Pobicie pary młodych Ukraińców we Wrocławiu wywołało reakcję MSWiA. W odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski resort przyznaje, że w ostatnim czasie rośnie liczba aktów przemocy na tle narodowościowym wobec obywateli Ukrainy, i zapewnia, że pod obserwacją służb są także treści w sieci.
Na ul. Okulickiego trzech mężczyzn zaatakowało 21-letniego obywatela Ukrainy oraz jego 20-letnią partnerkę. Kobieta, próbując chronić mężczyznę, sama stała się celem agresji - z obrażeniami ucha trafiła do szpitala. Nagrania, na których zarejestrowano zajście, błyskawicznie obiegły media społecznościowe.
DLA CIEBIEPierwszy taki atak Ukrainy. "Ponad 390 dronów" leciało na Moskwę
Policja zatrzymała sprawców w kilkanaście godzin po ataku. Poinformował o tym jeszcze w poniedziałek wieczorem szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Wrocławscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu obywateli Ukrainy. Mężczyźni byli notowani. Jeden z nich został zatrzymany przez policyjnych kontrterrorystów, gdy próbował opuścić Wrocław" - napisał na platformie X. Dodał, że "brutalna przemoc nigdy nie będzie bezkarna".
Wieczorem komunikat wydała także wrocławska policja. Zatrzymani to mężczyźni w wieku 27 i 45 lat. "Do jednego z zatrzymań doszło podczas dynamicznych działań, gdy podejrzany próbował opuścić Wrocław i uniknąć odpowiedzialności" — przekazała policja.
Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", 45-latek to Adam C. ps. "Cycu" - bokser znany z turniejów na gołe pięści organizowanych przez federację GROMDA, z przeszłością kryminalną. Policja nie potwierdza tożsamości zatrzymanych. Szef federacji Mariusz Grabowski w rozmowie z WP SportoweFakty odciął się od zawodnika. - Nie mogę potwierdzić tych doniesień - powiedział, zapowiadając, że po takich incydentach mężczyzna nie wystąpi już w federacji. Podobne oświadczenie GROMDA opublikowała na platformie X.
O antyukraińskie treści w sieci Wirtualna Polska pytała Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji już wcześniej - gdy w mediach społecznościowych zaczęło ich gwałtownie przybywać. Pytaliśmy wtedy, czy resort monitoruje takie materiały i czy widzi w nich zapowiedź realnej przemocy. Pytania wróciły w poniedziałek, po ataku we Wrocławiu.
Odpowiedź przyszła w poniedziałek. "W ostatnim czasie niestety odnotowujemy wzrost aktów przemocy na tle narodowościowym wobec Ukraińców. Jednoznacznie potępiamy wszelkie przejawy nienawiści - zarówno te fizyczne, jak i werbalne" - przekazał Wirtualnej Polsce Wydział Obsługi Mediów MSWiA.
Resort nie podał jednak żadnych liczb. Wirtualna Polska dotarła do policyjnych statystyk, które ten wzrost pokazują. Liczba pokrzywdzonych obywateli Ukrainy w sprawach z art. 257 i art. 119 par. 1 Kodeksu karnego - czyli znieważenia oraz przemocy i gróźb z powodu przynależności narodowej - wzrosła z 95 w 2020 r. do 273 w całym 2025 r.
Resort podkreśla, że pod lupą są nie tylko napastnicy na ulicach, ale i hejterzy w internecie. "Służby monitorują aktywność w sieci. Treści nawołujące do nienawiści lub znieważające ze względu na narodowość są analizowane i spotykają się z reakcją prokuratury" - czytamy w przesłanym nam komunikacie.
Chodzi o dwa przepisy Kodeksu karnego. Art. 256 par. 1 dotyczy publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych. Art. 257 - publicznego znieważenia grupy ludności albo konkretnej osoby z powodu przynależności narodowej, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Surowszy jest art. 119 par. 1, obejmujący przemoc lub groźbę bezprawną z tego samego powodu: od 3 miesięcy do 5 lat.
Wszystkie trzy są ścigane z urzędu - prokuratura wszczyna postępowanie sama, bez prywatnego aktu oskarżenia. Inaczej niż przy zwykłej zniewadze z art. 216, gdzie pokrzywdzony musi sam iść do sądu. Znieważenie niepubliczne — na przykład wyzwiska w kolejce w sklepie - kwalifikowane jest właśnie z art. 216, nie z art. 257.
Spadek przestępczości wśród cudzoziemców
Resort odpowiada jednocześnie danymi z zupełnie innego obszaru - o przestępczości cudzoziemców w Polsce. Z liczb przekazanych Wirtualnej Polsce wynika, że w pierwszym półroczu 2025 r. cudzoziemcy stanowili 6,18 proc. wszystkich podejrzanych (ok. 9,3 tys. osób), a rok później - 5,95 proc. (ok. 8,5 tys.). MSWiA podkreśla, że mimo głośnych incydentów statystyki idą w dół.
Odpowiedź resortu zamyka fragment o cudzoziemcach - choć podejrzani o atak we Wrocławiu to Polacy. "Zasada zero tolerancji wobec łamania prawa dotyczy wszystkich. Każdy cudzoziemiec korzystający z naszej gościnności musi bezwzględnie przestrzegać polskiego prawa. Nie ma taryfy ulgowej. W razie skazania za przestępstwo z nienawiści grozi także deportacja" - zaznacza MSWiA.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.