Dokładnie 30 lat temu, 4 sierpnia 1996 roku, zakończyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie w Atlancie. Dla Raciborza najważniejszym bohaterem zawodów został Ryszard Wolny. Zapaśnik Unii Racibórz zdobył złoty medal w stylu klasycznym, a jego powrót przerodził się w wielkie święto. Archiwalne wydania „Nowin Raciborskich” pokazują nie tylko sportowy triumf, ale też wzruszające powitanie, życie mistrza po igrzyskach i dyskusję o przyszłości jego klubu.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Siedem złotych medali dla Polski
Igrzyska w Atlancie trwały od 19 lipca do 4 sierpnia 1996 roku. Wzięło w nich udział 10 318 sportowców ze 197 krajów, którzy rywalizowali o 271 kompletów medali. Reprezentacja Polski zakończyła zawody z 17 krążkami: siedmioma złotymi, pięcioma srebrnymi i pięcioma brązowymi. Dało jej to 11. miejsce w klasyfikacji medalowej.
Szczególnie dobrze spisali się polscy zapaśnicy, którzy zdobyli trzy złote medale. Na najwyższym stopniu podium stanęli Włodzimierz Zawadzki, Andrzej Wroński oraz reprezentujący Unię Racibórz Ryszard Wolny .
Pojechał dzięki dzikiej karcie
Start Ryszarda Wolnego w Atlancie długo nie był pewny. Raciborzanin nie wywalczył kwalifikacji, jednak międzynarodowa federacja przyznała mu dziką kartę. Zgoda nadeszła zaledwie dobę przed zamknięciem listy uczestników.
Wolny wykorzystał szansę bezbłędnie. W kategorii do 68 kg pokonał kolejno Attilę Répkę z Węgier 6:1, Kubańczyka Liubala Colasa Orisa 6:0 i Uzbeka Ghani Puliajewa 3:0. W finale nie dał szans reprezentantowi Francji Ghaniemu Yalouzowi, zwyciężając 7:0.
„Złoty Rysiek” na pierwszej stronie
Numer 30. „Nowin Raciborskich” z 2 sierpnia 1996 roku otwierał artykuł zatytułowany „Złoty Rysiek”. Opisywaliśmy „prawdziwy raciborski desant w Warszawie”, który wyruszył na powitanie mistrza.
26 lipca do stolicy pojechali między innymi żona sportowca Katarzyna, trener Piotr Starzyński , pierwszy szkoleniowiec Wolnego Aleksander Zajączkowski , działacze i zawodnicy Unii Racibórz, przyjaciele oraz orkiestra Zakładów Elektrod Węglowych. Muzycy koncertowali na lotnisku i przed hotelem Victoria.
– Nikt nie miał wątpliwości, że Racibórz rządził w stolicy – relacjonowały „Nowiny Raciborskie”. Wolny jako pierwszy z polskich zapaśników pojawił się przed oczekującymi kibicami. Później medaliści przejechali bryczkami ulicami Warszawy i wzięli udział w konferencji prasowej. Na zamieszczonym w gazecie fotoreportażu znalazło się między innymi zdjęcie „Złotej Trójki” – Wolnego, Zawadzkiego i Wrońskiego – wznoszącej toast.
Szampan, petardy i policyjna eskorta
Równie hucznie wyglądał powrót mistrza do Raciborza. Jak opisywały „Nowiny”, około godz. 23.00 na rogatkach miasta czekała policyjna eskorta. Na osiedlu, na którym mieszkał Wolny, przygotowano fetę. Był szampan, a w niebo wystrzeliły petardy.
Dzień później odbyło się uroczyste powitanie i bankiet w siedzibie klubu przy ulicy Staszica. Nad wejściem zawieszono wielki napis: „Witamy złotego Ryśka”.
Pierwszą stronę gazety zdobiło zdjęcie wyraźnie zaskoczonego mistrza otoczonego przez przyjaciół i kolegów.
„Starałem się wyłuskać ich słabe punkty”
Tydzień później, 9 sierpnia, „Nowiny Raciborskie” poświęciły Wolnemu całą stronę. Artykuł Bolesława Wołka i Grzegorza Wawocznego nosił tytuł „Dwie strony medalu. Kasia i Rysiek o sobie”. Pokazywał olimpijczyka nie tylko jako sportowca, ale również męża i ojca wracającego po miesiącach treningów do codziennego życia.
Wolny opowiadał, że przed startem analizował na nagraniach walki swoich przeciwników.
– Starałem się wyłuskać ich słabe punkty i to mi się udało – mówił Ryszard Wolny. Gazeta pisała, że w finale „zdeklasował Francuza”, rewanżując się za wcześniejszą porażkę podczas mistrzostw Europy. Francuscy dziennikarze mieli później komentować, że ich zawodnik „trafił tego dnia na skałę”.
Raciborzanin wspominał również Grzegorza Kolasę , byłego zapaśnika Unii, który dopingował go w Atlancie i po finale podał mu polską flagę. Z nią Wolny wykonał rundę honorową wokół maty.
„Sobie przywiozłem złoty medal”
W obszernym materiale znalazło się też wiele szczegółów z życia Wolnych. Syn Mateusz otrzymał ze Stanów Zjednoczonych wymarzone rolki, żona Katarzyna – ubrania i kosmetyki.
– Sobie przywiozłem złoty medal – mówił skromnie Ryszard Wolny.
Sportowiec przyznawał, że chciał poświęcać więcej czasu rodzinie. Zgrupowania zajmowały ponad 200 dni w roku, a wspólny urlop od dawna ograniczał się do krótkich wyjazdów. Jednocześnie Wolny zastanawiał się już nad startem podczas igrzysk w Sydney.
Dziś wiadomo, że na Atlancie nie zakończył olimpijskiej kariery. Wystąpił jeszcze w Sydney w 2000 roku oraz Atenach cztery lata później. Łącznie reprezentował Polskę na pięciu igrzyskach.
Złoto zwróciło uwagę na problemy Unii
Olimpijski sukces miał również bardziej praktyczne konsekwencje. W kolejnym numerze „Nowiny Raciborskie” informowały, że raciborscy radni dostrzegli finansowe problemy Unii Racibórz. Radny Marek Gruszka zaproponował przyznanie Wolnemu nagrody w wysokości 20 tys. zł.
Ówczesny przewodniczący rady Tadeusz Wojnar odpowiedział: Sukces ma wielu ojców, a porażka jedną sierotę.
Zaproponował, aby zamiast jednorazowego wyróżnienia dla zawodnika miasto zapewniło klubowi stałe wsparcie finansowe. Chodziło o to, by Unia nie została kiedyś zmuszona do zakończenia działalności z powodu braku pieniędzy.
Zapowiadano również spotkanie olimpijczyka z przedstawicielami raciborskich zakładów pracy. Jeden z nich miał oferować Wolnemu zatrudnienie i sfinansowanie dalszych studiów. Mistrza chciała gościć także Opawa podczas organizowanych tam Dni Raciborza.
Medal, który stał się częścią historii miasta
Igrzyska w Atlancie przyniosły Polsce 17 medali, ale dla Raciborza jeden miał szczególne znaczenie. Zwycięstwo wychowanka miejscowej Unii wyprowadziło mieszkańców na ulice, sprowadziło raciborską orkiestrę na warszawskie lotnisko i sprawiło, że o finansowaniu sportu zaczęto rozmawiać na forum rady miasta.
Archiwalne wydania „Nowin Raciborskich” zachowały atmosferę tamtych dni: od pierwszych uścisków na lotnisku, przez nocne powitanie w Raciborzu, aż po spokojną rozmowę z mistrzem i jego żoną. Trzydzieści lat później złoto Ryszarda Wolnego pozostaje jednym z największych sukcesów w historii raciborskiego sportu.
Ludzie
Samorządowiec, sportowiec, zastępca przewodniczącego rady powiatu raciborskiego
samorządowiec, prezes SM Nowoczesna
Źródło: nowiny.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.