
Szymon Marciniak nie dostał od FIFA żadnego meczu 1/8 finału mistrzostw świata. Dla części kibiców to zimny prysznic. Jedyny polski sędzia główny na mundialu w Ameryce nagle znika z obsady na fazę pucharową. Tyle że eksperci uspokajają. Ich zdaniem to nie kara, tylko gra na znacznie wyższą stawkę.
Co właściwie się stało?
Marciniak jest jedynym Polakiem prowadzącym mecze jako sędzia główny na tym turnieju. Ma już na koncie dwa spotkania. Poprowadził mecz Argentyna - Algieria, który skończył się wynikiem 3:0, oraz Egipt - Iran, zremisowany 1:1.
Gdy FIFA ogłosiła obsadę na 1/8 finału, nazwiska Polaka na liście zabrakło. W sieci od razu pojawiły się pytania i emocje.
Dlaczego FIFA go pominęła?
Tu zaczyna się druga strona medalu. Arbitrzy nie sędziują co rundę. FIFA rotuje obsadą, a najlepszych trzyma w odwodzie na mecze o najwyższą stawkę. Pominięcie w 1/8 finału bywa więc sygnałem pozytywnym, a nie odwrotnie.
Dziennikarze śledzący nominacje wskazują, że Marciniak jest mocnym kandydatem do poprowadzenia ćwierćfinału lub półfinału. Pojawiają się wręcz szacunki mówiące o około 50 procentach szans na taki mecz.
Jak oceniane jest jego sędziowanie?
Recenzje dwóch meczów Polaka są dobre. Na tle turnieju, który wielu obserwatorów krytykuje za poziom sędziowania, Marciniak wypada bardzo solidnie. Nie brakuje głosów, że to jeden z najlepiej przygotowanych arbitrów mundialu.
Nie wszyscy są zachwyceni. W komentarzach wraca temat głośnego finału w Katarze i decyzji, które do dziś budzą spory. Część kibiców uważa, że ten cień będzie się za Polakiem ciągnął. To pokazuje, że o sędziach dyskutujemy równie gorąco jak o piłkarzach.
Co dalej z Polakiem na mundialu?
Na razie Marciniak zostaje w grze. Według doniesień ma pozostać w Stanach Zjednoczonych mniej więcej do połowy lipca, czyli na decydującą fazę turnieju. To właśnie wtedy rozstrzygnie się, czy dostanie wielki mecz.
Jeśli scenariusz kreślony przez ekspertów się sprawdzi, brak nominacji w 1/8 finału okaże się tylko przerwą przed czymś większym. A wtedy Polak znów będzie w centrum uwagi, tym razem przy okazji meczu o naprawdę wysoką stawkę.
Źródła: sport.interia.pl, sport.tvp.pl, sportowefakty.wp.pl. Wpisy pochodzą z serwisu X i oddają prywatne opinie ich autorów.
Źródło: Tylko Slask
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.