowaną krew do aorty i dalej do wszystkich narządów (odpowiada za tzw. krążenie systemowe) nie rozwijała się.
Mikołaj został zakwalifikowany w Warszawie do przeszczepu serca i płuc. Powodem było rozwinięte nadciśnienia płucne.
Choć taki zabieg ratuje życie, to ma też szereg negatywnych konsekwencji, a rokowania nie zawsze są dobre.
To właśnie on wymyślił alternatywę dla przeszczepu. Równie, a może nawet bardziej skomplikowaną.
Od lewej Krzysztof Wiśniewski (ojciec), prof. Jacek Kusa, dr Grzegorz Zalewski z Mikołajem i Hanna Wiśniewska (mama) Zaproponował przeprowadzenie zabiegu nazywanego „Reverse Double Switch”. To odwrócenie funkcji komór tak, aby komora prawa przejęła pracę systemową (czyli pompowała krew do wszystkich narządów). Jest to zabieg niezwykle rzadki – na świecie wykonano ich około 20, a w Europie są to przypadki jednostkowe. - Operacja Mikołaja była jedną z pierwszych na świecie operacji dwuzespołowych. Dzięki obecności dwóch równorzędnych zespołów kardiochirurgicznych w Katowicach możliwe było jednoczesne przeprowadzenie wielopoziomowej rekonstrukcji tętnic płucnych, łuku aorty i zastawki (zespół pierwszy) oraz operacji wewnątrzsercowych (zespół drugi) - tłumaczy dr Grzegorz Zalewski.
Rodzice zdawali sobie sprawę z ryzyka.
Operacja wraz z bezpośrednim przygotowaniem małego pacjenta trwała około 14,5 godziny. Gdyby nie wspomniane dwa zespoły lekarzy, i pielęgniarek, jej przeprowadzenie nie byłoby możliwe.
Od operacji minęły trzy miesiące. Mikołaj szybko doszedł do siebie. Ma bardzo dużo energii. Bawi się z rodzeństwem i dobrze się rozwija. Nie ma już zasinienia rąk i nóg, czyli charakterystycznych objawów niewydolności serca. - Przed operacją szybko się męczył i często musiał odpoczywać, leżąc na podłodze. Teraz nie możemy za nim nadążyć - mówi Krzysztof Wiśniewski , ojciec chłopca.
Chociaż obecnie wszystko jest z Mikołajem w porządku, przez następne lata będzie musiał być pod obserwacją lekarską. Biorąc pod uwagę, że operacja w GCZD była unikatowa, trudno powiedzieć czy i kiedy wystąpią jakieś nieprzewidziane powikłania. Wszystko dlatego, że nie bardzo wiadomo jak w dłuższej perspektywie zachowuje się tak "przekształcone" serce, bo nie ma zbyt wielu pacjentów po takich operacjach.
Drugim zespołem kardiochirurgów, który brał udział w operacji, kierowali dr Paulina Kopacz i Grzegorz Gęc .
Obserwuj nas na Google News
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.