1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Dąbrowa Górnicza: ROP to nie nowy podatek, a przesunięcie kosztów odpadów z mieszkańców na producentów

    Dąbrowa Górnicza: ROP to nie nowy podatek, a przesunięcie kosztów odpadów z mieszkańców na producentów

    0przeszczepów
    3546odsłon
    Dąbrowa Górnicza: ROP to nie nowy podatek, a przesunięcie kosztów odpadów z mieszkańców na producentów

    Rozszerzona odpowiedzialność producenta - czyli ROP - od miesięcy budzi kontrowersje w Polsce, choć ustawa wciąż nie trafiła do parlamentu. Wokół tego mechanizmu narosło sporo nieporozumień. Największe z nich: że to po prostu nowy podatek.

    Najważniejsze informacje:

    W 2023 roku polskie samorządy zebrały z tytułu opłat za odbiór odpadów 12,65 mld zł - cały ten ciężar ponoszą mieszkańcy, nie producenci opakowań.

    ROP ma przenieść część kosztów systemu gospodarowania odpadami z mieszkańców na producentów, poprzez zróżnicowaną opłatę produktową (maksymalnie 4,5 zł za kilogram opakowania).

    Projekt ustawy, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, wciąż nie trafił do parlamentu - choć polskie samorządy generalnie go popierają.

    Kto teraz płaci za odpady i dlaczego to nie działa

    Dziś rachunek za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych wystawia się wyłącznie mieszkańcom. Każdy. Niezależnie od tego, ile śmieci produkuje. Według danych przytoczonych przez Związek Miast Polskich za miesięcznikiem „Wspólnota”, w 2023 roku samorządy zebrały z tego tytułu łącznie 12,65 mld zł. Przeciętny Polak płaci za odbiór odpadów około 30 zł miesięcznie - bez względu na swoje nawyki zakupowe i ekologiczne.

    System ten ma poważną wadę. Nie motywuje do ograniczania ilości wytwarzanych śmieci. Rodzina kupująca produkty luzem i w papierowych opakowaniach płaci tyle samo co ta, która co tydzień wrzuca do kosza kilkanaście trudnych do recyklingu plastikowych opakowań. To sprawiedliwe? Trudno powiedzieć, że tak.

    Producenci tymczasem nie mają w tym układzie żadnego finansowego powodu, by projektować opakowania oszczędniej. Plastik jest tani. Wyobraźnia marketingowców nieograniczona. Efekt? Warzywa i owoce z twardą skórką - naturalnie chronione przez przyrodę - lądują w plastikowych tacach owiniętych folią.

    Czym jest ROP i jak zmieni ten system

    Rozszerzona odpowiedzialność producenta to mechanizm znany w zdecydowanej większości państw Unii Europejskiej. Jego podstawy prawne wynikają z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE w sprawie odpadów oraz z Rozporządzenia (UE) 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. W sierpniu ubiegłego roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło projekt ustawy, która ma wdrożyć ROP w Polsce.

    Ruda Śląska: Plac Jana Pawła II zmieni się - beton zastąpi zieleń

    Zabrze: Rekultywacja składowiska przy ul. Cmentarnej do końca roku

    Zasada jest prosta: producent, który wprowadza opakowanie na rynek, bierze odpowiedzialność - również finansową - za to, co się z nim później dzieje. Opłata produktowa jest zróżnicowana. Zależy od rodzaju opakowania i jego „ekologiczności”. Im trudniejsze do recyklingu, tym wyższa opłata. Maksymalna stawka wynosi 4,5 zł za kilogram. W przeliczeniu na pojedyncze opakowanie ważące kilkadziesiąt gramów to kilka groszy.

    Pieniądze z tych opłat trafią do systemu zbiórki i zagospodarowania odpadów - zmniejszając koszty, które dziś w całości dźwigają mieszkańcy. To nie jest podatek zasilający budżet państwa. To zmiana w tym, kto finansuje system.

    Skąd zarzut o „ukryty podatek”

    Niektóre organizacje zrzeszające przedsiębiorców twierdzą, że opłata produktowa to w istocie nowy podatek, który producenci i tak przerzucą na klientów, napędzając inflację. Ten argument jest słaby z kilku powodów.

    Primo: skala obciążenia jest niewielka. Kilkugroszowy wzrost ceny produktu w plastikowym opakowaniu to nie jest szok inflacyjny. Secundo: konsument, który kupuje więcej zapakowywanych produktów i wytwarza więcej odpadów, zapłaci trochę więcej. Ten, który kupuje luzem - mniej. To nie jest wada systemu. To właśnie jego cel.

    Co ważne, Polska już od ponad dekady ma ustawę zobowiązującą producentów do minimalizowania masy opakowań i projektowania ich z myślą o recyklingu. Rynek pokazał, że same przepisy bez mechanizmu finansowego działają słabo. Jak zauważa materiał Związku Miast Polskich: odwieczną prawdą jest, że nic nie motywuje tak jak kwestie finansowe.

    Koszty gminnych systemów gospodarowania odpadami rosną z roku na rok. ROP ma być jedną z odpowiedzi na ten problem - przenosząc część ciężaru na producentów, których decyzje o opakowaniach bezpośrednio wpływają na ilość śmieci trafiających do systemu.

    Źródło: Dąbrowa Górnicza


    Źródło: Tylko Slask

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA