
W czwartek 30 lipca w nocy w miejscowości Tarnawa-Kolonia spadł obiekt, który najprawdopodobniej był zbłąkaną rosyjską rakietą manewrującą. Służby zastały na miejscu krater o średnicy około 10 metrów i głębokości około 5 metrów.
Wybuch na Lubelszczyźnie. Wszystko wskazuje na rosyjską rakietę
– Wiadomo, co się stało. Doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Mamy do czynienia z poważnym zdarzeniem. Wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101, ale nie wyprzedzamy wyników szczegółowego badania – informował na specjalnej naradzie premier Donald Tusk. O Ch-101 mówił też szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, ponieważ tej samej nocy takimi pociskami ostrzelano Ukrainę.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało w tej sprawie komunikat. „O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16” – czytamy.
Około 3:46 obiekt zniknął z systemów radiolokacyjnych. „W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24” – podawało DORSZ.
„Uprzedzając putinowską dezinformację, proszę przeczytać: 'Pociski (Ch-101, ros. X-101, ang. Kh-101) używane są wyłącznie przez lotnictwo strategiczne Rosji'” – zwracał uwagę szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.
Światowe media o eksplozji w Tarnawie-Kolonii
O sprawie poinformowały światowe media. Amerykańskie CNN podkreślało wypowiedź premiera Tuska, że nasz kraj był gotowy zestrzelić rakietę, gdyby kontynuowała swój lot. Jednocześnie zauważono, że tak głębokie naruszenie terytorium państwa NATO przez Rosjan mogłoby zostać uznane za poważną eskalację.
Amerykanie przypomnieli, że nie jest to pierwsza taka sytuacja i opisali zdarzenie z listopada 2022 roku, kiedy to tuż przy granicy, w Przewodowie rakieta zabiła dwie osoby . „Tym razem jednak sytuacja była inna, ponieważ pocisk miał przelecieć znacznie dalej – około 90 km w głąb Polski” – czytamy.
Niemiecki Tagesspiegel napisał, że wszystko wskazuje na rosyjską rakietę, a „Bild” powtórzył za Tuskiem, że mógł to być pocisk manewrujący typu Ch-101. „Israel Hayom” zwrócił uwagę, że rakieta spadła na obszarze NATO, graniczącym z regionem objętym wojną. „Bild” powtórzył stanowisko Ukrainy, mówiące o konieczności wzmocnienia jej obrony powietrznej dla ochrony także państw NATO.
Rosyjska propaganda postawiła z kolei na przekaz typowy dla siebie. Agencja informacyjna TASS zarzuciła Tuskowi, że nie czekał na zakończenie śledztwa, tylko od razu ogłosił, że był to rosyjski pocisk. Podobnie pisał dziennik „Izwiestia”, zauważając brak pewności co do pochodzenia pocisku.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.