
Coraz mniej Polaków sięga po alkohol. Rekordowy jest też odsetek abstynentów. „Brak potrzeby" – to argument, który najsilniej wybrzmiewa wśród najmłodszych respondentów. – Nie piję w ogóle, coraz więcej moich znajomych też odpuszcza. Najpiękniejsze wspomnienia mam i tak z chwil, gdy byłam trzeźwa – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Magdalena, studentka z Wrocławia.
Z tego artykułu dowiesz się:
Co pokazują najnowsze statystyki dotyczące spożycia alkoholu przez Polaków.
Dlaczego rośnie liczba osób deklarujących abstynencję w Polsce.
W jaki sposób zmienia się podejście młodych Polaków do picia alkoholu.
Blisko trzy czwarte (73 proc.) dorosłych Polaków deklaruje, że zdarza im się spożywać alkohol . To o 8 punktów procentowych mniej niż w poprzednim badaniu na ten temat (w 2019 roku) i generalnie najmniej w blisko 30-letniej historii badania – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej. Według opracowania Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom „Spożycie napojów alkoholowych” w 2024 roku spożycie wyniosło 8,8 litra stuprocentowego alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W 2021 roku było to znacznie więcej, bo 9,7 litra.
Coraz mniej Polaków sięga po alkohol. „Nie widzę sensu"
Oficjalne dane pokazują, że spożycie alkoholu w Polsce spada. CBOS podaje, że zanotowano rekordowy odsetek abstynentów – 23 proc., od 2019 roku wzrost o 7 punktów. Najczęściej podawane argumenty stojące za niepiciem alkoholu to zdrowie (57 proc.) i brak potrzeby (51 proc.). Ten drugi najsilniej wybrzmiewa wśród najmłodszych respondentów w wieku od 18 do 24 lat.
– Nie piję w ogóle, coraz więcej moich znajomych też odpuszcza. Alkohol kojarzy mi się głównie z utartą kontroli nad własnym ciałem i głową. Nie mówiąc już o samopoczuciu następnego dnia. Na studiach kilka razy imprezowałam, ale dość szybko pojęłam, że to kompletnie nie dla mnie. Nie widzę sensu – opowiada w rozmowie z Radio ZET.pl 22-letnia Magdalena. – Poza tym najpiękniejsze wspomnienia mam i tak z chwil, kiedy byłam trzeźwa – wyjazdy w góry, nocne bieganie z przyjaciółmi, wygłupy pod namiotem. Po co komu procenty – dodaje.
Podobnego zdania jest Paweł, 24-letni mieszkaniec Górnego Śląska. – Jestem zdania, że jeśli ktoś nie potrafi bawić się bez alkoholu, to musi mieć bardzo smutne życie i chce je jakoś zagłuszyć utratą świadomości. Chodzę na imprezy, zdarza mi się wypić jedno czy dwa piwa, ale bardzo rzadko. Wolę bawić się na trzeźwo – opowiada. – Niestety wiele osób wciąż nie potrafi tego pojąć: bo jak to tak? I to kultowe „ze mną się nie napijesz?!". Bywa to męczące, bo dla niektórych osób drinki na urodzinach i innych okazjach to jest tak naturalna rzecz, że aż trudno im sobie wyobrazić, że można inaczej . No cóż, można – dodaje Paweł.
„Warto potraktować to jako ważny sygnał"
Rok 2024 był trzecim z rzędu, w którym odnotowano spadek spożycia alkoholu w Polsce. Za tę zmianę odpowiada przede wszystkim mniejsza ilość wypijanego piwa. – Obserwowany spadek spożycia alkoholu to pozytywny sygnał. Pokazuje, że zmiana jest możliwa i może zaczynać się od codziennych, indywidualnych decyzji. Jednocześnie nie powinniśmy traktować tych danych jako dowodu na rozwiązanie problemu. Alkohol nadal jest silnie obecny w naszym życiu społecznym, a wiele osób sięga po niego automatycznie – ponieważ tak przyjęło się odpoczywać, świętować czy radzić sobie z napięciem – zaznacza dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Za ogólnymi statystykami stoją konkretne decyzje podejmowane w domach, podczas spotkań towarzyskich i w sklepach. Pokazują to wyniki sondażu zrealizowanego w 2025 r. przez PBS „Badanie postaw wobec alkoholu”. Wśród osób, które kiedykolwiek piły alkohol, 45 proc. zadeklarowało, że ograniczyło jego spożycie w okresie 12 miesięcy poprzedzających udział w badaniu. Kolejne 16 proc. odpowiedziało, że w tym czasie całkowicie przestało pić alkohol.
Ograniczanie tego typu napojów staje się nową metodą dbania o swoje zdrowie fizyczne . Sytuacje, w których osoby generalnie pijące alkohol najczęściej go spożywają, to spotkania z przyjaciółmi i znajomymi, obchodzenie urodzin bądź imienin i spotkania rodzinne. Świadomość szkodliwości alkoholu, pitego nawet w niewielkich ilościach, ma sześciu na dziesięciu badanych – podaje CBOS. – Warto sprawdzić, w jakich okolicznościach sięgamy po alkohol, co on nam wtedy daje i czy potrafimy bez żalu z niego zrezygnować. Jeżeli ograniczenie picia okazuje się znacznie trudniejsze, niż zakładaliśmy, warto potraktować to jako ważny sygnał i porozmawiać ze specjalistą – podkreśla dr n. med. Bogusława Bukowska.
Źródło: Radio ZET/CBOS/KCPU
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.